Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6747 miejsce

Nigdy nie zawieraj umów przez telefon

Ja, wyżej podpisana, od grudnia 2009 czekam na umowę pisemną o świadczenie usług internetowych od firmy Vectra SA. Telefony, maile i smsy nie skutkują, a na wynajęcie billboardu mnie nie stać. Więc napisałam artykuł.

Vectrę, jako dostarczyciela usług internetowych, poleciła mi krewna. Fakt, mieli konkurencyjne ceny. Umowę o dostarczanie usług internetowych podpisałam z firmą w sierpniu 2009. I już pierwszy miesiąc współpracy był dla mnie czasem trudnej próby. Po roku działalność Vectry określę jednym słowem: niewyobrażalny BAJ... ŁAGAN i cynizm wobec klienta.

O co poszło



Pod koniec roku 2009 uznałam, że chcę mieć internet o wyższej prędkości niż ten, z którego korzystałam dotąd. Szczęśliwie Vectra wtedy właśnie proponowała takie łącze za niewiele wyższą cenę od tej, którą płaciłam. Okazja. Postanowiłam skorzystać.

Mając w pamięci tasiemcowe kolejki w lokalnym biurze obsługi klienta, postanowiłam załatwić rzecz przez telefon. Zadzwoniłam do centrali w Gdyni i szast-prast zostałam klientką Vectry na kolejny rok, 2010. - Umowę pisemną prześlemy pani w terminie dwóch tygodni – oznajmiła konsultantka nr 1. Że po drodze wypadało Boże Narodzenie i Sylwester, spokojnie odłożyłam sprawę na półkę, wnioskując logicznie, że dopełnienie formalności to obowiązek firmy. Pod koniec stycznia od konsultanta nr 2 dowiedziałam się, że umowę dostanę do końca lutego. Pod koniec lutego konsultantka nr 3 nie wiedziała, co obiecał konsultant nr 2. Czwartego konsultanta już nie fatygowałam. Straciłam motywację.

W marcu, a więc przed czasem,
gorąco zapragnęłam wypisać się z interesu. Federacja Praw Konsumenta, do której się zwróciłam, odpowiedziała tak: "Wypowiedzenie umowy może być dokonywane na warunkach w niej uzgodnionych. Nie znając jej treści, trudno powiedzieć [jakie to są warunki]. Jeżeli dostawca nie wykonuje umowy, lub wykonują ją nienależycie - można od umowy odstąpić, nawet wobec braku stosownego zapisu". No to nie wypowiedziałam. Bo przecież nie widziałam umowy.

Zarys metod interwencji



Jest październik 2010. Ojciec zawsze powtarzał: "Nie zawieraj żadnych umów przez telefon". Ale teraz moja umowa na szczęście się kończy, więc pora na podsumowanie, jakich to metod użyłam, by wydobyć od Vectry dokument:

- dzwoniłam
wielokrotnie

- wysłałam mailem prośbę na formularzu udostępnionym prze Vectrę na odnośnej stronie www

- bodaj w sierpniu br. zaczęłam umieszczać swoją prośbę na elektronicznym formularzu
bankowym podczas dokonywania przelewu comiesięcznej opłaty za abonament (korzystając z wolnego miejsca w rubryce "przelew tytułem...")


- Vectra zaczęła dręczyć mnie reklamami wysyłanymi na komórkę przez sieć Plusa. W umowie pisemnej, którą zawarłam rok wcześniej, jednoznacznie nie wyraziłam zgody na przetwarzanie danych do celów marketingowych. Skoro tak, zaczęłam wyrażać swoje żądania przez smsy. Przynajmniej miałam potwierdzenie dostarczenia wiadomości czyli raporty doręczeń.


