Facebook Google+ Twitter

Niezwykłe spotkanie z czarodziejami teatru w Gdańsku

Z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru gdański Teatr Wybrzeże zaprosił swoich sympatyków za kulisy, na co dzień skrywające niewidzialnych artystów.

Przestrzeń za sceną, zwana kieszenią sceniczną / Fot. Ewa KowalskaZainteresowanie przekroczyło oczekiwania organizatorów. W foyer zjawiła się rzesza gdańszczan, zaciekawionych specyfiką pracy w teatrze. Tym razem jednak nie aktorzy byli gwiazdami, lecz realizatorzy światła i dźwięku, scenarzyści, inspicjent, krawcowe, charakteryzatorki i wszyscy ci pracownicy, bez których niemożliwe jest funkcjonowanie teatru.

Zwiedzanie zaczęło się od spotkania z realizatorami dźwięku Zdzisławem Graczykiem i światła - Bogdanem Rokitą, którzy pokazali próbkę swoich umiejętności, oczarowując tym samym przybyłych gości. O ich odpowiedzialnej pracy opowiadał kierownik techniczny, Andrzej Drewniak, zwracając uwagę na napięcie towarzyszące każdemu z nich podczas przedstawienia. W każdej sekundzie spektaklu, dźwięk i światło muszą bowiem współgrać z aktorem, a najmniejsza nawet nieuwaga realizatorów, może niekorzystnie  wpłynąć na przebieg spektaklu.

Teatralny cicerone pokazał jak działają reflektory, z których większość jest skrzętnie ukryta przed wzrokiem widzów, zademonstrował działanie urządzenia zadymiającego scenę i opowiedział w jaki sposób tworzona jest scenografia, którą oczywiście można było obejrzeć z drugiej, ciemnej strony.Inspicjent Jerzy Gutarowski / Fot. Ewa Kowalska

Krawcowa w swoim królestwie / Fot. Ewa Kowalska- Pracujemy tutaj w ciemnościach - powiedział Jerzy Gutarowski, pełniący w teatrze rolę inspicjenta, czyli osoby czuwającej nad przebiegiem przedstawienia. I rzeczywiście, przestrzeń poza sceną, zwana kieszenią sceniczną, spowija ciemność, przerwana gdzieniegdzie jedynie punktowym światłem, koniecznym na przykład dla pracy suflera. Chroniczny brak światła nie odebrał jednakże panu Jerzemu chęci do życia, bo opowiadał o pracy w teatrze, swoim drugim domu, z prawdziwą pasją.

Kolejnym etapem zwiedzania były pracownie krawieckie, w których produkowane są prawdziwe cudeńka. Krawcowe szyją kunsztowne kostiumy, wzbogacane  koralikami, haftami, kolorowymi taśmami, guzikami, koronkami, a do ich zdobienia używają nawet … lutownic, za pomocą których nakładają na tkaniny wypukłe dekoracje. Magazyn kostiumów / Fot. Ewa Kowalska
Magazyn kostiumów / Fot. Ewa Kowalska

Na zwiedzających ogromne wrażenie zrobiły magazyny kostiumów, w których wisiały w wielu rzędach kreacje na każdą okazję, a ilość odpoczywających na półkach butów była porażająca. Podobnie było w magazynie rekwizytów, na widok których niejednemu z uczestników wspólnego zwiedzania, zaświeciły się z pożądania oczy.


Wizyta w teatrze była możliwa w godzinach 16 - 20. Niestety ostatnia z grup, która jeszcze po godzinie dwudziestej znajdowała się w budynku, nie miała już możliwości zajrzenia do charakteryzatorni i garderoby, a to z powodu rozpoczętego spektaklu. Rekwizytornia / Fot. Ewa KowalskaJej uczestnicy opuścili więc gościnny obiekt lekko rozczarowani, ale z mocnym postanowieniem uczestniczenia w następnych „Drzwiach Otwartych” teatru przy Targu Węglowym w Gdańsku. 

 

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Ewo, cieszę się , że tam byłaś. Masz rację, teatr to czarodziejskie miejsce. Ja pozostaje pod jego wpływem od lat i nic nie wskazuje na to , że mi przejdzie! :-) Przeciwnie, staram sie zarażać tą pasja innych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Suuper relacja:) Daje wielkiego plusa :-) Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 28.03.2007 09:21

A ja myslalem zawsze, ze teatr, to scena, widownia i kasa biletowa. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

niskie pokłony za tę relację +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.