Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Kino i TV > NIK prześwietlił Wytwórnię Filmów Fabularnych we Wrocławiu

Pozycja materiału w rankingach:

10546 miejsce

Dział: Kino i TV

Ocena: 5pkt

Oceń:

NIK prześwietlił Wytwórnię Filmów Fabularnych we Wrocławiu

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • 2007-01-11 13:00
  • Odsłon: 2368
  • Komentarzy: 0

Dyrektor WFF płacił złotą kartą w restauracjach. Rachunki opłacane były z konta wytwórni, bez ich pisemnego uzasadnienia. Dotarliśmy do protokołu po kontroli NIK. Być może sprawą zajmie się prokuratura.

Andrzej Słodkowski pełnił obowiązki dyrektora Wytwórni Filmów Fabularnych od lutego 2005 r. W sierpniu 2006 r. odwołał go minister kultury Kazimierz Ujazdowski. Wcześniej Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Fabrycznej ogłosił upadłość przedsiębiorstwa z możliwością układu. Powodem były długi, do dziś niespłacone. W poniedziałek sąd okręgowy uchylił postanowienie o upadłości. Przekazał sprawę do sądu rejonowego, do rozpatrzenia.
NIK skontrolowała pracę WWF w 2005 r. i w pierwszym półroczu 2006 r. – Dużo nieprawidłowości było w czasie, gdy obowiązki dyrektora pełnił pan Słodkowski – mówi Krystyna Orłowiejska-Nowicka, zarządca sądowy wytwórni.

Sushi za tysiące

Wśród nich: nieuzasadnione korzystanie ze złotej karty bankowej. – Pan Słodkowski wydawał od 2 do 13 tys. zł miesięcznie. Środki na pokrycie karty przelewano z konta WFF. Pan Słodkowski nie uzasadniał, dlaczego płacił kartą w sushi-barze lub drogiej restauracji – dodaje Orłowiejska-Nowicka. – Na służbowe kolacje wydawał średnio 1200 zł miesięcznie.

W 2005 r. Słodkowski kupił w leasingu samochód nissan maxima. Wart 145 tys. zł. Raty – ok. 4 tys. zł miesięcznie, nie są dziś spłacane. Wóz stoi, a wytwórnia próbuje zwrócić go bankowi i firmie, która go sprzedała. Płaci jednak prawie 900 zł miesięcznie za ubezpieczenie auta! Wzięcie w leasing auta Słodkowski tłumaczył tym, że „taksówki, bilety PKP i MPK przewyższyłyby koszt transakcji leasingowej”. – Ale i tak jeździł taksówkami – mówi zarządca WFF.

– Nieprawidłowe było wynagradzanie pana Słodkowskiego i pani Elżbiety Ciszewskiej-Słodkowskiej, jego żony – wylicza Orłowiejska-Nowicka. – Od lutego 2005 r. do sierpnia 2006 r. zarobili razem 320 tys. zł na rękę (427 tys. zł brutto).

Andrzej Słodkowski wyreżyserował film „Solidarność, początek rewolucji” dla Discovery Channel. Wytwórnia była współproducentem. Jej szef w czasie pracy wyreżyserował też kilka teledysków. Trzy ekipa kręciła na Cyprze. – NIK nie badał kosztów wszystkich podróży pana Słodkowskiego – tłumaczy zarządca.

Zarobiła i żona

Swoją żonę, zatrudnioną jako główny specjalista ds. organizacji, Andrzej Słodkowski obarczył m.in. obowiązkami producenta. Dostawała za to osobne wynagrodzenie. Elżbieta Ciszewska-Słodkowska przygotowała też nowy statut przedsiębiorstwa. Został przekazany Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego, ale niezatwierdzony. Do dziś WFF pracuje, opierając się na statucie poprzedniego szefa – Janusza Tryzny. Pani Słodkowskiej jednak wypłacono 6 tys. zł.

Marek Mutor, dyrektor Narodowego Centrum Kultury: – Gdybym zawarł umowę o dzieło z moim pracownikiem, musiałbym się gęsto tłumaczyć. Statut Narodowego Centrum Kultury przygotowałem za darmo. To, co działo się w Wytwórni, to bardzo gorzka rzeczywistość.

Musimy się z nią zmierzyć.
Andrzej Słodkowski nie odbierał wczoraj telefonu.

Związane ręce

Rozmowa z Mirosławą Stachowiak-Różecką, tymczasowym szefem WFF

Czy w wytwórni można teraz kręcić filmy?
– Tak, ale wytwórnia nie może być producentem z prawdziwego zdarzenia. Powinna szukać pieniędzy na filmy, np. z dotacji Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Jednak ustawa o kinematografii zabrania ubiegania się o dotację, jeśli toczy się postępowanie upadłościowe.

Jak zdobyć pieniądze?
– Tylko próbując sprzedać film. Jeśli nasz partner da zaliczkę, a wierzyciele się o tym dowiedzą, mogą próbować je odzyskać.

Na co więc Pani liczy?
– Mam mnóstwo projektów, nawiązałam współpracę chyba ze wszystkimi twórcami w mieście. Liczę, że pierwszym partnerem może stać się Telewizja Polska. Po zakończeniu postępowania upadłościowego minister może powołać osobę pełniącą obowiązki szefa. Po kilku miesiącach musi jednak ogłosić konkurs na dyrektora. Nie wiem, co zdążę zrobić. Przez ostatnie pół roku można było już układać się z wierzycielami. To zmarnowany czas, a ja mam związane ręce.

Ile Pani zarabia, jako reprezentant upadłego przedsiębiorstwa?
– Za sierpień, wrzesień i październik dostałam 6 tys. zł brutto.

Małgorzata Matuszewska
PT

Zobacz także:


Komentarze: 0

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.