Facebook Google+ Twitter

Niszczą nam łódzki futbol

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2009-08-01 20:38

Zapalmy znicze w Warszawie przy ul. Miodowej, gdzie umiera piłka, a rodzą się układy.

 / Fot. Piotr PiotrowiczNie mam innego wyjścia - muszę podzielić się kolejnymi spostrzeżeniami na temat tzw. "afery licencyjnej". Nie tylko dlatego, że to w ostatnim czasie aktualny i bardzo modny temat, ale to mój obowiązek jako rodowitego łodzianina, kibica i piłkarza ŁKS. Chyba nikt w mieście nie powinien pozostać obojętny w sprawie oszustwa, jakiego dopuścił się PZPN. W szczególności osoby pozostające najbliżej "kipiącego kotła".

Wszyscy wiemy jak się zaczęło. Przynajmniej tak mi się wydaje, bo urządzona propaganda - o której jeszcze napiszę w dalszej części wpisu - dała się we znaki kibicom z całej Polski siejąc zdezorientowanie oraz złość - głównie na "Rycerzy Wiosny". Największe stacje telewizje w kraju emitując materiał o aferze wciąż przypominają "o ŁKS, który nie dostał licencji na grę w Ekstraklasie za niespełnienie wymogów, jakimi są (ogólnikowo): porządny stadion i brak długów". Wszystko ładnie i elegancko, tylko że w takiej sytuacji bezstronni obserwatorzy pomyślą sobie, iż na obiekcie przy al. Unii 2 ludziom na głowę sypie się gruz, zawalają się schody, a brak dachu skazuje fanów "Rycerzy Wiosny" na łaskę matki natury. Dodatkowo obraz łodzian psuje wyobrażenie o milionowych długach. Jak jest naprawdę? Zupełnie inaczej!

Degradacja za odrapany płotek

Stadion Łódzkiego Klubu Sportowego z wyglądu nie przypomina obiektów średniej klasy europejskiej. Ba! To nawet nie jest dolna półka niższych lig w Niemczech, Anglii, czy Francji. Jednak jest jedno "ale". Na każdym meczu ŁKS władze klubu i miasta potrafią zapewnić ludziom obserwującym widowisko komfort i bezpieczeństwo. Piłkarze mają profesjonalne warunki do wykonywania swojego zawodu. Dziennikarze spokojnie mogą robić to, co czynią najlepiej. Pewnie zapytacie: "to do czego przyczepiła się ta komisja?". Zabrakło lodówki w pomieszczeniu do kontroli antydopingowej, pomalowanego płotu i nie działały dwie kamery. W sumie... jakieś dwie godziny roboty i 1000 zł wydatku.

Osoby kontrolujące obiekt były nieugięte i nakazano podpisanie umowy z rezerwowym stadionem. W przypadku ŁKS to miała być bełchatowska "Brunatna Arena" spod znaku sympatycznego mamuta przy ul. Sportowej 3. Niestety, działaczom nie starczyło już na to pieniędzy i informacja o rzekomych milionowych długach (czyli sam czynsz dla GKS-u za ich 7-tysięcznik) Łódzkiego Klubu Sportowego poszła w świat. Nikogo już nie obchodziło, że wszystkie należności zostały spłacone miesiąc przed wybuchem afery. Prezes biało-czerwono-białych Roman Gałuszka, który był odpowiedzialny za wypełnienie wniosku licencyjnego, musiał jakoś się ratować. Dlatego, aby zapełnić dziurę budżetową w rubrykę "dochody" wpisał tą nieszczęsną dystrybucję czterech milionów litrów napoju energetycznego "eŁKSa Super Drink". Tak oto ponad 100-letni klub został wykluczony z Ekstraklasy, czyli grona najlepszych drużyn w kraju i pozbawiony premii w wysokości ok. 2 milionów złotych.

"Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień"

W całą sprawę wmieszała się Cracovia, która ze sportowego punktu widzenia już dawno powinna przygotowywać się do rozpoczęcia sezonu w I lidze. Niestety, szefowie klubu z Krakowa zwietrzyli szansę na uniknięcie degradacji cudzym kosztem. Rozpoczęli działania mające na celu pogrążenie ŁKS. Liczne telefony do PZPN, prośby, groźby, wywiady w mediach stawiające łodzian w złym świetle spowodowały znaczne pomniejszenie szans 7. drużyny w kraju na otrzymanie licencji. Prof. Filipiak i jego podwładni pozwolili sobie na za dużo. Doszło nawet do sytuacji, w której czterech prawników złożyło doniesienie do prokuratury o... przeciąganiu całej sprawy. Paranoja.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Bardzo dobry artykuł. Cracovia powinna grać w pierwszej lidze ponieważ o wysokości ligi w której gra drużyna powinny świadczyć jej osiągnięcia sportowe. Takie jest moje zdanie ! Podejrzanym było już to że skoro ŁKS grał i miał licencję to chyba powinien grać nadal w ekstraklasie bo warunki się im chyba przez okres do przyznania licencji na kolejny sezon zbytnio zmienić nie mogły. Szkoda że w polsce zamiast świadczyć o druzynie wyniki sportowe nadal główną rolę mają pieniądze znajomości i korupcja. To się u nas nigdy nie zmieni.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetnie napisane. Wczoraj jak było w moderacji już przeczytałem i się zgadzam z każdym napisanym zdaniem. Szkoda mi obu drużyn z Łodzi, bo z nimi liga byłaby ciekawsza!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.