Niunia to najmłodsze kocię w moim domu. Została podrzucona tak, jak większość kotów, które posiadam. Niunia to uosobienie skrajności - od łagodności po nieujarzmiony temperament, czego wypadkową i tak jest miłość. Galerię dedykuję Ewie Łazowskiej.
Zobacz także:
Artykuły
(103)
Galerie
(31)
Średnia ocen
(2.45)
Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska
O mnie: http://stronasztuki.pl/ksiazka/mariusz-wojcik/felietony-katofoba/342.html
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Krystian Jamróz 29.11.2010 16:47
Śmietnik w kadrze, kadry na poziomie siedmiolatka, a za błyskanie po oczach kot powinien Ci oddać.
Ewa Łazowska 25.06.2010 23:40
A tę plamę na mym nosie
zarobiłam gdy łowiłam
pewną tłustą muchę w sosie.
Plama zaś na moim uchu?
To jest chyba od podsłuchu,
bo kto zbyt nadstawia ucha
skończy jak ta kociajucha. :)
Jadwiga Kowalczyk 25.06.2010 21:46
"Biała bym była, gdybym noska nie splamiła,
i po kawałaku ucha, taka ze mnie - kociajucha" :)
Ewa Łazowska 25.06.2010 13:26
Mariuszu!,
Gdy zerknęłam na Twe dzieło
- mowę całkiem mi odjęło.
Z dedykacją śliczna Kicia...
To nadaje się do "Życia"!
Niech redakcja niusów kocich
Opiekuna też ozłoci za tę miłość do futrzaków.
Nie da się już tego ukryć. My robimy za strażaków!i
"Kociej Mamie" też wysyłam tę galerię z Kicią Twoją.
Tam obcować z futrzakami także wcale się nie boją.
Ze "Ślepotką" za pazuchą ślę Ci kocie, wielkie miau...
Koty górą - rzekł Azorek - wyszczekując wielkie hau...
Alicjo! Pamiętam, pamiętam akcję ratowania tego ślicznego burasia. Dzięki za pozdrowienia i z powrotem niech lecą do Ciebie.
"Kościół naszym domem" - Piekary Śląskie - 27 maja 2012 r.
(odsłon: +545)