Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Pozycja materiału w rankingach:

7658 miejsce

Dział: Społeczeństwo

Ocena: 137pkt

Oceń:

Niko ponad prawem


Do bycia bezdomnym jest krótka droga. Najczęściej ludzie są wyrzucani z domu, na przykład po rozwodzie. Albo po więzieniach: odsiedzą wyrok, a jak wyjdą, rodzina ich już nie chce.

 / Fot. W24- Siedziałem piętnaście lat.
- Za co?
- Za głowę.
- ?
- Sprzedawaliśmy z Kazkiem na Floriańskiej złoto i dolary – mówi Niko. – Wtedy była z tego forsa. No i patrzę, idzie jakieś młode małżeństwo z dzieckiem. Maluch taki, trzy lata. Jak ten – o! – mężczyzna uśmiecha się do mijającej nas dziewczynki. – I nagle, gdzieś za sklepem, widzę jak ten koleś „bach!” tę kobietę w twarz. Za co? Nie wiem. Zagotowało we mnie. Za chwilę wychodzą z powrotem na Floriańską. Słyszę, jak dziecko prosi: „Kup mi lalusię”. A on je „bach!” w twarz. Nie wytrzymałem. Rozpiąłem koszulę i „krrr…”.
Niko robi gest, jakby wyżymał szmatę. Patrzę na niego bez słowa.
- Skręciłem mu kark.

- Ta kobieta – kontynuuje mężczyzna, kiedy siedzimy przy kawie – napisała do mnie, do więzienia, list. Dziękowała, że skończyła się w jej życiu przemoc. Co trzy miesiące słała mi paczkę. A kuzynka wysłała mi telewizor i magnetowid. I dwanaście najlepszych oper. Wiedziała, co lubię. Chłopaki w celi pukali się w głowę, kiedy im tłumaczyłem, co to jest libretto.

Kraków / Fot. Ela WiejaczkaNiko jest muzykiem, skrzypkiem, ale grał też na trąbce i na gitarze. Tylko, że dawniej nie było z muzyki pieniędzy, więc zaprzągł dwa konie i woził drzewo w Bieszczadach. Dom bratu wybudował. A potem, jak rodzice zmarli, brat go z domu wyrzucił.
- W zeszłą niedzielę, na przykład, idę przez galerię, a tu jakiś zespół gra – Niko podejmuje przerwaną opowieść o sobie. – Rzępoląąą!... Podchodzę do nich i mówię. „Daj no na chwilę trąbkę”. Przedmuchałem ją, ale mi jakoś nie podeszła. „Daj mi drugą”, mówię. Na tej to już zagrałem. Tyle się ludzi zeszło, że chłopaki potem mówili; „Graj z nami, pieniądze zarobimy!”. Ale ja nie chcę.

Znam Niko od trzech godzin. Na krakowskim dworcu usiadł dwa krzesła ode mnie, potem zapytał jakby nigdy nic: „Mogę z panią porozmawiać?”. Teraz prowadzi mnie od jednego bezdomnego do drugiego.
- Proszę pani! – woła za nami Andrzej. – Ja nie będę do końca życia bezdomny! Kiedyś pani zobaczy w księgarni czarną książkę z żółtym napisem „Cichy”. To będzie mój pamiętnik. I Niko w nim będzie. I pani.
Andrzej jest bez pracy, od dwunastu miesięcy nie widział córki. Bezdomnym jest trzy-cztery miesiące, nie wie dokładnie. „A wydaje się, że dwadzieścia lat”, mówi. Spotykamy go pod sklepem. Mój kompan go zna, dlatego chłopak opowiada o sobie. Gdyby nie to, niczego bym się nie dowiedziała; środowisko bezdomnych jest hermetyczne.
Ela Wiejaczka OFFline profil autora

Autor: Ela Wiejaczka

Napisz do autora

Artykuły (53) Galerie (0) Średnia ocen (4.72)

Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska

O mnie: Rozmiłowana w pisaniu, fotografowaniu i poznawaniu nowego, zakochana w Afryce. Nie rozstaje się z książką.

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 12

Sortuj komentarze:

Robert Młynarczyk 21.04.2011 13:47

Ocena: Ocena pozytywna 86 Ocena negatywna 74

Kawał dobrej roboty...Tak trzymać! Co do nagrody , podzielam zdanie Tomka Hensa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Paweł Dąbrowski 16.04.2011 21:00

Ocena: Ocena pozytywna 81 Ocena negatywna 95

super reportaż!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomasz Petry 15.04.2011 01:16

Ocena: Ocena pozytywna 88 Ocena negatywna 95

Ten reportaż mnie zafascynował. Gratuluję . temat niezwykle ważny, zmusza do myślenia i ..,.działania

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukasz Mic 14.04.2011 21:50

Ocena: Ocena pozytywna 92 Ocena negatywna 83

DOskonały tekst! 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kamil Bieńko 14.04.2011 21:41

Ocena: Ocena pozytywna 82 Ocena negatywna 81

Fantastyczny tekst. Pochłania się go z wielką ciekawością. Ważne, że autorka ograniczyła ''udział'' do minimum, ale przez to reportaż nabiera jeszcze większej mocy:) Reportaż wcieleniowy można powiedzieć:)
Przypomniał mi się reportaż Jacka Hugo Badera, który wcielił się w pamiętnego Charliego i zamieszkał trochę na ulicach Warszawy, ale to już był prawdziwy majstersztyk. Reportaż wcieleniowy uczestniczący. Nie każdego stać na takie poświęcenie. Ale pani tekst rzeczywiście zasługuje na nagrodę tygodnia.

Komentarz został ukrytyrozwiń
9256

9256 14.04.2011 20:24

Ocena: Ocena pozytywna 85 Ocena negatywna 84

Ja tu jestem przypadkiem, ale dla mnie to świetny materiał dziennikarski, zasluguje na nagrode tygodnia. No i na druk w jakiejś prasie....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Andrzej Wiosna 14.04.2011 20:16

Ocena: Ocena pozytywna 93 Ocena negatywna 78

Brawo.5

Komentarz został ukrytyrozwiń

BARBARA Romer Kukulska 14.04.2011 20:09

Ocena: Ocena pozytywna 93 Ocena negatywna 82

Doskonały reportaż. Jestem pod wielkim wrażeniem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Emi Soboń 14.04.2011 18:34

Ocena: Ocena pozytywna 86 Ocena negatywna 83

Świetny tekst. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotr Skrzypek 14.04.2011 13:28

Ocena: Ocena pozytywna 109 Ocena negatywna 87

Popieram Tomka - doskonale napisane, aż chce się czytać :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.