Facebook Google+ Twitter

Niewolnicy stereotypów

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2012-11-22 08:16

Artykuł zrozumiały dla pokolenia Dire Straits i Classix Nouveaux.

W piątek rybka (w obecnych czasach dla wielu szprot w pomidorach, bliżej prawdy pulpa pomidorowa z odrobiną szprotki w konserwie), w niedziele rosół.
To repertuar kulinarny bardzo wielu Polaków. Są tacy, którzy zapytają co w tym złego ?

Nie karta dań jest tu ciekawa, ale powód, dla którego się tak zachowujemy. Przykład opisany poniżej nie jest anegdotą, wydarzył się rzeczywiście i zainspirował mnie do zadania pytania, dlaczego tak mocno wielu z nas tkwi w stereotypach wyniesionych z dzieciństwa.

Rosół, to jedno z dań, które bardzo lubię, więc postanowiłem sobie ugotować. Zdziwicie się... w środę. Niechybnie na drugi dzień pochwaliłem się w pracy, że wczoraj zjadłem smaczny rosół, który sam przyrządziłem. Reakcja była natychmiastowa, zostałem wdeptany w ziemię.

Komentarzy nie będę cytował, bo większość była niecenzuralna. Święte oburzenie, poczułem się jak odmieniec, niepasujący do tego towarzystwa, ani jednego głosu poparcia, że środa w niczym nie przeszkadza w konsumpcji rosołu i tak samo smakuje jak w niedzielę.

Pokazało się światełko w tunelu, do naszego grona facetów niejedzących rosołu w inne dni niż niedziela (poza mną) doszedł mój kolega, bardziej otwarty na nowe wyzwania. Przynajmniej tak przypuszczałem.

Zapytałem z nadzieją w głosie, Andrzej czy można jeść rosół w środę? Po chwili zastanowienia, widząc moją błagalną minę zlinczowanego dziwaka odpowiedział, (cytuję dosłownie) „można, jak został z niedzieli”.

Usual40
(Ryszard Wołcz)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.