Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8295 miejsce

"Niewidzialna Strona Życia" - niezwykłe spotkanie w Warszawie!

O tym gdzie w stolicy można spotkać UFO, Projekcie NPN i zbliżającym się ciekawym spotkaniu z Marcinem Mizerą, publicystą, szefem Projektu NPN i najsłynniejszym w Polsce znawcą zjawisk z pogranicza nieznanego rozmawia Anna Andrzejczak.

Marcin Mizera / Fot. Anna Andrzejczak.Panie Marcinie, przyglądając się działalność pańskiego Projektu NPN i czytając artykuły muszę powiedzieć, że czasami troszkę się boję. UFO, duchy i nawiedzone domy. Jest Pan przecież poważnym człowiekiem. Czy naprawdę Pan w to wszystko wierzy?
- Spodziewałem się takiego pytania. Ludzie zawsze chcą wiedzieć, czy wszystko to, aby na pewno jest na poważnie. Jak najbardziej tak! W przeciwnym razie nie poświeciłbym tym sprawom ani minuty mojego czasu. Jak Pani wie, Projekt NPN istnieje już 6 lat, a ja zacząłem zajmować się tymi tematami dużo wcześniej. Te wszystkie lata przekonały mnie, że te zjawiska są po prostu prawdziwe. Niestety, ciągle w społeczeństwie pokutuje pogląd, że "takie" sprawy nie są dla "poważnych ludzi". To bardzo smutne. Na szczęście, nasza działalność sprawia, że to podejście powoli ulega zmienia.

Właśnie, Panie Marcinie, wspomniał Pan o prowadzonej przez Projekt NPN działalności. Wiem, że stworzyliście największe w Polsce archiwum niewyjaśnionych przypadków i ciągle je uzupełniacie. Sporo też jeździcie po Polsce. Co jeszcze robicie?
- Tak, w dwóch słowach. Projekt NPN (Na Progu Nieznanego) jest organizacją zajmującą się zbieraniem, weryfikowaniem, badaniem i dokumentowaniem wszelkiego rodzaju niewyjaśnionych zjawisk i zdarzeń. W naszym archiwum przechowujemy całą masę takich przypadków. Dokumentacja obejmuje m.in. zdjęcia, nagrania audio i video oraz pisemne relacje i raporty świadków. Czy jest to największe tego typu archiwum w Polsce? Hmm, no cóż, jeżeli Pani tak mówi, to coś w tym chyba jest. NPN oprowadzi takie działalność popularyzatorską. W całej Polsce odbywają się organizowane przez nas konferencje, wykłady, pokazy oraz wystawy poświęcone "ukrytej stronie naszej rzeczywistości".

Redagujcie także serwis internetowy Projekt NPN - www.npn.org.pl który możemy polecić szukającym bardziej szczegółowych informacji. Panie Marcinie, jeżeli ktoś chciałby zobaczyć w stolicy UFO, to gdzie Pana zdaniem musiałby się udać?
Hmm, pytanie troszkę mnie rozbawiło. Nie ma bowiem takiego miejsca, gdzie można pójść i już, po chwili "coś" będzie latało po niebie. To wygląda nieco inaczej. Wg mnie, nie ma czegoś takiego jak "przypadkowa obserwacja UFO". To "oni" decydują o tym czy się komuś pokażą, czy nie. Tak sądzę.

Okolice EC "Siekierki" - warszawska "Strefa UFO". / Fot. Projekt NPN - www.npn.org.plOczywiście są miejsca, w których występuje większe natężenie anomalnych zdarzeń. Przykładem mogą być okolice EC "Siekierki" i Jeziorka Czerniakowskiego.

Od lat, na temat niezwykłych wydarzeń, jakie mają dziać się w tej okolicy oraz w dzielnicach Służew, Sadyba i Wilanów krążą przeróżne opowieści.

Elektrociepłownia „Siekierki”, największy tego typu zakład w Polsce, drugi co do wielkości w Europie. Być może, dlatego jest on obiektem zainteresowania UFO.

