Facebook Google+ Twitter

Niezwyciężony USS Tang - recenzja "Ucieczki z głębin"

Jak niezwykłe i interesujące mogą być losy załogi okrętu podwodnego można przekonać się czytając "Ucieczkę z głębin". Historia II wojny światowej okazuje się całkiem ciekawa.

 / Fot. okładka książkiUSS Tang był amerykańskim statkiem podwodnym, który zapisał się w historii pod wieloma względami. Zatopił bowiem najwięcej statków sił przeciwnika oraz uratował największą liczbę spadających pilotów samolotów bombardujących cele nad morzami i oceanami. Wiadomo - ktoś zawsze musi być najlepszy. Tang znany jest jednak także z tego, że mimo jego szybkiego zatonięcia, kilku członkom załogi udało się ocaleć. A to już zupełnie niezwykła historia, nawet jak na wojenne czasy.

Kolejna misja Tanga od samego początku miała być wyjątkowa. Statek miał dopłynąć do wybrzeży Tajwanu, zatopić tam jak największą ilość wrogich okrętów i wrócić na Hawaje. Misja ta miała być o tyle trudna, że okolice wyspy Tajwan były szczególnie chronione i monitorowane przez Japończyków.

Po dotarciu w pobliże Tajwanu, Tang zestrzelił kilka statków. Co ciekawe - na początku Japończycy myśleli, że ich okręty wpłynęły na podwodne miny, więc nie szukali w odwecie wrogich jednostek amerykańskich, bo uważali, że ich tam nie ma. Tymczasem Tang coraz śmielej sobie poczynał. Gdy misja dobiegała końca i na amerykańskim statku pozostały dwie bomby, załoga myślami odpoczywała już nad Zatoką Kalifornijską. Rzeczywistość okazała się okrutna - większość marynarzy w ogóle nie wróciła do swoich domów. Zaledwie garstka z nich mogła uczynić to po kilkunastu miesiącach, po drodze przymusowo przebywając w obozie dla jeńców wojennych.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Mariusz Marzec
  • Mariusz Marzec
  • 15.10.2010 16:40

Po pierwsze USS Tang ZATOPIŁ a nie zestrzelił kilka japońskich statków. Po drugie na pokładzie miał tylko dwie ostatnie TORPEDY, a nie BOMBY. Okręty podwodne nie są wyposażone w bomby, co najwyżej są zwalczane przy pomocy bomb głębinowych przez okręty nawodne. Tang został zatopiony przez własną wadliwie działającą torpedę . Pisząc recenzję warto poznać terminologię morską, bo inaczej wywołuje ona uśmiech zażenowania na twarzach ludzi znających zagadnienie. Sama książka pasjonująca, najbardziej opis prób ucieczki z leżącego na dnie okretu. Opis tortur na polskim czytelniku znającym opowiadania Dąbrowskiej, czy Kamińskiego, lub Grzesiuka nie robi wrażenia. Mnie na dodatek nie podoba się nazywanie OKRETU WOJENNEGO a takim bez watpienia był Tang, ŁODZIĄ – dla mnie łódż to termin zarezerwowany na jednostek cywilnych. Na koniec- „Torpeda w celu” Bolesława Romanowskiego jest o wiele ciekawsza i nie obarczona błędami. Ale jej autor był najsławniejszym dowódcą polskich OKRETOW podwodnych podczas II Wojny Światowej

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawie brzmi:) Sięgnę w wolnym czasie:) Za recenzję 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.