Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

20371 miejsce

Nigdy nie ukrywałem, że jestem ciotą - "Lubiewo" Michała Witkowskiego

"Mówią o sobie w rodzaju żeńskim, udają kobiety, do niedawna podrywali facetów w parku, pod Operą i na dworcu. (...) Jedno jest pewne - są częścią wcale nie małej grupy ludzi uzależnionych od seksu."

Fot. Okładka książki Debiutował tomem opowiadań pt. "Copyright " (wyd. "Zielona Sowa", seria "Biblioteka Studium", Kraków 2001), jednak prawdziwy rozgłos przyniosło mu wydane w 2005 roku w Krakowie "Lubiewo". Książka dla jednych bulwersująca, dla innych zachwycają. Feministki podpisują się pod nią jako książką stanowiącą triumf kobiecości, bo jak pisze w swojej recenzji Inga Iwasiuk "przeważają w niej formy żeńskie". Krytycy literatury dostrzegają umiejętności pisarskie autora: "Witkowski udowadnia ponad wszelką wątpliwość, że potrafi pisać. Nie tylko kręcić cudzymi językami, ale opowiadać i portretować ludzi, stwarzać napięcie, budować bardzo osobliwą aurę, brzydzić, śmieszyć i poruszać" - pisze Piotr Śliwiński ("Polityka", 05.02.2005). "Lubiewo" stało się niewątpliwie literackim wydarzeniem. Jest jedną z najczęściej kupowanych książek. Na stacjach benzynowych i w niektórych księgarniach można nabyć jej wersję audio - "książkę do samochodu" czytaną przez samego Witkowskiego.

Czym jest "Lubiewo"? Najkrócej: powieścią, jak zaznacza autor, nie o gejach, ale o ciotach. "Mnie nie interesują geje z klasy średniej, tylko właśnie ci odrażający, brudni, źli, bo im została już tylko konfabulacja, język, zmyślenie i to im musi wystarczyć za cały świat. Geje z klasy średniej mają swoje stałe związki, domki z ogródkami i kosiarki do trawy, a ci nie mają zupełnie nic. To podwójny margines społeczny: nie dość, że geje, to jeszcze ta ich warstwa najbardziej skryminalizowana - złodzieje, prostytutki, wywłoki." - pisze autor w wirtualnym posłowiu do "Lubiewa" (zob. http://free.art.pl/michal.witkowski/) Świat ciot stoi tu w opozycji do świata pedałów. Pedały- w książce nazwani "grupą z Poznania" są z "fazy emancypacyjnej" - "mówią o sobie w rodzaju męskim", "walczą o prawa do małżeństw i adopcji". Są "zdrajczyniami". Jedyne co łączy te dwa światy, to plaża w Lubiewie. "Poznańskie pedały" grają w piłkę, cioty rozmawiają o "miłosnych podbojach".

Patrycja i Lukrecja to przedstawicielki owego "ciotowskiego świata". Poznali się w "parku dla pedałów, w brudnym szalecie". Zaczynają opowiadać Michaśce - literatce o pedalskim życiu peerelowskiego Wrocławia. Zastajemy oprowadzeni po "czarnym lądzie" polskich ciot. Wspomnienia i opowiadania tworzą obraz tzw. społecznego marginesu - ludzi nie tyle o odmiennej orientacji seksualnej, ale ludzi uzależnionych od seksu, pławiących się w moralnym i materialnym ubóstwie. Jak wygląda ich dzień? "Park pusty, zimno, dworzec - sami tylko żebracy. I my jak takie dwie żebraczki, żebrzemy o tą lachę świętą, chuja św., dupę św.(...)" Wulgaryzacja języka, wulgaryzacja człowieczeństwa. Redukcja człowieka do obszaru popędów seksualnych, własnej cielesności. Rozkosz poza wszelkimi normami prawa to jedyny cel. Nie przyjemność, ale prawdziwa, wulgarna, niemal hedonistyczna rozkosz.

