Facebook Google+ Twitter

Nike dla Tkaczyszyna-Dyckiego za "Piosenki o zależnościach i uzależnieniach"

Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki to laureat 13. edycji Nagrody Literackiej Nike. Dla czytelników mało zainteresowanych poezją jest to werdykt zaskakujący, dla miłośników poezji "Dycia" jak najbardziej zasłużony.

 / Fot. Tomasz Gzell, PAPTadeusz Sobolewski w dzisiejszej wyborczej.pl przypomniał, że prywatną nagrodę przyznał Tkaczyszynowi-Dyckiemu Czesław Miłosz. W środowisku poetyckim nie jest więc Dycki postacią nieznaną.

Ukończył polonistykę w Lublinie, od lat mieszka w Warszawie, ale źródłem jego doświadczeń osobistych i literackich jest mała wieś w pobliżu Lubaczowa, w której się urodził. Klimat pogranicza polsko-ukraińskiego widoczny jest niemal w każdym jego tomie poetyckim; miejsca , które z upodobaniem opisuje bez trudu można odnaleźć na mapie.

Pierwszą książkę w języku polskim przeczytał jako szesnastolatek. Gdyby nie jego babcia,być może byłby poetą, ale ukraińskim. "Często zastanawiam się, na ile zdradziłem siebie, wybierając polszczyznę, wybierając polskość" - przytacza słowa Dyckiego Joanna Derkaczew w Gazecie Wyborczej. "Do polskości doszedłem dzięki poezji polskiej" -mówił poeta podczas wręczania mu nagrody.

Odwołania do polskiego baroku, korespondowanie z tekstami Sępa-Szarzyńskiego, atmosfera przemijalności czasu, potęga śmierci, pełen metafor język - to znaki rozpoznawcze wierszy Tkaczyszyna-Dyckiego. Do tego sporo wątków autobiograficznych, od których nigdy nie stronił, choć nie są to tematy łatwe. "Jestem szczęśliwy, kiedy zapominam o matce, którą przecież kochałem, a która miała mnie za złego syna; kiedy mogłem się uwolnić od jej świata, jej istnienia, jej alkoholizmu, jej schizofrenii, jej choroby" - mówił podczas ceremonii wręczenia Nike w BUW-ie.

Można by wręcz powiedzieć, że Dycki stał się specjalistą od tematów tabu. Wyrafinowane homoerotyki, teksty o namiętności, o grzechu, o chorobie psychicznej - w jego ujęciu stają się jakby oswojone dzięki odpowiedniej metaforze i żartowi. Nieco na zasadzie "jestem człowiekiem i nic co ludzkie nie jest mi obce".

Dycki nie należy do żadnego współczesnego nurtu, unika rozgłosu, nie zabiera głosu na każdy temat, ale za to jest blisko tzw. przeciętnego człowieka. Sobolewski pisze o nim: "polski Villon" i to najlepsze określenie jest chyba najpełniejsza charakterystyką Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego.


Na podstawie :wyborcza.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Świetna rekomendacja. Poczytamy - Basia i Adam

Komentarz został ukrytyrozwiń

http://www.youtube.com/watch?v=0iU2y61Q7kc

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ten sam... Ale ja go bardzo lubię.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobrze Pan zrobił, że wybrał język polski.

@Ewa Piątek? Ten Piątek? Myślałem, że on Ci do gustu nie przypadnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja liczyłam, że zwycięży Tomasz Piątek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

O Dyckim, mimo że bardzo lubię poezję współczesną (choć znawcą, zwłaszcza nazwisk, nie jestem na pewno;) nie słyszałem. Ale po Twoim info na pewno po niego sięgnę. +5 za nakreślenie i recenzję twórczości. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.