Czego NIE zrobiłam




Uczciwie wyznaję - nie zjawiłam się po raz drugi osobiście w BOK, bo nie chciałam znowu utknąć w kolejce. Biuro nie podaje numeru telefonu do użytku swoich klientów. Mogę jedynie dzwonić do centrali w... Gdyni. A może jednak powinnam się wybrać na ten drugi kraniec Polski? Skoro umowę zawarłam z samą centralą, a kontakt z miejscowym biurem obsługi klienta drogą elektroniczną (wymyśloną dla obywateli cywilizowanego świata XXI wieku) jest niemożliwy, to pora zaprzęgać i hajże! - z Dolnego Śląska do Trójmiasta. Rozstawnymi końmi w tydzień powinnam dotrzeć. Z popasami. A może stanie się cud mniemany i centrala w Gdyni prędzej przeczyta ten artykuł, niż zareaguje na prośbę swego szeregowego biura we Wrocławiu? Może w Gdyni chociaż prasę czytają. A mnie teraz chodzi tylko o umowę (modem, jak widać, działa). O zwyczajną głupią umowę. Na piśmie. Czy jest szansa, że po dziesięciu miesiącach starań dostanę ja wreszcie do ręki?


Aleksandra Solarewicz

EPILOG

Umowę - a właściwie jej wydruk pro forma - dostałam, gdy stawiłam się w BOK, by oficjalnie zakończyć współpracę z firmą. Ciekawe, że już wtedy wydrukowanie dokumentu z sieci wewnętrznej Vectry było możliwe. Jakież było moje zdziwienie, gdy po powrocie do domu zauważyłam, że w ramce "wyrażam zgodę na przetwarzanie danych do celów marketingowych" automatycznie (komputerowo) zaznaczono opcję TAK. Nie złożyłam tam mojego podpisu. A smsy i tak przestały się pojawiać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

Iwona Malik
  • Iwona Malik
  • 06.04.2011 01:44

Jaka jest cena przeniesienia pakietu zmieniając mieszkanie. z jednej ulicy na drugą usługa z Vectry/?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję, Pani Małgorzato, rzuciłam okiem. Widzę, że cyrk jest wszechobecny.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Komentarz został ukrytyrozwiń

Od autorki

Pani Małgorzata Musiałek - Widzi Pani, ja nie znałam tego sposobu załatwiania sprawy. Ale też drugi raz nie dam się tak naciągnąć.

Pan Ireneusz Mosiczuk - na Gaju

Pan Jan Poniatowski - ha, no właśnie. A tu wokoło sami starsi ludzie, których nie zamierzałam pytać o to. A może akurat by wiedzieli?

Komentarz został ukrytyrozwiń

W moim bloku jest kilku dostawców internetowych (w tym również "Vectra") i rzeczywiście najbardziej nierzetelna wg opinii sąsiadów jest "VECTRA".Nie spotkałem ani jednej pozytywnej opinii na jej temat za to najwięcej pozytywów pada w stronę "KORBANKU". Bardzo troskliwie dbają o realizację umów no i tym samym o klientów. Poza tym chyba oferują jednak swoje usługi najtaniej. Za transfer 3072Mb/s płacę zaledwie 44zl i działa naprawdę niezawodnie.
Myślę,że zanim podpisze się umowę warto zapytać sąsiadów z jakiego internetu korzystają i czy są zadowoleni.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Rafale tak, są "umowy ustne", ale sądzę, że gdyby Pani autorka artykułu zdecydowała na przykład wypowiedzieć umowę nr 1 zgodnie z zasadami i zaprzestała płacenia rachunków za umowę nr 2 (której w wersji papierowej nie podpisała), to firma Vectra nie byłaby w stanie wyegzekwować należnych opłat za umowę nr 2 nawet sądownie. Mogłaby tylko odciąć dostęp do dostarczanych przez siebie usług. Nie mniej mnie samą też kilkakrotnie różni specjaliści od "luk" w prawie handlowym wybitnie "wykolegowali" :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Małgorzato jest jeszcze takie cosi jak umowy "słowne " które obowiązują bez podpisywania umów na papierze

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Aleksandro, w jakim rejonie miasta Pani mieszka?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Umowa nie podpisana przez jedną ze stron nie jest obowiązująca, jest nieważna. Gdyby wystarczyła Pani deklaracja telefoniczna i umowa ustna z konsultantem, to nikt by nie mówił o konieczności podpisania umowy w wersji tradycyjnej, "papierowej". Niech Im Pani wyśle link do artykułu :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję.
Chciałam jeszcze opisać , co oni wyprawiali przez pierwsze 6 tygodni po zawarciu przeze mnie 1. umowy, ale nie miałam siły spisywać punkt po punkcie problemów i dat. Modem, który trzeba było wymienić, czekanie na odzew montera, który miał się zgłosić "jutro". Ech.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.