Facebook Google+ Twitter

NIK: polskie miasta nie radzą sobie z likwidacją korków ulicznych

Korki coraz częściej paraliżują polskie miasta - wynika z raportu przygotowanego przez Najwyższą Izbę Kontroli. Niezbędne inwestycje drogowe są opóźnione, a mieszkańcy nie chcą korzystać z pojazdow komunikacji miejskiej, które są zatłoczone i przestarzałe.

Korek uliczny w Kołobrzegu / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Ko%C5%82obrzeg_-_korek_drogowy.jpgOsiem miast Polski zostało objętych kontrolą NIK. Były to: Warszawa, Gdańsk, Wrocław, Poznań, Bydgoszcz, Kraków, Szczecin i Lublin. Raport miał wykazać, co samorządy tych aglomeracji robią, aby uniknąć tworzenia się korków - informuje rmf.fm.

Okazuje się, że większość zaplanowanych inwestycji mających usprawnić przejezdność, nie zostało zrealizowanych mimo ogromnych nakładów finansowych. Budowy dróg, mostów, obwodnic, tras przyspieszonych i ekspresowych są w większości opóźnione, a koszty ich zakończenia wzrastają.

Warszawa nie wzbogaciła się w latach 2004-2009 o żaden most, obwodnicę ani drogę szybkiego ruchu. Budowa Mostu Północnego ruszyła dopiero po siedmiu latach od umieszczenia planu w budżecie miasta. Kilkuletnie opóźnienie w budowie obwodnicy czeka także Wrocław.

Mieszkańcy miast niechętnie korzystają z komunikacji miejskiej - podkreśla raport. Około 75 proc. pojazdów transportu szynowego ma ponad 20 lat, a więc nie jest atrakcyjną alternatywą dla jazdy samochodem. Tylko Kraków poprawił wynik, ponieważ liczba mieszkańców, która wybiera komunikację miejską wzrosła o 50 proc. w stosunku do wyniku z 2003 roku. „Buspasy” można spotkać jedynie w Warszawie i Krakowie. Nowe parkingi typu „Parkuj i jedź” są w planach jedynie Warszawy i Poznania, natomiast ścieżki rowerowe w żadnym z kontrolowanych miast nie tworzą ciągu komunikacyjnego.

Niezwłocznego remontu wymaga także 1/3 długości dróg, a samorządy nie potrafią sprawnie przeprowadzić inwestycji ani w pełni wykorzystać dostępnych funduszy.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Generalnie to całe planowanie przestrzenne leży odłogiem. Mało które miasta mają formalne plany zagospodarowania przestrzennego. Buduje się więc chaotyczne, upychając nowe blokowiska gdzie się da, coraz dalej w polu. Developer ma w nosie kwestie dojazdu, czy dróg.On tylko buduje domy i sprzedaje mieszkania. W większości miast nie istnieją niezabudowane tereny zarezerwowane pod arterie przelotowe (gdzie budowy obiektów są zabronione).Na niektórych takich terenach zagnieździły się ogródki działkowe i ani myślą się ewakuować.
Z drugiej strony nie wierzmy w cuda.Jeżeli jakakolwiek masa samochodów zmierza gwiaździście do jednego centrum, to i tak się nie zmieści. Przerabiają to dużo bogatsze kraje niż Polska.
Natomiast typowo Polski problem to brak obwodnic, w efekcie przez centra miast przepycha się ruch tranzytowy.A to jeszcze da się poprawić. Unijna kasa wciąż jeszcze czeka. A kazdy przebieg planowych obwodnic jest oprotestowywany przez mieszkańców i ekologów. I krąg niemożności sie zamyka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.