Facebook Google+ Twitter

Nieznana niepełnosprawność

Niepełnosprawność ma niejedno oblicze, dlatego zdrowemu człowiekowi z trudem przychodzi uczyć się jej. Rodzice czasem muszą całe życie poznawać swoje upośledzone dziecko.

14 procent Polaków to osoby niepełnosprawne - wynika z danych spisu powszechnego 2002 roku. Pomimo, że jest ich już ponad 5,5 mln, a liczba ta co roku wzrasta, uprzedzenia wobec niepełnosprawnych wciąż istnieją. Póki co, wciąż brakuje rozwiązań, które ułatwiłyby im życie w społeczeństwie. Cały ciężar utrzymania niepełnosprawnych obywateli spada więc na ich rodziny.

Samodzielność w wychowaniu


Pani Ewa, matka niepełnosprawnego Tomka, opowiada, że wychowanie chorego syna traktuje jako wyzwanie. I, jak twierdzi, poradziła sobie z nim dobrze. – Urodziłam Tomka, mając 27 lat. Ma wczesnodziecięce, okołoporodowe porażenie mózgowe i wcześniactwo. Choć jest chory, kocham go bardzo. To sprawiło, że robiłam wszystko, by zajmować się nim jak najlepiej– mówi. – Pomagała nam też rodzina i przyjaciele, ale tak naprawdę musieliśmy sobie radzić sami z mężem. Chwała mu za to, że się nie odwrócił od nas! – dodaje. Mężczyznom znacznie trudniej jest zaakceptować upośledzenie pociechy. Dlatego zdarza się, iż je porzucają. Powodem takiego zachowania jest poczucie wstydu wobec otoczenia lub wyobrażenie, że się nie podoła wychowaniu dziecka.

Wprawdzie mąż pozostał przy niej i Tomku, ale pani Ewa nie zawsze miała z górki. Największe problemy czekały ją w czasach PRL-u.

– Największe kłopoty były z uzyskaniem pomocy medycznej, m.in. dojściem do lekarzy specjalistów, nieosiągalnych normalną drogą, z długimi terminami rehabilitacji oraz trudnymi do zdobycia lekami. Te ostatnie trzeba było sprowadzać prywatnie lub importem docelowym po wcześniejszym zatwierdzeniu przez Wydział Zdrowia w Urzędzie Miasta – wylicza kobieta.

Inna matka, pani Olga, urodziła syna z niedotlenieniem mózgu. Teraz chłopak ma 26 lat i jest sprawny fizycznie, jego umysł jednak nadal jest na poziomie 3-latka. – Syn nie lubi otoczenia, gdzie jest hałas i pełno ludzi. Często, gdy w domu zgromadzi się większa liczba osób, wpada w złość i dokucza wszystkim. Nieraz, kiedy drugi syn kłócił się głośno z mężem, on dostawał ataku gniewu, skakał, krzyczał – relacjonuje pani Olga. – Między innymi dlatego próbował odmawiać pójścia na zajęcia dla niepełnosprawnych dzieci.

Różni niepełnosprawni - inna pomoc


Sposoby na udobruchanie takiego dziecka, są różne. – Jest tyle metod, ile dzieci. Nasze sposoby bywają drakońskie, ale czasami naprawdę nie dajemy rady. Kiedy wrzeszczy i atakuje, zamykamy go w pokoju albo w łazience. Nieraz, po prostu trzeba mu przyłożyć ręką – z żalem opowiada pani Olga. Nie jest jedyną osobą, która musi borykać się z podobnymi problemami. Syn pani Ewy także miał gorsze momenty. Teraz ma okres tzw. "wielkiego spokoju", jeszcze niedawno miewał stany autoagresji. Dwa razy był przez to w szpitalu.

– Największą pomocą była zmiana lekarza i leków – ocenia matka. – Jednak w przypadku Tomka potrzebny jest przede wszystkim wielki spokój i bardzo długie rozmowy. Poza tym serdeczność, ciepło, miłość, akceptacja, pomoc... – mówi.

Pani Olga daje do zrozumienia, że nawet specjaliści muszą indywidualnie podchodzić do każdego chorego dziecka. – Poszłam z synem do psychiatry, by móc zakwalifikować go do jakiejś grupy w specjalnej szkole. Pani psycholog była młoda i chyba jeszcze niedoświadczona – opowiada. – Zadawała pytania mojemu synowi, czytając je z jakichś tabel, a mój syn nie mógł odpowiedzieć, bo... nie umie mówić.

Rzeczywistość chorych


Niepełnosprawni żyją w swoim własnym, czasem niezrozumiałym świecie. Potrafią krzyczeć w miejscach publicznych, wykonywać niekonwencjonalne gesty czy wydawać odgłosy. Ludzie natomiast reagują na to gapiąc się i komentując.
Córka pani Olgi mówi, że mając chorego brata nauczyła się nie reagować na wszelkie dziwne zachowania niepełnosprawnych i psychicznie chorych osób. – Dla mnie to nic nowego i szokującego – mówi. – To przykre, że ludzie w taki sposób reagują na rzeczywistość. Mam niepełnosprawnego umysłowo kolegę, którego wyśmiewano i obrzucano kamieniami, dlatego że był inny – dodaje.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.