Facebook Google+ Twitter

Nikczemności historia powszechna

Świat jaki jest, każdy widzi. Przelewające się tłumy ludzi na ulicach, korki, morderstwa, polityka. Zastanawiam się, skąd to wszystko się tak nagle wzięło.

Miś bez ucha

Kiedyś, dawno temu, kiedy byłem jeszcze małym chłopcem, świat wydawał się łatwiejszy, spokojniejszy, mniej skomplikowany. Zdaje mi się, nie miałem wtedy właściwie żadnych problemów. Cały mój świat ograniczał się do szkoły, jedzenia, telewizji i różnych błahych czynności, jakimi zajmują się uczniowie podstawówek (poza pędzeniem bimbru, pobiciami, groźbami i innymi, ostatnio modnymi sposobami spędzania wolnego czasu). Problemy... Fakt, jestem w stanie sobie przypomnieć, że denerwował mnie obowiązkowy rosyjski, albo Pani-Od-Matematyki. To były wtedy straszne problemy, warte oderwania misiowi ucha.

Rosyjskie wino
Świat, chcąc nie chcąc, brnął do przodu, kończyłem kolejne szkoły, trafiłem na studia. Zaczęło sie bezproblemowe, usłane różami życie biednego studenta. Zaliczenie rosyjskiego w podstawówce wymagało właściwie tylko napisania paru zdań. Nasza pani była bardzo wyrozumiała i pozwalała nam korzystać na sprawdzianie z książek, gdyż były po rosyjsku i niewiele były pomocne. Niczym są przy tym kolokwia, indeksy, zaliczenia, wykłady, ćwiczenia. Jedyne co dziś łączy mnie z rosyjskim, to niby-rosyjskie wino musujące.

Kulawy Święty Mikołaj
Nie tak dawno, wracając po zajęciach do domu wpadłem do pewnego, można by nazwać, klubu. Nieopatrznie zostawiłem na chwilę kurtkę bez opieki. Jakiś dobry człowiek zdążył w tym czasie zaopiekować się zawartością wszystkich kieszeni. Pech chciał, że w jednej z nich miałem portfel, z typowo biednostudenckim dwudziestozłociszem. Dwa dni później portfel został mi zwrócony przez sympatycznych policjantów. Anonimowy, kulawy święty mikołaj odniósł znaleziony gdzieś w ciemnej bramie, ogołocony portfel na komendę.

Papierowa wieża Babel
Zgubiony portfel to już nie sroga mina ojca i stanie w kącie. To cały cykl odwiedzin w urzędach, stosy druczków do wypełnienia, absolutnie niezbędnych, wyjaśnień do składania, numerków do odczekania. Wielki kult papieru, druku, cała papierowa wieża Babel. Nikogo nie interesuje fakt, że ktoś mi ukradł portfel. Nie ma dokumentów - żegnamy.

Urocze trzy paski
Codziennie spotykamy wielu sympatycznych ludzi. To w sklepie uśmiecha się do nas pani zza lady, to uroczy pan w służbowym stroju w trzy paski zabierając nam telefon. Cóż szkodzi taki niezobowiązujący uśmiech? Co innego, kiedy faktycznie czegoś potrzebujemy. Pożyczyć pieniądze? Wybacz stary, chętnie bym pomógł ale nie mam. Piwo? Chętnie, ale już wychodzę. Fajka? Sorry, to był ostatni.

Blachy i śruby
Pamiętam bardzo ciekawą sytuację z czasów po złamaniu ręki, a właściwie jej zmiażdżeniu. Nosiłem sobie wtedy gips na zewnątrz, a parę blach i śrub zewnątrz ręki. Dodatkowo rozwalone kolano. Wszystko to trzymało się właściwie na słowo honoru, więc krew przesiąkająca gips była czymś całkowicie normalnym. Jak wiadomo, złamana ręka nie zwalnia z obowiązków, toteż byłem zmuszony do poruszania się środkami transportu miejskiego. Sympatyczne staruszki, biegnące jakby je sam diabeł gonił, byle by tylko zająć miejsce, bo "młody to może postać".

Epilog
Pamiętam, że kiedyś szczytem konfliktu był Jaś bijący Małgosię, który w dodatku zarobił za to uwagę w dzienniczku. Nie było w tym żadnej głębokiej intrygi, wyrachowania, planu, nic ponad zwykłą dziecięcą głupotę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

problem wart oberwania misiowi ucha jest niezły.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.