Facebook Google+ Twitter

No to, na zdrowie!

Minister Mariusz Łapiński zaordynował nam "zawijanie w mokre prześcieradła, chininę do lizania i lewatywę".

fot. Gazeta Krakowska Medice, cura te ipsum - lekarzu lecz się sam - głosi jeden z wersów ewangelii. Oj, tak! chciało by się zakrzyknąć za świętym Łukaszem, popatrując na działalność lekarzy na ministerialnych stołkach.

Dziewięć lat temu premier Buzek, głosząc wprowadzenie Czterech Wielkich Reform (w tym reformy służby zdrowia), zapowiedział, że jutro obudzimy się w nowej Polsce. I słowo stało się ciałem. Z tym tylko małym zastrzeżeniem, że obudziliśmy się na dźwięk własnego krzyku. Chora już w owym czasie służba zdrowia zaniemogła całkowicie. Na szczęście po czterech latach pojawiła się kolejna ekipa rządząca, która na czele resortu zdrowia postawiła lekarza z tytułem profesorskim.

Poczuliśmy się bezpieczniej, bo praesente medico nihil nocet (w obecności lekarza nic zaszkodzić nie może). Minister Mariusz Łapiński zaordynował nam jednak "zawijanie w mokre prześcieradła, chininę do lizania i lewatywę". Wśród chorych odkrył samych symulantów, no prawie samych. Zdekonspirowałby i ostatniego chorego jako symulanta, "gdyby ten nagle nie umarł".

Bierzmy sprawę w swoje ręce - za radą Lecha Wałęsy!

Minęły kolejne lata, przychodzili kolejni ministrowie. Kolejni premierzy odgrażali się, że uleczą służbę zdrowia. Jaki koń jest każdy widzi. Usiłowałem się niedawno zapisać do okulisty i do dentysty. Bardzo śmiesznie było: zaproponowano mi terminy przyszłoroczne! Myślę więc, że pora skorzystać ze światłych rad Lecha Wałęsy: bierzmy sprawy we własne ręce W związku z tym, że każdy Polak jest wybitnym ekonomistą (ukłon dla byłego prezesa ZUS Stanisława Alota, któremu wydawało się, że jest ekonomistą!) oraz lekarzem zaordynuję teraz Szanownym Czytelnikom własną kurację.

Trawestując słowa św. Łukasza powiem: Pacjencie lecz się sam. Dość wiary w sprawczą moc ministrów z lekarskimi dyplomami. Leczmy się sami, bo jak pisał Hipokrates w traktacie "O wiatrach": przeciwne leczy się przeciwnym. W latach 80. XVII wieku w modzie były gorące napoje egzotyczne, zdrowe i smaczne. Za panaceum uchodzi herbata, która "leczy podagrę i piasek w nerkach. Dobrze robi na niestrawność, pomaga wytrzeźwieć, dodaje nowej siły do picia i rozprasza wapory wywołujące senność. Poza tym wzmacnia umysł zmącony alkoholem i szybko łagodzi migrenę oraz boleści".

Dobra jest czekolada...

Równie znakomita jest kawa, która „wzmacnia członki, powoduje poty, nadaje przyjemny zapach ciału, leczy obstrukcję, wywołuje miesiączkę u kobiet, leczy świerzb i zepsutą krew, migrenę i puchlinę wodną". Podobno "rozprasza także smutek". Nie od rzeczy jest również wspomnieć o zbawiennym działaniu czekolady. Ta "ułatwia trawienie, odświeża za ciepłe żołądki, a ogrzewa zbyt zimne". Nie należy jednak przesadzać z ilością wypijanej czekolady. Markiza de Villars kazała sobie przygotowywać czekoladę dietetyczną: "Nie piję czekolady jak wariatka, bez opamiętania. Czekolada jest jednak cudowna i smakowita. Kazałam przygotowywać u mnie taką, jaka nigdy nie może zaszkodzić. Nie ma nic lepszego dla zdrowia".

...jeszcze lepsze wino!

Robert Challais znalazł w pamiętnikach Bassompiera być może najbardziej cudotwórcze lekarstwo, "lekarstwo niemieckie": "Opróżniłem sam jeden cztery butelki wina z Graves, wypiłem przeszło pięć kwart, według miary paryskiej, nic przy tym nie jedząc. Spociłem się, wyrzygałem i spałem jak suseł. Moje niemieckie lekarstwo wybawiło mnie z kłopotu". (Challais Robert, Voyage aux Indies d'une escadre francaise (1690-1691)

No i powiedzcie Drodzy Czytelnicy czy moje terapie nie przekonują Was? Czy nie pora zacząć leczyć się samemu? Bo rząd, parlament, ministerstwo zdrowia, lekarze i pielęgniarki (pamiętając nauki Jerzego Urbana) wyżywią - pardon - wyleczą się sam.

(cytaty pochodzą z "Przygody dobrego wojaka Szwejka" Jarosława Haska i Dictionaire Universel - Antoine Furetiere, 1690)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Nie byłbym tak krytyczny wobec reformy zdrowia Buzka. Może nie była idealna ale była krokiem w dobrą stronę. Sytuacja w służbie zdrowia była wtedy lepsza niż wcześniej i później. Jej klęska zrodziła się w głowie polityków SLD, którzy wmawiając ludziom porażki Buzka zbili spory kapitał polityczny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

ha ha swietne,jest jeszcze bieganie boso po porannej rosie ,zalecane w ubieglym wieku przez doktora Kneippa-jako cudowne lekarstwo na wiele przypadlosci...nic tylko biegac po rosie z butelka wina i tabliczka czekolady ;-),zycze duzo zdrowia!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.