Facebook Google+ Twitter

Niewidomy 27-latek kontynuuje podbój Korony Ziemi. Śledź jego blipa!

Paweł Urbański stracił wzrok 14 lat temu, a mimo to stara się pokazywać swoim życiem, że nie ma rzeczy niemożliwych. Jutro, 18 kwietnia, wyrusza na podbój lodowca na Spitsbergenie. To już jego piąta wyprawa w ramach projektu „Korona Ziemi - ja to widzę inaczej”. - Mam nadzieję i szczerą chęć pokazania alternatywnego podejścia do życia przez optymistyczne i sportowe podejście do niego, które jest dostępne dla każdego - mówi.

Paweł Urbański / Fot. http://jatowidzeinaczej.pl/Paweł Urbański to ambitny informatyk i ekonomista, pasjonat nowych technologii. W 1995 r. w wyniku choroby stracił wzrok, co zdeterminowało jego życie. Nie przeszkadza mu to jednak w prowadzeniu aktywnego trybu życia. Jest miłośnikiem judo, a także wypraw wysokogórskich. „Korona Ziemi - ja to widzę inaczej” to jego autorski projekt. Paweł chce zdobyć siedem największych szczytów świata na siedmiu kontynentach - tak zwaną Koronę Ziemi.

- Projekt zaczął się formalizować dosyć niedawno. Po zdobyciu najwyższego szczytu Afryki, Kilimandżaro, padło hasło, żeby przyznać się, że chcemy zdobyć Koronę Ziemi. W końcu to już drugi szczyt po Aconcagua, na który się wspinałem - mówi Paweł Urbański. - Podtytuł akcji może trochę przewrotny. Jadę na taką górę i nie mogę tego wszystkiego zobaczyć. Mogę tylko poczuć, że są jakieś podejścia, granie czy skałki - dodaje.

Wszystko zaczęło się na stypendium w United Word College w Norwegii. Tam narodziła się pasja Pawła Urbańskiego do sportów ekstremalnych. W stronę gór popchnął go jednak jego przyjaciel Kuba Jakubczyk, który dużo opowiadał o swoich licznych wyprawach. To właśnie z nim Urbański wyruszył w styczniu 2007 na podbój Aconcagua w Argentynie. Jest to najwyższy szczyt obu Ameryk, niemałe wyzwanie dla niewidomej osoby. - Tam przekonałem się jak to jest spać przy minus 30 stopniach. Śpi się bardzo dobrze. Wszystko zależy od dobrego sprzętu. Fajnie jest przejść na nartach 20-30 km, a potem w ciepłym namiocie napić się herbaty - opowiada Paweł Urbański. Tej góry nie udało mu się jednak pokonać. Na 5600 m n.p.m. skręcił kolano, co uniemożliwiło mu dalszą wspinaczkę, ale nie zniechęciło do dalszych podbojów.

Po roku Paweł Urbański stanął na szczycie Kilimandżaro. Wyprawę na Elbrus przerwały złe warunki atmosferyczne, kiedy wyprawa znajdowała się na wysokości 5100 m. Drugi szczyt z Korony Ziemi mężczyzna zdobył w styczniu tego roku, stanął na Górze Kościuszki w Australii.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Trzymam kciuki za Pawła :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 17.04.2009 21:36

Dla autorki + za artykuł, a jego bohaterowi - powodzenia! ( Ja też bywałam przewodnikiem osób niewidomych, ale nie zapuszczaliśmy się tak wysoko. Powiedzmy, że nie lubię zimna ;))

Komentarz został ukrytyrozwiń

zapał Pawła jest godny podziwu, a plus dla Ciebie, że poruszyłaś ten ciekawy wątek :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.