Pozycja materiału w rankingach:
- Za wywózki, które zbierały śmiertelne żniwo nikt nas nie przeprosił - uważa Kazimierz Kotowski, szef elbląskich Sybiraków. Mija siedemdziesiąt dwa lata od początku sowieckich represji podczas wojny.
W sobotę przypada 72. rocznica agresji Sowietów na Polskę. Jest to dzień poświęcony Sybirakom, głównie tym z czasów II wojny światowej. Co roku jest ich coraz mniej. Jednym z nich jest Kazimierz Kotowski, szef Związku Sybiraków, oddział w Elblągu. NKWD wywiozło go ze wsi Gronostaje, koło Zambrowa 20 czerwca 1941 roku. Trafił z rodzicami i pięciorgiem rodzeństwa do sowchozu, oddalonego 120 kilometrów od Omska. Miał wtedy 10 lat. Do Polski wrócił jako szesnastolatek.Zobacz także:
Artykuły
(75)
Galerie
(10)
Średnia ocen
(4.23)
Miejscowość: Elbląg | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Kamil Kierzkowski 28.09.2011 22:29
Niezmiernie ciekawy artykuł, piękna - choć smutna - historia. Oby tego typu sytuacje pozostały zmorą przeszłości - nie przyszłości.
roman koźmiński 17.09.2011 06:03
Ci co stawiają czerwone łapki ,to trudno mi zrozumieć o co tym ludziom tak naprawdę chodzi .
Niby co zsyłki nie było?
A może ci ludzie pojechali tam dobrowolnie na wycieczkę?
Witold Kossakowski 17.09.2011 01:01
Podobnie jak Japonia do dzisiaj nie mamy podpisanego traktatu pokojowego, w którym można by spróbować zrekompensować choć trochę krzywdy jakich doznali:(
Beata Kalińska 17.09.2011 00:35
To, co niektórzy ludzie musieli przeżyć, nie mieści się w głowie.Ciekawy artykuł.
"Kościół naszym domem" - Piekary Śląskie - 27 maja 2012 r.
(odsłon: +545)