Facebook Google+ Twitter

Nikczemność prokuratorska i inna

Remontując mieszkanie, zostałem niejako skazany na całodzienne wysłuchiwanie doniesień telewizyjnych.

W TVN, a pewnie też gdzie indziej ( nie miałem czasu na przełączanie kanałów) trwa fajerwerk informacji o słynnym Janie Rokicie i jego perypetiach z prawem.

Prawie na wymioty mi się bierze, od tego młócenia słomy w wykonaniu głównego bohatera, jak i jego sympatyków.
Poseł Rokita, który walczył o Polskę prawa, teraz przedstawia się jako ofiara prawa. Ponosi konsekwencje tego, że nazwał komendanta Kornatowskiego bodaj (cytuje z pamięci, więc mogę cokolwiek przekręcić) „wyjątkowo nikczemnym prokuratorem stanu wojennego”, a bodaj i że mordercą.

Jeśli Kornatowski jest nikczemny, to pewnie żadną nikczemnością nie jest opowiadanie przez pana Rokitę, że komornik prowadzi egzekucje (nie prowadzi), że „jest zapis polityczny” na niego (sprawa nosi charakter wybitnie prywatny), że płaci rachunki za stan wojenny ( płaci rachunek za własne, nieodpowiedzialne słowa), że wyklucza go społecznie (sam się wykluczył) i zrujnuje majątkowo. Że słowa pod adresem Kornatowskiego potwierdziła komisja sejmowa, podczas gdy nie potwierdziła. Że pozostanie za granicą (wygląd świadczy, że pobyt we Włoszech mu mocno służy) i nie wyklucza szukania pracy na czarno, aby uniknąć spłacenia kary. Oto przykład, płynący od osoby, która była kiedyś osobistością w życiu publicznym. Do tego dochodzi naganne moralnie łączenie sprawy wyroku z wykluczeniem z partii za niepłacenie składek. Jedyną winą PO jest to, że wyrzucono go zbyt późno.

W obronie Rokity wypowiada się były minister sprawiedliwości, krytykując państwo i wymiar sprawiedliwości, którym do niedawna kierował. Pewnie to nie jest nikczemnością. Jakoś uszyły mojej uwadze zasługi pana ministra w dziedzinie reformowania systemu sprawiedliwości.

Pojawiają się niedorzeczne pomysły posłów i polityków przeprowadzenie "zrzutki" pieniędzy na poczet zapłacenia sądowych zobowiązań Jana Rokity. Gesty owe świadczą o tym, że nie ma takich granic śmieszności, których ci nie odważyliby się przekroczyć.

Wszystkie te działania, ten hałas, właśnie sam w sobie jest nikczemny, bowiem podważa autorytet państwa i prawa. Pan Rokita miał dość czasu i dość możliwości, aby przeprosić Kornatowskiego. Nie robi tego z osobistego wyrachowania sądząc zapewne, dzięki zasługom z przeszłości, i wątpliwemu etycznie poparciu części polityków i mediów, uda mu się uniknąć sprawiedliwości.

Gdyby nie komornicy, wszelkie wyroki przyznające powodom odszkodowania, rekompensaty i każde inne świadczenia warte byłyby jedynie zawieszenia w wychodku.

W Polsce żyją tysiące ludzi rzeczywiście poszkodowanych i zrujnowanych przez państwo, przez urzędników, przez funkcjonariuszy "skarbówki", przez prokuratury i sądy. Ludzi niesłusznie skazywanych nawet za zabójstwa, których nie popełnili, za malwersacje, których nie dokonali, za wydumane uszczuplenia podatkowe.

Jakoś żaden z polityków nie chce składać się na ich rzecz ani walczyć o sprawiedliwość w ich imieniu.
Jan Rokita jest naprawdę wybrańcem losu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Słusznie Pan Adam zauważył, że żałosny jest ten Rokita. Największą nikczemnością jest dla mnie mówienie, że go (Rokitę) wymiar sprawiedliwości skrzywdził. To jest przecież ten sam lament, że "Niemcy go biją" tylko, że pod słowo "Niemcy" Jan Maria wstawia to, co mu akurat jest wygodne.

A co k...a ma powiedzieć zwykły Iksiński, gdy wymiar "sprawiedliwości" go skrzywdzi? Do kogo ma się wtedy udać? Bezczelny typ! Pomyśleć, że taki jegomość moją Polskę reformował... Do takiego "śledczego" dołączyć tylko szeryfa Zero i wymiar sprawiedliwości funkcjonował by zawsze "po naszej stronie"... Wtedy nawet tort nie byłby potrzebny...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bogatemu i [ rokita] diabeł dziecko kołysze .
Zarabia 30 tysięcy miesięcznie .
Na czarno mogę go zatrudnić - 5zł / h czarną :)
Skoro 3 instancje uznały ,że obraził to mógł przeprosić a nie tworzyć spiskowych teorii .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Znellyzował się nam pan Jan Maria... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cały Rokita,nic dodać nic ująć...Nie mogę tego człowieka strawić ;(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam bardzo podobne odczucia.
Rokita mówi, że proces ustawiony. Były 3 procesy, w 3 instancjach. Spisek na miarę smoleńskiego.
I dodam jeszcze, że raczej nie o 350 tys. chodzi, tylko o 100. A może i mniej.
Idąc tropem myślenia Rokity, w bodaj 91 roku jakaś komisja sejmowa stwierdziła coś o Kornatowskim. Rokicie myli się władza ustawodawcza (parlament) z sądowniczą. Tylko ta druga może oceniać, kto jest winny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.