Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

46974 miejsce

Niezwykle troskliwy lekarz

Będzie pani u mnie traktowana jak królowa, mój personel spełni wszystkie pani oczekiwania .

Inspiracją do napisania niniejszego artykułu jest tekst Marka Różyckiego Doktor House po polsku

Gdy ją tylko zobaczyłam przebiegła mi przed oczami jako żywo moja „przygoda” sprzed kilku lat (mniemam, iż nie straciła na swej aktualności).Tak więc zdecydowałam się to wydarzenie opisać.

Zaniepokojona swoimi stanem zdrowia udałam do przychodni lekarskiej. Zarejestrowałam się i spokojnie czekałam przed gabinetem na wezwanie. Po niezbyt długim oczekiwaniu, znalazłam się na krześle przy biurku doktora. Po załatwieniu niezbędnych formalności, pan doktor zbada mnie
i okazało się, że konieczny jest zabieg chirurgiczny i związana z tym hospitalizacja... Ponownie usiadłam przy biurku w oczekiwaniu na skierowanie do szpitala. Pan doktor zajął miejsce naprzeciwko mnie, spojrzał na mnie z troską i powiedział: - Żal panią dawać do tego szpitala, będzie pani tam traktowana gorzej jak piąte koło u wozu. Poczułam się nieswojo, dziwnie, nie wiedziałam, jak na to dictum zareagować i nieśmiało wykrztusiłam: - Nie mam przecież innego wyjścia. I tu pan doktor roztoczył przede mną wspaniałą wizję mojego ewentualnego pobytu w jego prywatnej lecznicy. - Będzie pani u mnie traktowana jak królowa, mój personel spełni wszystkie pani oczekiwania . Zapytałam o koszt tej "idylli". Tu padła kwota, której w żadnej mierze nie mogłam zaakceptować i poprosiłam o skierowanie do szpitala państwowego. Pan doktor jednak nie chwycił za pióro, jedynie polecił mi przemyślenie sprawy i ponowną wizytę u niego. Po mniej więcej tygodniu stawiłam się u lekarza i zdecydowanie poprosiłam o skierowanie. Pan doktor odmówił, mimo iż wyjaśniłam mu fakt, że nie posiadam takich pieniędzy, po prostu nie stać mnie na taki wydatek. Wobec tego faktu zaproponował mi zwrócić się o pomoc finansową do rodziny. Polecił mi jeszcze raz gruntowne przemyślenie sprawy no i ponowną wizytę w niedalekiej przyszłości.

Czas mijał, czułam się coraz gorzej, biłam się z myślami, aż wreszcie zaświtał mi głowie pewien pomysł. Tym razem udałam się do pana doktora z zamiarem odegrania takiej "roli", która pozwoli uzyskać mi to nieszczęsne skierowanie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 25.01.2010 20:30

Świetna relacja z wizyty u lekarza-biznesmena-krętacza oraz opis szpitalnego Judyma, których, niestety (nomen omen) jak na lekarstwo....... Powtórzę smutną refleksję : KASA - CHORYCH - LECZY..... Niestety, a będzie coraz gorzej. Wystarczy posłuchać byłych pacjentów oraz chorych w poradniach przyszpitalnych! ZYSK porządkuje wszystko, chyba że pojawią się "lekarze obywatelscy"...... 5* Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.