Facebook Google+ Twitter

No i co pan na to powiesz?

Bardzo często w przeszłości proszono mnie, żebym wypowiedział się na temat: co autor chciał przez to powiedzieć? Byłem wtedy młody i głupi więc nie potrzebowałem udawać, że nim jestem.

Wystarczyło spojrzeć na mnie i wszystko było jasne: wykrzywione usta ni to w uśmiechu, ni to w grymasie bolącego zęba, wytrzeszczone i rozbiegane oczy, nerwowe drgania policzków, przestępowanie z nogi na nogę, jakby w desperackim powstrzymywaniu się przed zrobieniem czegoś, czego bym żałował przez całe życie, rozpostarte ręce w geście rozpaczy. Obraz godny interpretacji najznakomitszego krytyka sztuki realizmu.

Co ja mam powiedzieć? – zadawałem sobie wtedy w duchu pytanie. Przecież nie znam faceta. Nigdy go nie widziałem, nigdy z nim nie rozmawiałem, to niby skąd mam wiedzieć co on miał na myśli, kiedy tworzył to, co stworzył. Gdyby żył, to jeszcze pół biedy. Mógłbym ewentualnie umówić się z nim na spotkanie i pogaduszki przy kawie. Ale jeśli już artysta od dawna gra w karty ze Świętym Piotrem, to to co powiem na temat jego sztuki, nie będzie miało najmniejszego sensu, bo on już nie będzie mógł mnie ani skorygować, ani pochwalić.
Jestem teraz już w takim wieku, że wiem co mi się podoba, a co nie. Używam prostych słów do zdefiniowania moich poglądów i nie wdaję się w dopasowywanie ideologii do czegoś, co ktoś inny wyprodukował. Nie staram się więc na udzielanie odpowiedzi na temat: co ten, czy inny autor miał na myśli? Walę prosto z mostu. To jest ładne, a to do chrzanu. To coś może wisieć na ścianie w moim mieszkaniu, a to nie, bo będzie mnie straszyć w dzień, nie mówiąc już o nocy.

Ilekroć zdarza mi się czytać wypowiedź krytyka sztuki na temat jakiegoś dzieła, zachodzę w głowę, żeby zrozumieć o co mu właściwie chodzi. Dobór słów, których używa do wypowiedzenia swojej opinii powoduje u mnie te same drgawki policzków, grymas otępienia i gesty rozpaczy, którymi popisywałem się w przeszłości. Lepiej późno, niż wcale, ale dopiero wtedy staram się odpowiedzieć na pytanie: co ten autor miał na myśli, tworząc swoje dzieło literackie? Z tego co czytam, dowiaduję się, że autor zastanawia się nad problemami związków międzyobrazowych, nad kwestiami intertekstualności, kontekstualizacji i preposterioryzmu, nad wykorzystaniem hermeneutyki i psychologii percepcji, nad adekwatnością antropologicznej perspektywy w interpretacji obrazu. Po przebrnięciu przez te parę słów dochodzę do wniosku, jak bardzo trudno jest zrozumieć sztukę, a tym bardziej odpowiedzieć na pytanie: co autor chciał przez to powiedzieć.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.