Facebook Google+ Twitter

Niewykorzystana szansa jastrzębian. Skra finalistą PlusLigi

Jastrzębski Węgiel prowadząc 2:1 był o krok od przedłużenia rywalizacji o finał PlusLigi. W końcówce znów jednak pozowlił wydrzeć sobie zwycięstwo, a w tie-breaku nie miał szans z obronicą tytułu. "Pomarańczowym" pozostała walka o brąz.

Jastrzębianie mają ostatnią szanse na przedłużenie rywalizacji o finał PlusLigi. / Fot. Gabriela RosiakTylko jedno "życie" w drodze do wielkiego finału siatkarskiej Ekstraklasy ma zespół Jastrzębskiego Węgla. W zeszłym tygodniu z Bełchatowa jastrzębianie wyjeżdżali z niczym, mimo że do triumfu przynajmniej w jednym z dwóch spotkań było bardzo blisko.

W środowy wieczór podopieczni Lorenzo Bernardiego nieoczekiwanie zdominowali na boisku siedmiokrotnego mistrza Polski. Popełnianych przez "żółto-czarnych" szkolnych błędów nie potrafili jednak w pełni wykorzystać. Podobnie jak swojej niesamowitej dyspozycji dnia, dzięki której mogli zamknąć pierwszy pojednynek wynikiem nawet 3:1. Ostatecznie mecz zakończył się stanem 3:2 na korzyść bełchatowskiego klubu. Na drugi dzień nie oglądaliśmy już tych samych drużyn. PGE Skra bardzo szybko wyciągnęła wnioski i kolejnego dnia przezentowała już swoją światową klasę, przy czym starania "pomarańczowych" wypadały blado. Zawodnicy śląskiego klubu przeżywali jeszcze porażkę z dnia poprzedniego, w dodatku gospodarze znaleźli sposób na lidera drużyny - Michała Łasko, który za każdym razem bierze na swoje barki cały ciężar gry. Choć klubowym wicemistrzom świata udawało się w miarę dotrzymywac kroku bełchatowianom, to w decydujących końcówkach byli bez szans, ostatecznie przegrywając 0:3.
"Żeby zagrać w finale musimy wygrać trzy mecze z rzędu. Doskonale wiemy, że to nie będzie łatwe, ale mogę obiecać, że zostawimy na boisku całą swoją moc i energię" - zapewniał włoski szkoleniowiec Lorenzo Bernardi. Taki senariusz wydaje się graniczyć z cudem, jednak jastrzębianie, grając we własnej hali i przed własną publicznością, będą chcieli pokazać się z jak najlepszej strony i z pewnością tanio skóry nie sprzedadzą.

Drużyna, prowadzona przez Jacka Nawrockiego, również jest świadoma potencjału i możliwości śląskiego klubu. Trener niejedokrotnie przestrzagał przed zespołem z Jastrzębia Zdrój i specyfiką meczów w play-offach, zaznaczając, że dopóki nie usłyszy się gwizdka, kończącego trzecie spotkanie, sprawa awansu jest ciągle otwarta.



Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.