Facebook Google+ Twitter

Nikt nas nie uratuje przed kosmiczną katastrofą?

"The Daily Telegraph" poinformował, że żaden ziemski teleskop nie dostrzegł meteoru, który wszedł w atmosferę nad Indonezją. Gdyby obiekt był tylko dwukrotnie większy, zniszczenia były by ogromne.

Youtube.com / Fot. fot. screen Asteroida miała średnicę ok. 10 m. 8 października br. weszła w atmosferę z prędkością ok. 70 tys. km/h. Spaliła się na wysokości 20 km co wytworzyło niesamowitą energię. Dobrze, że się spaliła, ponieważ w przeciwnym razie moglibyśmy mówić o ofiarach czy dużych stratach materialnych. Cały problem polega na tym, że żadne obserwatorium astronomiczne na świecie nie zauważyło zbliżającego się meteorytu.

Ten fakt na nowo rozpoczął dyskusję o tym czy jesteśmy w stanie obronić się, czy choćby rozpoznać zagrożenie kosmiczną katastrofą. Naukowcy z University of Western Ontario uważają, że wystarczyło by, aby tylko obiekt był tylko dwukrotnie większy od tego, który spalił się nad Indonezją by spowodować ogromne zniszczenia. - Niewiele obiektów, które mają mniej niż 100 m średnicy udaje się nam dostrzec. Żeby przewidzieć katastrofę spowodowaną mniejszymi skałami musimy budować nowe, bardziej precyzyjne teleskopy. To może kosztować miliardy dolarów - mówi Tim Spahr, dyrektor Minor Planet Center w Cambridge dla "The Daily Telegraph".



W ostatnich dziesięcioleciach ludzkość faktycznie nie mogła się przekonać o sile żywiołu, jakim bezKrater powstały po uderzeniu meterorytu / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Meteor.jpg wątpienia jest meteoryt. To wcale nie oznacza, że problem nie dotyczy naszej planety. Naukowcy nie zadają pytania czy Ziemia zderzy się asteroidą ale kiedy to nastąpi. Biały Dom do października przyszłego roku ma opracować politykę walki z ewentualnymi kosmicznymi zagrożeniami.

Źródło:
The Daily Telegraph

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Darek Kosiński
  • Darek Kosiński
  • 28.07.2011 23:59

W przypadku realnego zagrożenia z kosmosu nie jesteśmy w stanie zrobić kompletnie nic, i za naszego życia nic się w tym względzie nie zmieni. Akcje w stylu Bruce'a Willisa z "Armagedonu" należy włożyć pomiędzy bajki dla baaardzo naiwnych dzieci. W przypadku małych asteroid, mogących spowodować jedynie lokalne zniszczenia można ewakuować ludność, pod warunkiem jednak, że zostanie ona odpowiednio wcześniej dostrzeżona, a z tym jak widać nie jest najlepiej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

I wejście w nowa erę, cywilizację, niebawem ma nastąpić.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.11.2009 20:17

Kto chce, niech UFO........ :-))) 5* Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nic dalej, bo ludzie do idioci i genialni szyfranci podnieceni kalendarzem Majów, nie przeczytali jego lektury do końca. Bo jakby to zrobili to wiedzieliby, że Majom nie o zagładę ludzkości chodziło, ale o wejście człowieka w nową erę, cywilizację. Och o tym można by książki pisać....
Polecam wpisać w google hasło ''Projekt Cheops'' i dobrze się temu przyjrzeć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Całe szczęście, że mityczna planeta Nibiru, która ma w 2112 roku zmienić oblicze Ziemi jest o wiele większa, da się ją wcześniej wykryć i...no właśnie, co dalej?!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.