Facebook Google+ Twitter

Niewolnicy technologii seksu

Od lat z przerażeniem obserwuję, jak dobrowolnie zakładamy sobie kajdany niewolników czystego, mechanicznego seksu.

Dziewczyna i chłopak na plaży. / Fot. Oskar Kamiński Jak to się stało że od 1989 roku, kiedy zaczęliśmy żyć w naprawdę wolnym kraju, robimy wszystko aby dać się zniewolić w tak fundamentalnej dla człowieka sprawie, jaką jest pożycie seksualne. Z każdej strony jesteśmy wręcz atakowani artykułami w prasie, poradnikami w księgarniach, stronami internetowymi w sieci czy seks-gadżetami jednym jedynym tematem: "Jak sobie dobrze pochędożyć!!!"

Każdy czy to 10-latek czy 80-latek dowie się jak sobie dogodzić. Czasem tylko wspomina się o partnerce lub partnerze tych igraszek. Tematem tygodnia poważnego tygodnika staję się zagadnienie, czy kobieta ma punkt G. Wypowiadają się mądre głowy, snują rozważania, stawiają tezy. Ja nie mam nic przeciw temu, żyjemy nareszcie tak jak marzyli nasi ojcowie, dziadowie, w kraju gdzie można mówić o wszystkim bez obaw, że obudzimy się pod celą. Ale w tym wszystkim umyka, inna, absolutnie fundamentalna sprawa - miłość!!

Ktoś powie że miłość to seks i będzie miał rację. Seks w miłości jest tym oczekiwanym deserem, ale nie może być pierwszym daniem. Najpoczytniejsza książka w PRL-u miała tytuł „Sztuka Kochania”. Najbardziej znana i popularna książka traktująca o różnych technikach miłosnych „Kamasutra” to w tłumaczeniu z sanskrytu „Traktat o miłości”. Na koniec inne znane powszechnie dzieło z tej materii to słynne „Ars Amandi”, a raczej „Ars Amatoria” Owidiusza. Też zawiera te magiczne słowa: sztuka kochania, sztuka miłości.

Te piękne księgi mówią nam o miłości! O tym jak przez poznanie odpowiednich technik, pozycji, zachowań poprawiać więź, która powinna być między partnerami aby do końca się spełnili. Słowo zakochany, zakochana pada tam nader często, sex jest bardzo mocno umocowany w sferze duchowej a nie poza nią.

Bardzo bym chciał, aby adekwatnie do ilości książek, poradników, artykułów o tym jak sobie zrobić dobrze, ukazywały się pozycje: Jak kochać kobietę, mężczyznę. Jak się szanować, pomagać w trudnych chwilach. Jak ratować zagrożoną miłość. Jak dawać siebie drugiej osobie i jak brać. Miłość przez wieki kreowała wiele wydarzeń historycznych, piękna Helena z Iliady, Kleopatra i Cezar czy z naszego podwórka Marysieńka i król Jan III Sobieski i komu to przeszkadzało. Kochajmy na się na zabój, ale pamiętajmy o miłości.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 27.10.2010 19:21

