Facebook Google+ Twitter

Niezapomniana noc grudniowa w Nowym Targu

Różnych, dziwnych przygód miałam w życiu sporo. Prawdopodobnie wynika to z mojej niepohamowanej ciekawości świata, a także pewnych, nieprzewidywalnych zbiegów okoliczności. I tak też było pewnej grudniowej nocy...

Kościółek pod wezwaniem św. Mikołaja w Tylmanowej / Fot. Ze zbiorów autorki artykułuByło to bodajże u schyłku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Od mojej koleżanki, która była rodowitą góralką znad dunajeckiej wsi Tylmanowa, otrzymałam zaproszenie na święta Bożego Narodzenia. Spędzić święta w góralskiej chacie to frajda wielka. Nad podjęciem decyzji wyjazdu do Tylmanowej nie zastanawiałam się długo, tym bardziej, że trafiła mi się okazja transportowa aż do Nowego Targu. Jedno z łódzkich biur podróży, z którym wtedy współpracowałam, wysyłało 23 grudnia autokar do Zakopanego by przywieźć stamtąd do Łodzi grupę turystów.

Niespodziewany atak zimy

Z Łodzi wyjechałam z kierowcą około godziny 8 rano. Warunki pogodowe przypominały bardziej późną jesień niż początek zimy. Było mgliście, ponuro i siąpił drobny deszczyk. Gdy około godziny 13 mijaliśmy Kraków - pogoda zaczęła się gwałtownie zmieniać. Temperatura powietrza leciała w dół, a w okolicach Myślenic był już spory mróz i ostry wiatr z padającym śniegiem.

Około godziny 16 dotarliśmy do Nowego Targu i tutaj powinnam się przesiąść na PKS jadący w kierunku Tylmanowej. Kierowca autokaru, z którym podróżowałam z Łodzi, zaproponował mi bym nie wysiadała w Nowym Targu, który przywitał nas piętnastostopniowym mrozem, ale pojechała z nim do Zakopanego i tam w pensjonacie biura podróży przenocowała.

Chłop chyba wiedział co mówi, ale go nie posłuchałam - pewna na 100 procent, że jakieś połączenie z Tylmanową uda mi się złapać. Pożegnałam się z sympatycznym towarzyszem podróży i znalazłam się w iście arktycznych warunkach pośrodku zupełnie nie znanego mi miasteczka...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

Różnie bywa z pobytami... Jak ktoś mocno chce?
Tak, ten czas świąteczny nawet mocno nas zajmuje, a zwłaszcza kobiety. Właściwie to dzięki pamięci i wysiłkom PAŃ możemy święta spędzać tak, że długo je pamiętamy.
Dziękujemy Wam:-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetne 5*
Pozdrawiam :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Ryszardzie! Przede wszystkim dziękuję z życzenia imieninowe z wirtualnym kwiatkiem. Kobitki o tym imieniu mają raczej w wigiilę przes... bo mało kto pamięta o życzeniach dla nich. Pan to uczynił i to jest miłe. Pańska teza o "nielegalu" ma ręce i nogi, ale jest pytanie - jak dostali się do zaryglowanego hoteliku. Hmmm... Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ci za ścianą byli zapewne na tzw. "nielegalu". Spali(?) bez wiedzy gospodarza, albo...
Proszę przyjąć spóźnione, ale szczere życzenia imieninowe... wraz z tym wirtualnym kwiatkiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zapewniam Cię, Antoni, że nie był to sen. Nawet pamiętam na jawie treść rozmowy, jaką prowadzili ze sobą ci przybysze. Im chyba też uciekł autobus... niebieski :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 22.12.2009 22:19

Może sen? Czasami w chwilach stresu ludzie miewają sny, niemalże realistyczne. W cuda ja osobiście nie wierzę:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mimo, że od tamtej nocy minęło już wiele lat - do dziś się zastanawiam - kim były te istoty zza ściany. Hmm...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 22.12.2009 22:04

Powtórzę za Pawłem:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cieszę się, Panie Piotrze, że tak Pan odbiera to moje opowiadanko. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.