Książka jak wskazuję wielu, jest odbiciem prawdy. Prawdy, której ostatnio brakowało polskiej literaturze. Mało jednak kto zna tę rzeczywistość i potrafi skonfrontować ją z literackim opisem. Może więc to tylko przesycona ironią prowokacja? Na pewno nie można książce zarzucić braku nowatorskości, inności. Jest także niewątpliwie głosem w dyskusji na temat granicy demokracji, obala pewne stereotypy o gejowskim świecie rodem z warszawskich klubów dla śmietanki towarzyskiej. Jest przeciwstawieniem się współczesnemu trendowi. Dziś wypada bywać wśród gejów, mieć przyjaciół homoseksualistów. "Lubiewo" pokazuje inny obraz - obraz ludzi, którzy sami skazali siebie na wyobcowanie i to jest całym sensem ich egzystencji. Nie chcą sie "integrować", zdają się mówić: jesteśmy my i wy i tak nam dobrze, zostawcie nas! Rozsmakowują się we własnej lubieżności, moralnej brzydocie. Taki jest ich świat, czy tak został ten świat opisany przez Witkowskiego? Ten problem pozostawiam nierozwiązany.

Co wrażliwszych czytelników przestrzegam przed wulgarnością wszechobecną i dominującą w książce. Zachęcam jednak do jej przeczytania, lub wysłuchania. Warto mieć własne zdanie na temat jednej z najgłośniejszych pozycji ostatnich czasów na polskim rynku wydawniczym.

Witkowski Michał, "Lubiewo", Kraków 2005

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Odważnaś, Dianoro, boś nowa tutaj. Czekam na reakcję OP i SzN. Ale jeśli słownictwo zacytowałaś, to się wybronisz... W ogóle - widzę nowych stąpających po cienkim lodzie. Ale na razie ścieżki się nie krzyżują...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czytałam rok temu tą książkę. Jak dla mnie rewelacyjna. Ten wulgarny język raził mnie tylko na początku, a po przeczytaniu nie wyobrażam sobie opowiedzenia tej historii inaczej. Jednak humor sytuacyjny jest najlepszy:)))Uśmiałam się po pachy:)
Witkowski pisze chyba też o zanikaniu ciotowskiego świata, który wypierany jest przez świat pedałów, że świat ciotowski staje się reliktem przeszłości.
Plusik +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adam, spójrz na *Kraków: samochód wjechał w przystanek, trzy osoby poszkodowane*. Jest niedziela 0:20 a jest tam plus i nie ma żadnego komentarza. Jak to możliwe? Normalnie stawiałem plus i ukazywał się napis jak podałem. Skopiowany koment wpisywałem i ukazywał się z normalnego okienka. A tym artykule przetestowałem negatywny koment (minus), pokazal się napis, ale ja nie wpisalem kopii, lecz wyszedłem na stronę główną. I minus dodało, ale komenta i nika nie ma...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak? Ja tego nie mam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Taka ładna dziewczyna czytuje takie książki? Ba, czytuje; ona je komentuje...
A swoją drogą, jeśli jakiś twórca filmu (także pisarz) nie lubi Żydów czy gejów, to zawsze może włożyć w usta wymyślonej postaci wulgarne i kompromitujące teksty w usta wątpliwych bohaterów... Także wulgaria - normalnie nie przechodzą przez cenzurę, ale pod pretekstem cytatu - i owszem...
Plus za odwagę.

W dalszym ciągu system punktowy ma wadę - po wpisaniu komenta w małym okienku i po kliknięciu pokazuje się inf. *Błąd: Proszę wpisać treść komentarza* i trzeba wpisać skopiowany koment w normalne(neutralne) okno.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo sprawnie napisany tekst, wciągający. Wrocław peerelowski... Przypominają mi się słowa piosenki Janerki: "strzeż się tych miejsc".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.