Facebook Google+ Twitter

Nieznaczna przewaga PO w eurowyborach. Prawica konsternuje elity

W Polsce Nowa Prawica, nad Sekwaną Front Narodowy wywołały konsternację. W eurowyborach zwyciężyło wiele radykalnych ruchów. Dychotomiczny podział na dwie siły polityczne, socjaldemokratów i chadeków, uległ wyraźnemu zachwianiu.

 / Fot. By JLogan (Own work) [Public domain], via Wikimedia Commons- Mistrz peeru – pisał o Donaldzie Tusku politolog z SWPS, Norbert Maliszewski. Wygrane przez partię rządzącą siódme wybory z rzędu, po siedmiu latach rządów dziwiłyby w każdym demokratycznym kraju. Niewiele dzieli PiS i PO, ale tylko w punktacji wyborczej. Niezniszczalna Platforma osiągnęła wynik 32,13 proc.w stosunku do 31,78 proc PiS-u. W Mazowieckim równowaga była idealna i jeśli wynik ten w jakimś stopniu powtórzyłby się za rok, "niekoalicyjny" Jarosław Kaczyński musiałby pożegnać się z marzeniami o władzy. Jako straszak skutecznie mobilizuje niezdecydowanych. O 3 nad ranem kur zapiał dla PiS-u. Ale po ostatecznym przeliczeniu większości głosów przewaga partii Kaczyńskiego lekko zmniejszyła się. Oznacza to równy podział mandatów dla obu formacji.

Gdy chodzi o tych zdecydowanych, to prawica może być z siebie dumna. Młodzi ludzie (w przedziale 18 – 25 lat) odznaczali kandydatów związanych z Korwinem – Mikke i Jarosławem Kaczyńskim. Jest to trwała tendencja.

Oto rozkład głosów wśród najmłodszego generacyjnie elektoratu: JKM 28,5 proc.; PiS 21,5 proc.; PO 19,3 proc.; Ruch Narodowy 6,0 proc!; PSL 5,7 proc.; TR 5,5 proc.; SLD 5,1proc.; PR 4,1 proc.

- Osiągnęliśmy względny sukces; Ruch Narodowy żyje, walczy i do niego należy przyszłość – powiedział, po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów do Parlamentu Europejskiego, Artur Zawisza, lider listy RN w okręgu śląskim. 1,5 proc. głosów oddanych na narodowców stanowi więcej, niż przewidywały sondaże.

Anegdotycznie wygląda wynik Nowej Prawicy pod kątem podziału płciowego. Aż 10,8 proc. mężczyzn i tylko 3,8 proc. kobiet zagłosowało na Nową Prawicę Janusza Korwin-Mikkego, która w sumie otrzymała poparcie 7,2 proc. wyborców. Tyle głosów dawały mu symulacje przedwyborcze, na przekór dość konfrontacyjnym wystąpieniom lidera konserwatywno-liberalnego ugrupowania.

Czytaj więcej: Korwin-Mikke zastąpi Palikota?

Wielkim polskim przegranym jest lewica. "Europa" Palikota znalazła się poniżej progu wyborczego, nawet z tak wielkimi nazwiskami jak Kutza, Kalisza i Kwaśniewskiego. SLD Millera zgubiło dwoje ważnych kandydatów, Olejniczaka i Senyszyn, i będzie miało o dwa mandaty mniej.

- Bardzo dziękuję wszystkim za wkład, za zaangażowanie. Wolę z Palikotem zgubić niż z JKM, Tuskiem, Kaczyńskim czy Piechocińskim znaleźć. - tłumaczył się Armand Ryfiński. Inaczej "broniła swojego wyniku" Kazimiera Szczuka. - Mocny wynik prawicy w Europie napawa niepokojem – napisał na Twitterze. - Słaby wynik TR napawa optymizmem – ripostował Jakub Szymczuk.

Symulacje przedwyborcze okazały się trafne także w innych krajach. Zwycięstwo eurosceptyków we Francji (25 proc.), Wielkiej Brytanii czy Danii nie zmienia jednak zasadniczo układu sił w Parlamencie Europy. Socjaldemokracja podpierana przez liberałów zostanie drugą siłą po Chadecji. Jeśli jednak dokonamy czarnobiałego cięcia na prawicę i lewicę to może się okazać, że prawicy w Europarlamencie jest tym razem więcej.

Policzmy. Partie, których europosłowie byli do tej pory w grupie Niezrzeszonych (w tym francuski Front Narodowy z Marine Le Pen na czele), uzyskają łącznie 40 mandatów w PE. Partie z eurosceptycznej grupy Europa Wolności i Demokracji, do której należy m.in. brytyjski UKIP, zdobędą 36 miejsc. 67 mandatów w nowym europarlamencie (8,92 proc. głosów) przypadnie nowo wybranym europosłom z partii, które dotąd nie należały do żadnej z grup politycznych, i są to głównie także eurosceptycy, na przykład Nowa Prawica Janusza Korwin-Mikkego.

Strata kilku mandatów, dotknęła Chrześcijańskich demokratów, lokomotywę europejskości. Ich elektorat udał się do bardziej wyrazistych formacji prawicowych. Coś podobnego stało się z Socjaldemokracją.

Zgodnie z unijnym traktatem szefowie państw i rządów UE nominując kandydata na szefa KE mają wziąć pod uwagę wynik eurowyborów. Przewodniczącego Komisji wybiera następnie europarlament większością głosów wszystkich swoich członków.

