Pozycja materiału w rankingach:
O tym gdzie w stolicy można spotkać UFO, Projekcie NPN i zbliżającym się ciekawym spotkaniu z Marcinem Mizerą, publicystą, szefem Projektu NPN i najsłynniejszym w Polsce znawcą zjawisk z pogranicza nieznanego rozmawia Anna Andrzejczak.
Panie Marcinie, przyglądając się działalność pańskiego Projektu NPN i czytając artykuły muszę powiedzieć, że czasami troszkę się boję. UFO, duchy i nawiedzone domy. Jest Pan przecież poważnym człowiekiem. Czy naprawdę Pan w to wszystko wierzy?
Oczywiście są miejsca, w których występuje większe natężenie anomalnych zdarzeń. Przykładem mogą być okolice EC "Siekierki" i Jeziorka Czerniakowskiego.
Panie Marcinie, moje ostatnie pytanie dotyczy tego właśnie spotkania. O czym jeszcze będziecie mówić i czy każdy będzie mógł wziąć w nim udział? Zobacz także:
Artykuły
(4)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(1.55)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Dziennikarstwo i media od zawsze były moją wielką pasją. Przez parę lat współpracowałem z kilkoma dużymi tytułami. Zajmowałam się m.in. modą, ale nie tylko. Obecnie, jestem tzw. "wolnym strzelcem" i od czasu, do czasu udaje mi się "ustrzelić"... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
ufok 19.03.2012 23:08
największym zjawiskiem paranormalnym jest marcin mizera
robertcb 15.09.2011 00:57
tzw. zjawiska paranormalne istnieją.
Miałem kiedyś sen, który okazał się dokładną projekcją tego co zdarzyło się parę tygodni później.
Nie ma tu mowy o przypadku, gdyż zdarzenie nie należy do codziennych, i nie było możliwe do przewidzenia.
W rzeczywistości są to zjawiska czekające na odkrycie i klasyfikacje naukową.
Nie znamy natury umysłu, świadomości, grawitacji czy tez czasu.
Z matematycznych wzorów wyłaniają się wszechświaty równoległe, inne wymiary, tunele czasoprzestrzenne, bozony Higgsa, superstruny itp.
Z doświadczeń pacjentów w czasie operacji którzy przeżyli tzw. śmierć kliniczną, wynika iż doznali opuszczenia ciała, a dowodem są szczegółowe relacje z przebiegu operacji w czasie gdy ich ciała były głęboko uśpione.
evela 09.09.2011 13:55
Arek, ja na oczy nigdy nie wiedziałam żadnego Twojego tekstu, artykułu czy czegokolwiek, więc nie wiem jak wyglądają twoje badania. Może i robisz coś dobrego, ale nikt oprócz Ciebie nie ma o tym bladego pojęcia. Ogarnij się chłopie.
Wiem natomiast ile pomyj i gówna tacy jak ty wylali i wciąć wylewają na Marcin Mizerę i każdego związanego z npn. Macie jakąś anty-npnowską chorobę psychiczną. Czy Marcin wchodzi na wasze fora, czy wyszykuje Was w necie pisze komentarze, zakłada fałszywe maile, rozsyła po ludziach kłamliwe teksty itd? Marcinowie nigdy w życiu coś takiego nawet nie przyszło by do głowy. Wy opluwać go wszędzie gdzie tylko możecie, nie ma dla Was żadnych granic. Zasady? Uczciwość? Hahaha, w Waszym przypadku to puste słowa. Wstyd panowie. Nieładnie. Tacy duzi jesteście. Wiedźcie jednak, że te Wasze podłe zagrywki i tak nic nie dadzą.. ;-)
Zazdrość was zżera Wy Internetowe chochliki, małe żałosne zawistne wirtualne paskudne stworki :D hehe
Marko 07.09.2011 12:06
Ingo Edyto piszesz, że znasz Marcina, ale on Cię nigdy na oczy nie widział. Więc tu jakieś pomylenie pojęć występuje ;)
Anna Andrzejczak 06.09.2011 18:07
Nie było mnie tu jakiś czas, ale hoho jak widzę wywiad zaciekawił czytelników W24. Panie Marcinie, aż nie chcę mi się wierzyć, ale jest tak, jak Pan mówił mi podczas naszej rozmowy... Te komentarze hehe i jeszcze ktoś napisał dzisiaj do mnie, że to z nim, a nie z p. Marcinem powinnam przeprowadzić wywiad :-) Z wyrazami szacunku dla wszystkich! Anna
Adam 06.09.2011 16:50
i łażą takie arki i inne ufologi ;) po tym internecie. Siedzą dniami i nocami i gdy gdzieś wy-haczą jakiś artykuł, wywiad czy cokolwiek innego gdzie jest npn lub marcin mizera to już zaczyna się pisanie o tym jaki to on zły jest... a npn, o Boże jeszcze gorszy... Bredzicie, kłamiecie i mącicie... zajmujcie się sobą i własnym życiem.
ze studia 06.09.2011 16:36
Jesteś buddystą mówisz no w porządku. Pytałeś współpracowników Marcina, no ok. Podstawowym błędem Twojego toku myślenia jest fakt, że podpytałeś tylko jednej strony, głupot Ci naopowiadali i tak w to wierzysz. Może i dobrze. Mnie, Marcina i wszystkich związanych z npn jakikolwiek kontakt, nie mówiąc już o "współpracy" z ludźmi pokroju Twoich znajomych po prostu nie interesuje... Jak Marcin może traktować poważnie ludzi, którzy zakładają fikcyjne e-maile i masowo wysyłają spreparowane relacje. Paranoja. Już nie odpisuj... ;)
arek 06.09.2011 15:57
Jestem buddystą i dlatego każdego traktuje jak przyjaciela ,zawsze podpisuje sie imieniem czasem nazwiskiem pod tym co napiszę .Zrobiłeś mi reklame ,że hej :):):).
Nie zależy mi tez na propagowaniu jakiegokolwiek światopoglądu i idei .Zapytałem byłych współpracowników Marcina Mizery dlaczego są do niego wrogo nastawieni i po otrzymaniu odpowiedzi nie dziwie sie im. Dlaczego piszesz do mnie w liczbie mnogiej ,"ze studia"? .W dalszym ciągu na moim profilu NK jest zdjęcie ze studia "Puławy" :). tutaj tez nie oceniłem negatywnie artykułu ,choć miejscami jest zabawnie niemądry ,jak na mój gust. Tak jak napisałem na forum infa - życze MM sukcesów na drodze kariery dziennikarskiej.
Zenon 06.09.2011 15:10
Zawsze znajdą się zwolennicy jak i przeciwnicy. Nawet najlepszych zawsze się ktoś przyczepi. Ważne żeby dbać o jakość a nie o liczbę czytelników czy kasę. Jeśli komuś na tym głównie zależy to może pisać dla Faktu lub SE.
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +11839)