Facebook Google+ Twitter

„No way!” - Ring Medialny z Tomaszem Raczkiem

4 kwietnia 2009 Tomasz Raczek był gościem kolejnego spotkania z cyklu "Ring Medialny" we wrocławskim Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej, organizowanym przez słuchaczy Podyplomowych Studiów Dziennikarstwa i Public Relations.

 / Fot. Moi Cody - Uwielbiałem ludzi, którzy mi się sprzeciwiali – uśmiechnął się do wspomnień Tomasz Raczek, krytyk filmowy i publicysta, autor polskich programów telewizyjnych i radiowych. Na spotkaniu "Ringu" opowiadał o konstruktywnej mocy sprzeczności poglądów, dyskusji i polemiki - o ile podejmowane są uczciwie i z szacunkiem. W życiu doradzał szukać indywidualnych ścieżek, cierpliwie żłobić własne korytarze w litej skale społecznych wzorców i szablonów. Zachęcał, by w nieszczęściach i nieoczekiwanych zmianach losu dopatrywać się bodźców do rozwoju i szans na sukces. Konformizm, przymus, stagnacja - Raczek odpowiadał konsekwentnie: "No way!"

„Pomimo wszystko”

Tematyka spotkania oscylowała wokół dzisiejszego dziennikarstwa i medialnych osobowości. Publiczne zawody związane z pracą w mediach, jak dowiadujemy się od Raczka, są z natury destruktywne i niewdzięczne. Należy mieć grubą skórę, być odpornym i nie wolno dopuszczać do siebie słów w rodzaju „depresja”. Załamanie, zwątpienie, złe dni - w tym zawodzie coś takiego nie istnieje. Dziś w mediach osiąga się swoje zamierzenia „pomimo wszystko”. „Challenge” (ang. „wyzwanie”) to element, na który dziennikarze muszą być przygotowani. Muszą stawiać się w roli wojownika, który walczy i jest odporny na strzały, chociażby nawet były zatrute. „Zawsze trochę krwi poleci, trudno. My dalej robimy swoje.”

Pasja. Entuzjazm. Błysk w oku

- Dziennikarz nie może być tylko przystawką do mikrofonu - mówił publicysta. - Musi być kimś, stanowić partnera w rozmowie, gdy zaprasza kogoś na wywiad. Nie można pozwolić sobie na bycie nikim, jakąś rozmytą twarzą. Każdy człowiek jest bowiem wdzięczny, gdy ma poczucie, że poświęca mu się uwagę i że rozmawia z kimś, dla kogo jest ważny. Ludziom zagląda się w oczy by zorientować się, co czują – swoje myśli wyrażą sami. Czy wypowiadane słowa należy czytać wprost? Czy też mają odwrócić uwagę od tego, co tak naprawdę jest ważne? "Kontakt wzrokowy to podstawa. Wtedy łapiecie wiarygodność. Wzrok wlepiony w kartkę - no way!"

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.