Pozycja materiału w rankingach:
Kto przekracza próg jego świata, ryzykuje. Nie tylko zagubieniem w czasoprzestrzeni.
Guy Gavriel Kay gra. Jest wirtuozem. Najpierw tworzy wiariacje, by nas z miejsca porwać. Porywa nas z gwarnym ludem Sarancjum, z samotnym koniokradem o urażonej dumie, z sercem młodym i pysznym, wciąga w wir krwawych, dworskich intryg, zabiera na szczyt wzgórza, skąd widać wschodzący świt i ogniska wrogiej armii w dole. Tworzy światy przebogate, tak ogromnie różnorodne, jak mozaika Caiusa Crispusa. Zobacz także:
Artykuły
(3)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(5.00)
Miejscowość: Gdańsk | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Katarzyna Ciesielska 14.01.2007 00:11
Tomku i Ewo dziękuję za wsparcie:)))Pewnie zdarzy mi się coś od czasu do czasu skrobnąć, bo już zaczynam odczuwać lekkie uzależnienie od link Daleko mi do zniechęcenia:) Pozdrawiam serdecznie:)))
Ewa Kowalska 13.01.2007 19:51
Spróbuję więc wspiąć się na szczyt "Tigany" :) Ale ze względu na te 632 strony dopiero w czasie wakacji. Pozdrawiam Kasiu :)
A Ty Tomku nie obawiaj się o Kasię. My tu mamy Mirnala "pod ręką", w razie potrzeby dobierzemy się jemu do skóry. A jak jeszcze Oliwia do nas dołączy, to suchej nitki na nim nie zostawimy. Wtedy wreszcie będziecie mieli z głowy (redakcja) problem z Mirnalem :) Mirku - pozdrawiam :)
Tomasz Kowalski 07.01.2007 23:11
Mirnal, jeśli zniechęcisz Katarzynę do pisania, masz we mnie wroga... :)
Katarzyna Ciesielska 31.12.2006 15:17
A jednak starałeś się wyjaśnić:)
Myślałam, że odpowiedziałam w sposób sympatyczny. Poczułeś się dotknięty? Jeśli tak, przepraszam. Nie to, było moim zamiarem. W pierwszym komentarzu wspominałeś o zamianach, a nie odpowiednikach.
W zamianie " v" na "b" w np.Havana na Habana i innych hiszpańskich słówkach wydaje mi się, że wynika to wyłącznie z wymowy ( ale głowy za to nie dam), np. Salvador, czyta się Salbador. Często "v" czyta się jako "b", ale zważywszy, że dotyczy to j. hiszpańskiego, wątpię by Gavriel miał coś wspólnego z Gabrielem. Chyba, że masz przykłady z innych języków, to chętnie bym dowiedziała się czegoś więcej.
Pozdrawiam, Szczęśliwego Nowego Roku!!! YEAH!!!!:)))
Mir Nalezińskí 30.12.2006 19:48
Chyba mnie nie zrozumiałaś, ale nie będę wyjaśniać. Pytania były skierowane do ludzi co to chcą odpowiedzieć w sposób sympatyczny na zadane pytania. Wszak nie krytykowałem ani tekstu, ani Ciebie, jedynie apostrof byl zarzutem, ale o tym sza.
Zatem - dlaczego wyjaśniasz, że Gavriel to nie odpowiednik Gabriela? Pewnie dowiem się, że Peter to nie odp. Piotra, zaś Paul to nie Paweł. I że nie masz kłopotów z pomyleniem fonetycznie bliskich rzeczowniików? Ja czekam na odpowiedzi ludzi, co mają takie kłopoty, w końcu nie codziennie wymawia się po angielsku owe słowa.
Jeśli Ciebie nie interesuje wiek ludzi a mnie interesuje, to co? Mnie interesuje, czy facet np. na emeryturze, który pisze na W24 i robi prace zlecone czytuje fantasy. A Ciebie to nie interesuje - i co z tego wynika? Że mamy różne zaintereowania?
A swoją drogą, jak na proste pytanie o 3-literowy rzeczownik można dostać skompliowaną odpowiedź o podświadomości...
Katarzyna Ciesielska 30.12.2006 15:14
Gavriel to nie Gabriel. Gavriel to Gavriel:) Pośród tekstu znajduje się okładka książki, a na niej tytuł i imiona oraz nazwisko autora.
Poza tym Guy to Guy a nie gay. Wymowa też byłaby inna, dlatego wątpię by kierowała mną podświadoma chęć odcięcia się od podtekstów homoseksualnych. Tym bardziej, że działania LGBTQ popieram.
Czy jeśli chwytasz za książkę obchodzi Cię ilu ludzi i w jakim wieku ją czytało?Mnie wcale. To jest powieść fantasy, a nie epopeja narodowa:) Nikt nie ma obowiązku jej znać. Ja przypominam, że warto, bo moim zdaniem Guy Gavriel Kay po prostu genialnie pisze:)A w tym roku ukazała się jego kolejna książka pt: "Ostatnie promienie słońca", a nakład "Tigany" został wznowiony.
Mir Nalezińskí 30.12.2006 08:00
*Niezapomniany świat G.G. Kay'a* - w tytule; dlaczego apostrof?
Gavriel to pewnie Gabriel. Spotkałem wiele nazw z zamianą v/b, np. Havana/Habana, Cordova/Kordoba... Ciekawe.
Czy mieliście trudności z wymową imienia autora, które to imię po angielsku może nieopatrznie być odebrane przez cudzoziemca jako gej? Nikt z Was nie miał tego typu gafy albo choć obaw?
Kto po pięćdziesiątce przeczytał tę książkę?