To są negatywne skutki rewolucji seksualnej która w mym przekonaniu zaczęła zbierać żniwo po 1989roku. Wcześniej władze nie dały rozwinać sie temu zjawisku. Było ono cały czas ale w ukryciu, powoli rozwijało się być wydać plony po 1989 roku. To co w Ameryce rozpoczeło się w latach 60. i 70. u nas rozpoczeło się w latach 90.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witam, dziękuję za myśli i pozytywne głosy oraz pozdrawiam. Andrzejowi dziękuję za podpowiedź. Jest nad czym się zastanawiać i o czym pisać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się z ogólną wymową artykułu, ale...
Jest to proces, który będzie postępował tak długo, jak długo seks traktować będziemy jedynie w kategorii fizjologii. Wiem, że sprzeciw wobec takiego traktowania seksu na ustach młodych ludzi budzi najczęściej uśmiech politowania, bo przecież seks, zgodnie z tym co się zewsząd lansuje, trzeba uprawiać (uprawianie kojarzy mi się bardziej z judo czy plantacją buraków, ale to inna kwestia). Jak zmienić ten stosunek? To jest właśnie problem, nad którym warto się zastanowić.
Autor niepotrzebnie wplątuje w to politykę, bo trywializacja seksu nie ma akurat związku z PRL. Przyszła do nas z wolnego świata i właśnie demokracja okazała się najbardziej podatnym dla niej gruntem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Za kreowaniem takiej postawy wobec seksu stoi określony biznes i lobby.
Członkowie pewnej nawiedzonej partii zaraz by stwierdzili, że to "układ", co byłoby jednak bzdurą. To zwykły normalny, zgodny z przepisami światowy biznes, specyficzny segment rynku światowego, wykreowany by przynosić dochody pewnym grupom zawodowym, a szczególnie :
-wydawcom tysięcy najróżniejszych książek, poradników seksualno-miłosnych, czasopism z rubrykami porad
-nadawcom programów TV o charakterze sex poradnikowym (na świecie popularne- w Polsce, tylko jakiś jeden satelitarny kanał - bodaj Zone Reality nadaje amerykański program tego typu tłumaczony na polski)
-terapeutom, doradzajacym jak najlepiej sie masturbowac lub jaki przebieg ma mieć nowoczesny stosunek
-no i całemu przemysłowi porno,
Żeby biznes się kręcił trzeba stale przekonywać nowoczesne społeczeństwa, że seks się tak zmienił, że bez sięgania do nowoczesnej wiedzy, człowiek zostanie w tyle.
Tymczasem, tego typu propaganda, tylko zwiększa frustrację części społeczeństwa np. Zofia martwi się, że jej orgazm trwał o kilka sekund krócej niż piszą w poradnikach, a Dariusz dołuje się, gdyż ani jemu, ani jego kobiecie nie pasuje pozycja na jeźdzca,a przecież w filmach jest ona najmodniejsza...itp..itd..

Ludziska uprawiali seks od początku świata w najrozmaitszych pozycjach. Nie jest prawda, że dopiero wiek XX odkrył radość seksu. Dowodzi tego chociażby Kamsutra. Pomijając mroczne średniowiecze i pruderie XIX wieku, w pozostałych wiekach spółkowano radośnie, gdzie się dało i jak się dało.
Temu w dużej mierze zawdzięczamy, że jest nas tylu na planecie Ziemia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W zasadzie zgadzam się z generalną tezą tego artykułu. Ale nie mogę przejść nad nim tak bez komentarza. Robert, mówienie o gadżetach kochania jest w miarę proste. Popęd seksualny dotyczy nas wszystkich, prawie bez wyjątku. To co dotyczy miłości jest darem, którego doświadcza mniej osób i jest dużo bardziej skomplikowane. Wygląda na to, że Ciebie to szczęście nie minęło. Dlatego proszę. Spróbuj może sam napisać coś na tematy, których Ci brakuje, tzn: Jak kochać ... Jak się szanować.... Jak ratować .... Jak dawać .... Ja będę pierwszy, który coś takiego przeczyta. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kochajmy na się na zabój, ale pamiętajmy o miłości. FAJNE!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się z przedmówczynią. Ja bym jednak ujął to tak; seks jest naturalną konsekwencją miłości i nie należy o niej zapominać.
Inną rzeczą jest fakt, że więź uczuciowa potęguje doznania erotyczne, przez co sam akt jest pełniejszy emocjonalnie. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Robercie, wykrzykniki w tekście nie wyglądają dobrze. Pana przekaz jest wystarczająco mocny i bez nich. Poza tym - ma pan rację, przy okazji seksu o miłości się już rzadko kiedy mówi. Przykre. /5

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.