"To było parę miesięcy temu. Mieszkam niedaleko Elektrociepłowni „Siekierki”. Wracając w nocy do domu zobaczyłam dziwny obiekt w kształcie dysku. Wisiał nad drzewami na wysokości ok. 50 metrów. Wystraszyłam się nie na żarty, ponieważ od zawsze bałam się tych wszystkich historii o UFO i obcych. - relacjonuje Iwona, która zgłosiła się do prowadzonego przeze mnie Projektu NPN zajmującego się badaniem i dokumentowaniem niezwykłych zjawisk.

"Obiekt mógł mieć ok. 4 metrów średnicy i miał takie jakby pulsujące światła. Zachowywał się bardzo dziwnie, jakiś czas wisiał nieruchomo w powietrzu, po czym poleciał w lewo, później w prawo. Wyglądało to tak, jakby wykonywał jakieś badania albo coś monitorował. Po jakimś czasie z niesamowitą prędkością wystrzelił w górę i zniknął" - dodaje świadek.

Podobnych zdarzeń było tutaj o wiele więcej. Wielu ciekawych informacji dostarczyły nam badania mieszkającego na Czerniakowie, nieżyjącego już ufologa, Kazimierza Bzowskiego. Zajmował się on m.in. lądowaniem UFO w pobliżu Jeziorka Czerniakowskiego, do którego doszło w 1982 roku.

O szczegółach tych niezwykłych wydarzeń będę mówił podczas spotkania pod hasłem: "Niewidzialna strona życia", które odbędzie się 16 września w "Przystanku Książka" w Warszawie.

Plakat imprezy / Fot. Projekt NPN - www.npn.org.plPanie Marcinie, moje ostatnie pytanie dotyczy tego właśnie spotkania. O czym jeszcze będziecie mówić i czy każdy będzie mógł wziąć w nim udział?
Impreza organizowana jest przez Bibliotekę Publiczną w Dzielnicy Ochota m. st. Warszawy (Przystanek Książka. Mediateka) oraz Projekt NPN - www.npn.org.pl i ma charakter wolny. Jednak, ze względu na duże zainteresowanie spotkaniem dobrze by było, gdyby osoby zdecydowane wziąć udział poinformowały nas o tym wcześniej e-mailowo. O czym będzie mówić? Szczegóły znajdziecie Państwo na plakacie. W ramach imprezy odbędzie się również zjazd członków i sympatyków Projektu NPN z całej Polski.

16 września 2011 (piątek), godz. 17.30
Przystanek Książka. Mediateka.
ul. Grójecka 42, Warszawa[/b]

Dziękuję za rozmowę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (24):

Sortuj komentarze:

ufok
  • ufok
  • 19.03.2012 23:08

największym zjawiskiem paranormalnym jest marcin mizera

Komentarz został ukrytyrozwiń
robertcb
  • robertcb
  • 15.09.2011 00:57

tzw. zjawiska paranormalne istnieją.
Miałem kiedyś sen, który okazał się dokładną projekcją tego co zdarzyło się parę tygodni później.
Nie ma tu mowy o przypadku, gdyż zdarzenie nie należy do codziennych, i nie było możliwe do przewidzenia.

W rzeczywistości są to zjawiska czekające na odkrycie i klasyfikacje naukową.
Nie znamy natury umysłu, świadomości, grawitacji czy tez czasu.
Z matematycznych wzorów wyłaniają się wszechświaty równoległe, inne wymiary, tunele czasoprzestrzenne, bozony Higgsa, superstruny itp.

Z doświadczeń pacjentów w czasie operacji którzy przeżyli tzw. śmierć kliniczną, wynika iż doznali opuszczenia ciała, a dowodem są szczegółowe relacje z przebiegu operacji w czasie gdy ich ciała były głęboko uśpione.

Komentarz został ukrytyrozwiń
evela
  • evela
  • 09.09.2011 13:55

Arek, ja na oczy nigdy nie wiedziałam żadnego Twojego tekstu, artykułu czy czegokolwiek, więc nie wiem jak wyglądają twoje badania. Może i robisz coś dobrego, ale nikt oprócz Ciebie nie ma o tym bladego pojęcia. Ogarnij się chłopie.

