Facebook Google+ Twitter

No i nie było tsunami...

Wczoraj polskie wybrzeże Bałtyku miało nawiedzić tsunami. Tak mówiły dwie wróżki z Łodzi. Dziś już wiemy, że nie mówiły prawdy.

W ostatnich dniach morze w Kołobrzegu było bardzo spokojne. / Fot. Tomasz KwiatkowskiChoć nie wszyscy się do tego przyznają, wiele osób wierzy w zabobony. Nic więc dziwnego, że gdy kilka tygodni temu dwie łódzkie wróżki przepowiedziały kataklizm w nadbałtyckich miastach, ludzie z niepokojem czekali na podany przez nie dzień 15 kwietnia. Obawy mieli także dlatego, że zapisy dawnych kronikarzy potwierdzały, że dochodziło już do podobnych przypadków. Dlatego, chociaż nikt się oficjalnie do tego nie przyznawał, sporo mieszkańców przygotowywało się na nadejście wielkiej wody. Okazało się, że niepotrzebnie.

Co by jednak było, gdyby tsunami nadeszło? - Choć przepowiednię traktujemy z przymrużeniem oka, to nie wolno nam lekceważyć żadnej informacji o zagrożeniu - mówili zgodnie przedstawiciele władz Świnoujścia, Kołobrzegu i Ustki, a następnie przekazali list od wróżek do sztabów kryzysowych. Nadmorskie kurorty były więc na to przygotowane.

Termin nadejścia fali zbliżał się, a niepokój mieszkańców, pomieszany z ciekawością, rósł. Przeżyliśmy święta, a w ich trakcie, 13 kwietnia w nocy, wielki pożar nawiedził Kamień Pomorski. Ogromna tragedia została przez najbardziej zabobonnych uznana jako zapowiedź przepowiedni. W pożarze zginęło wiele osób, a prezydent Lech Kaczyński ogłosił trzydniową żałobę narodową. W tym samym kierunku poszły władze Kołobrzegu zarządzając uruchomienie na jedną minutę wszystkie syreny alarmowe na terenie powiatu.

Informacja o tym pojawiła się w lokalnych mediach, a termin wyznaczono na 15 kwietnia w samo południe. Zbieżność z datą tsunami zupełnie przypadkowa, ale... po usłyszeniu alarmu wśród części niepoinformowanych mieszkańców miasta zapanował strach. - Nadchodzi tsunami - mówili do siebie.

Ostatecznie po minucie syreny ucichły, fala nie nadeszła, wszystko jest w najlepszym porządku. Tylko ludzie pukają się w czoło, dziwiąc się, że uwierzyli przepowiedni wróżek mieszkających 350 km od morza. Nikt już się nie zastanawia co by się stało, gdyby kataklizm nastąpił. A gdyby jednak tsunami nadeszło...?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Morał z tego taki, że nie warto wierzyć wróżkom.
Artykuł czyta się lekko i przyjemnie. =]
Pozdrawiam!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

A gdyby przylecieli kosmici i powiedzieli, że mają chipsy Armagedon?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.