Facebook Google+ Twitter

(Nie)zwykła pielgrzymka

W swojej najnowszej powieści "The Unlikely Pilgrimage of Harold Fry", Rachel Joyce snuje opowieść o mężczyźnie, który nieoczekiwanie, bez ostrzeżenia i wcześniejszego planu wyrusza na pielgrzymkę z najbardziej południowej części Anglii.

Cel - najbardziej wysunięty na północ punkt na mapie Zjednoczonego Królestwa. Pielgrzymka jest zrazu nienowoczesna, jeżeli można ją tak nazwać: główny bohater całą drogę rozmawia z losowo spotkanymi osobami, by dotrzeć do starej, umierającej przyjaciółki Queenie. Pielgrzymka Harolda jest nieprawdopodobna "w tym, że jest to człowiek, który od zawsze podróżował samochodem", jak powiedziała powieściopisarka radiu NPR. Pielgrzymką bohater inicjuje szturm do nieba w intencji utrzymania przyjaciółki przy życiu. A ponieważ potrzeba cudu, by wyszła ona cało z nieszczęścia, także Harold musi uciec się do pozaziemskich środków ratowania osoby bliskiej jego sercu.
Niezwykła pielgrzymka jest równocześnie zupełnie spontaniczna. Pierwotnie Harold chciał po prostu wysłać wiadomość Queenie, ale przeszedł obok skrzynki pocztowej... nie zatrzymując się, listu nie wrzucając, docierając aż do grancy ze Szkocją.

Niezaopatrzony w telefon komórkowy, z butami kompletnie niedostosowanymi do wycieczek tej rangi oraz z lekką, wodoodporną kurtką. "Bohater wyrusza bez słowa wsparcia z czyjejkolwiek strony... Byłam ciekawa, co może się zdarzyć, kiedy wyruszasz bez tego, co wydaje się najważniejsze" - mówiła Joyce NPR.

Pozostająca w domu żona Harolda, Maureen, początkowo jest zdumiona i nie może pojąć decyzji męża. Autorka mówi, że zafascynowała ją idea doświadczenia wielkiej, emocjonalnej podróży wgłąb siebie, pozostając w domu.
"Część opowieści odnosi się do obserwacji sposobu, w jaki moja matka reagowała po śmierci ojca. Inspiracją było również moje osobiste wzruszenie w odniesieniu do osób pozostających w samotności" - mówi Joyce. "Jest to rodzaj chęci złożenia wszystkiego na nowo w całość poprzez fabułę".

Lektura w wielu miejscach nawiązuje do innej popularnej angielskiej powieści o pielgrzymowaniu, "The Cantenbury Tales". "Bajki Chaucera pozostały w mojej pamięci. Naprawdę uwielbiam jego opowieści" - podkreśla Joyce. "Myślę jednak, że wiele z pomysłów pozostaje w naszych głowach raczej poza nami; wiemy o czymś po prostu".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.