Wiem natomiast ile pomyj i gówna tacy jak ty wylali i wciąć wylewają na Marcin Mizerę i każdego związanego z npn. Macie jakąś anty-npnowską chorobę psychiczną. Czy Marcin wchodzi na wasze fora, czy wyszykuje Was w necie pisze komentarze, zakłada fałszywe maile, rozsyła po ludziach kłamliwe teksty itd? Marcinowie nigdy w życiu coś takiego nawet nie przyszło by do głowy. Wy opluwać go wszędzie gdzie tylko możecie, nie ma dla Was żadnych granic. Zasady? Uczciwość? Hahaha, w Waszym przypadku to puste słowa. Wstyd panowie. Nieładnie. Tacy duzi jesteście. Wiedźcie jednak, że te Wasze podłe zagrywki i tak nic nie dadzą.. ;-)

Zazdrość was zżera Wy Internetowe chochliki, małe żałosne zawistne wirtualne paskudne stworki :D hehe

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marko
  • Marko
  • 07.09.2011 12:06

Ingo Edyto piszesz, że znasz Marcina, ale on Cię nigdy na oczy nie widział. Więc tu jakieś pomylenie pojęć występuje ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie było mnie tu jakiś czas, ale hoho jak widzę wywiad zaciekawił czytelników W24. Panie Marcinie, aż nie chcę mi się wierzyć, ale jest tak, jak Pan mówił mi podczas naszej rozmowy... Te komentarze hehe i jeszcze ktoś napisał dzisiaj do mnie, że to z nim, a nie z p. Marcinem powinnam przeprowadzić wywiad :-) Z wyrazami szacunku dla wszystkich! Anna

Komentarz został ukrytyrozwiń
Adam
  • Adam
  • 06.09.2011 16:50

i łażą takie arki i inne ufologi ;) po tym internecie. Siedzą dniami i nocami i gdy gdzieś wy-haczą jakiś artykuł, wywiad czy cokolwiek innego gdzie jest npn lub marcin mizera to już zaczyna się pisanie o tym jaki to on zły jest... a npn, o Boże jeszcze gorszy... Bredzicie, kłamiecie i mącicie... zajmujcie się sobą i własnym życiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń
ze studia
  • ze studia
  • 06.09.2011 16:36

Jesteś buddystą mówisz no w porządku. Pytałeś współpracowników Marcina, no ok. Podstawowym błędem Twojego toku myślenia jest fakt, że podpytałeś tylko jednej strony, głupot Ci naopowiadali i tak w to wierzysz. Może i dobrze. Mnie, Marcina i wszystkich związanych z npn jakikolwiek kontakt, nie mówiąc już o "współpracy" z ludźmi pokroju Twoich znajomych po prostu nie interesuje... Jak Marcin może traktować poważnie ludzi, którzy zakładają fikcyjne e-maile i masowo wysyłają spreparowane relacje. Paranoja. Już nie odpisuj... ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
arek
  • arek
  • 06.09.2011 15:57

Jestem buddystą i dlatego każdego traktuje jak przyjaciela ,zawsze podpisuje sie imieniem czasem nazwiskiem pod tym co napiszę .Zrobiłeś mi reklame ,że hej :):):).
Nie zależy mi tez na propagowaniu jakiegokolwiek światopoglądu i idei .Zapytałem byłych współpracowników Marcina Mizery dlaczego są do niego wrogo nastawieni i po otrzymaniu odpowiedzi nie dziwie sie im. Dlaczego piszesz do mnie w liczbie mnogiej ,"ze studia"? .W dalszym ciągu na moim profilu NK jest zdjęcie ze studia "Puławy" :). tutaj tez nie oceniłem negatywnie artykułu ,choć miejscami jest zabawnie niemądry ,jak na mój gust. Tak jak napisałem na forum infa - życze MM sukcesów na drodze kariery dziennikarskiej.

Komentarz został ukrytyrozwiń
madziara
  • madziara
  • 06.09.2011 15:47

ooo Marcin :D

Komentarz został ukrytyrozwiń
Zenon
  • Zenon
  • 06.09.2011 15:10

Zawsze znajdą się zwolennicy jak i przeciwnicy. Nawet najlepszych zawsze się ktoś przyczepi. Ważne żeby dbać o jakość a nie o liczbę czytelników czy kasę. Jeśli komuś na tym głównie zależy to może pisać dla Faktu lub SE.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.