Czytaj więcej: Interaktywna mapa wyników

Wyborcy, co widać po frekwencji, tracą poczucie wpływu na politykę unijną. Władzę ustawodawczą mają w niej członkowie, najczęściej z mocowania grup lobbingowych różnorakich komisji, którzy przedkładają parlamentowi gotowce. Właśnie ten układ zainstalowany w Traktacie lizbońskim mieszkańcy naszego kontynentu odrzucili. Nie na długo. Powrócił on w zmienionej szacie.

Druga przyczyna radykalizowania się polityki po lewej, jak po prawej stronie tkwi w bezsilności UE względem "systemu globalnego". Europejczycy widzieli jak mechanizm euro działał na niekorzyść silnych niegdyś gospodarek. Wystarczy że jedno państwo zbankrutuje by pociągnąć na dno wszystkich. Na dodatek rynki finansowe, rasowi spekulanci i wielkie banki bawiły się Europą nadając jej arbitralnie punktację ratingową dostosowaną do strategii zadłużania, "opodatkowania" i przejmowania majątków narodowych. Na stanowiska rządowe powchodzili ludzie z rozdania tych samych grup kapitałowych, które zarabiały na kryzysie.

Czytaj więcej: Zachód sympatyzuje z Putinem?

Trzeci powód obywatelskiej inercji albo radykalizacji może być pochodną konfliktu z Rosją. "Głosując na skrajną prawicę, głosujesz na Putina" –pisał tydzień przed wyborami Washignton Post. Sprawdziło się. Żeby zagłosować na Putina, Europejczycy zagłosowali na skrajną prawicę. Moskwę bronili Merie le Pen, Nigel Farage, Andreas Molzer z austriackiej Partii Wolności i Gábor Vona, przywódca węgierskiego skrajnie prawicowego i antysemickiego Jobbiku.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Trudno PiS-owi pogodzić się z bodajże ósmą z rzędu porażką wyborczą. Zaczyna więc kwestionować, szukać nieprawidłowości, a zdaniem Giżyńskiego wręcz fałszerstw wyborczych. PiS wyznaje bowiem zasadę - wygrywa PiS /jak np w 2005 r/ to jest wszystko w porządku. Przegrywa oczywiście -"szachrajstwo". Mentalnie "pisowcy" funkcjonują w jakiejś wirtualnej rzeczywistości /vide: powyżej/.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"...w Dublinie na partię Jarosława Kaczyńskiego głosowało nawet ponad 127 proc. uprawnionych....
Według PKW w obwodach zagranicznych PiS zdobył aż 111 proc. wszystkich możliwych głosów w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

To dopiero prawdziwe zwycięstwo! Komisarze pisowcy dopilnowali, żeby nie było żadnego oszustwa.

"http://natemat.pl/103847,pkw-twierdzi-ze-pis-zdobyl-az-111-proc-glosow-az-tak-dobrze-partia-kaczynskiego-pilnowala-tych-wyborow

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Konopka -

"jak ślepej kurze ziarno" to się trafiło Wiplerowi, który w ostatniej chwili wrócił na łono Korwina.
" Jak tłumaczył w czwartek na konferencji prasowej w Sejmie, to powrót do środowiska, z którego wyrósł."

Oto pokrótce kariera tego wybitnego moczymordy:

Przemysław Wipler dostał się do Sejmu w 2011 r. z listy PiS, po czym wstąpił do tej partii. Odszedł z PiS w czerwcu 2013 r. i założył Stowarzyszenie „Republikanie”, którego został prezesem. W październiku 2013 r. Republikanie podpisali - w ramach akcji społecznej "Godzina dla Polski" - porozumienie z trzema posłami niezrzeszonymi, którzy opuścili PO: Gowinem, Jackiem Żalkiem i Johnem Godsonem."

http://polska.newsweek.pl/przemyslaw-wipler-w-kongresie-nowej-prawicy-janusza-korwin-mikkego,artykuly,286077,1.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

/...jeśli wynik ten w jakimś stopniu powtórzyłby się za rok, "niekoalicyjny" Jarosław Kaczyński pożegnałby się z marzeniem o władzy./

Rokita sugeruje, że właśnie pojawił się potencjalny koalicjant - Mikke.
I uzależnia to od wielkości szoku, jaki może wywołać Mikke w PE.
Im większy, tym koalicja mniej prawdopodobna.

To ciekawe, bo sam Mikke już stwierdził, że w PE będzie 1,5 roku, czyli do wyborów.
Ciekawe z psychologicznego punktu widzenia: czy uda mu się znaleźć jakiś kompromis, czy chęć "światowej sławy" weźmie górę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Poczekajmy na pianie koguta do pełnych wyników wyborów . Liczone są głosy w dużych miastach .W Warszawie PO zdobyło 43 % głosów PiS 26 .
Nawet jeśli PiS utrzyma 1% przewagę to należy uznać za pyrrusowe zwycięstwo . Wg sondaży przedwyborczych w porywach prowadzili nawet 15 %.
Nie jestem zadowolona ,że partia eurosceptyczna zdobędzie 19 głosów , głosów zmarnowanych . Będąc w niszowej frakcji nie jest w stanie zrobić nic dla Polski .
Martwi też ok 100 europosłów skrajnej prawicy .
Poza tym w czołówce partii PE nie zaszły zasadnicze zmiany .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zaskoczył mnie wysoki wynik PO. Trafiło się tej partii jak "ślepej kurze ziarno". Trafiło się ponieważ znaczna część Polaków postradała rozum, bo wyłącznie takie osoby bezwiednie akceptują podwyższenie wieku emerytalnego do 67 lat co w praktyce oznacza pracę do śmierci.Politycy PO po cichu śmieją się z ludzi ,którzy oddali głos na partię Tuska, ponieważ poprowadzą na rzeź "stado baranów" a ci z radości beeeczą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.