Facebook Google+ Twitter

NIK po kontroli oskarża: Instytuty marnują gigantyczne pieniądze

Był czas, że polska medycyna miała wysoką renomę w świecie; przynajmniej w niektórych działach. Teraz renomę buduje się lub tylko podtrzymuje słowami szefów instytutów medycznych. Wszyscy narzekają na brak pieniędzy. Na wszystko.

O naszych szpitalach ciągle słyszymy to samo: Na nic nie ma pieniędzy! Brakuje leków, opatrunków, nawet naczyń i przyborów do jedzenia. Spośród szesnastu tzw. flagowych szpitali-instytutów, które podlegają Ministerstwu Zdrowia, zaledwie jeden nie przynosi strat! Szpitale "marnują gigantyczne pieniądze", bo resort zdrowia na to pozwala. Jednocześnie gani dyrektorów i poucza samorządy, jak mają walczyć z długami szpitali. Takie wnioski, w najkrótszym ujęciu, zawiera raport NIK, po zakończonej kontroli placówek resortowych.

Lament, jaki słyszmy od kilku dni wokół Centrum Zdrowia Dziecka, które weszło w stan przedzawałowy, jest m.in. tego przykładem. Tak przynajmniej ocenia to minister zdrowia. Centrum Zdrowia Dziecka, podobnie jak Centrum Zdrowia Matki Polki i inne tego typu Instytuty - to bez wątpienia bardzo ważne, kosztowne i ogromne szpitale, które powinny leczyć i leczą najtrudniejsze przypadki chorych oraz powinny "prowadzić badania naukowe, poszukiwać nowych terapii, kształcić lekarzy". A czy robią to?

Fatalna sytuacja ekonomiczna Centrum Zdrowia Dziecka (CZD) nie jest wyjątkiem. Instytut ten ma przeszło 200 mln złotych długu. Ile mają inne – dowiemy się niebawem. Według serwisu wyborcza.pl, wszystkie instytuty medyczne toną w długach, a statutowa działalność naukowa większości z nich "jest fikcją".

To jeden z krótkich, smutnych wniosków z raportu Najwyższej Izby Kontroli. Szczegółowo NIK zbadała sześć instytutów, tych najbardziej zadłużonych. Objęła lata: 2008-2011. Bo, jak tłumaczy w raporcie, w ostatnich latach ich długi urosły o 60 proc.; prasa pisała o różnych zaniedbaniach i nieprawidłowościach w pracy, m.in. naukowej.

Uwagi z kontroli działalności są jaskrawo widoczne i prostym językiem wyłożone. "Nauka w instytutach ma się marnie. Ich wskaźnik cytowań w światowej prasie, czyli tzw. impact factor (IF), to od 1,17 do 2,24. Średnia dla polskich placówek naukowych to IF na poziomie 5,44. Żadna z kontrolowanych placówek nie potrafiła wskazać wymiernych korzyści z prowadzonych badań. Ich kierownicy tłumaczyli, że "to prace o charakterze teoretycznym", służące uzyskaniu tytułów naukowych" – cytuje serwis wyborcza.pl.

Ponieważ instytuty medyczne odchodzą od nauki, a głównie leczą, może lepiej byłoby "przekształcić je w zwykłe szpitale i obciąć im dotacje na naukę?" - pyta a jednocześnie sugeruje NIK. W odczuciu kontrolerów, być może niektóre instytuty są już jawnym przeżytkiem z czasów PRL; przecież 10 z 16 instytutów "zostało utworzonych w latach 1951-1954". Nie chodzi o to, kiedy powstały – chodzi o to co aktualnie robią.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.