Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > No Women No Art – bo bez kobiet nie ma sztuki

Pozycja materiału w rankingach:

36110 miejsce

Dział: Kultura

Ocena: 0pkt

Oceń:

No Women No Art – bo bez kobiet nie ma sztuki

  • Źródło: Gość dnia
  • 2011-11-25 12:47
  • Odsłon: 475
  • Komentarzy: 0

Czy festiwal promujący sztukę kobiecą jest w ogóle potrzebny? Z takim pytaniem często spotykały się organizatorki festiwalu No Women No Art, gdy przygotowywały jego pierwszą edycję.

Plakat No Women No Art - M.Gurowska.jpg / Fot. Materiały Prasowe OrganizatoraDziś, gdy trwa już czwarta odsłona wydarzenia, nikt nie ma wątpliwości – dzieła stworzone przez artystki są niezwykle ważne, piękne, a także inspirujące. O inicjatywie wspierania kobiecej sztuki i o tegorocznej edycji festiwalu No Women No Art opowiadają: Joanna Stankiewicz, dyrektorka festiwalu i koordynatorka programu oraz Kinga Grudzień, organizatorka Eco Fashion Day.

Do kogo adresowany jest festiwal No Woman No Art?
Joanna Stankiewicz: Mam nadzieję i jestem jednocześnie mocno przekonana, że tak naprawdę to festiwal dla każdego mieszkańca Poznania. Chcieliśmy bardzo zachęcić ludzi do uczestnictwa w nim, stąd część wydarzeń, nawet jeżeli jest płatna, to staraliśmy się, by kwoty te były rzeczywiście symboliczne. Przez specjalną sekcję No Women No Art Dzieciom, chcieliśmy aktywizować także tych najmłodszych widzów, którzy mają być w przyszłości naszymi odbiorcami. Chodzi o edukację artystyczną, której w Polsce bardzo brakuje.

Po raz kolejny mocnym akcentem festiwalu są także sztuki audiowizualne.
J.S.: W tym roku nawet najmocniejszym, ponieważ
sztuka wyjdzie na ulicę i rzeczywiście opanuje centrum miasta. Niestety, nie całe, niektóre prace znajdą się też na peryferiach, ale festiwal będzie bardzo widoczny i ta sztuka na pewno trafi do wielu mieszkańców i często przypadkowych odbiorców, o to nam chodzi. .

Na co zwrócić uwagę w sztukach wizualnych?
J.S.: To zawsze trudny wybór. Myślę, że trzeba po prostu chodzić ulicami miasta i być wrażliwym na to, co się widzi. Jeżeli zobaczy się coś nietypowego, to można się zastanowić, czy nie jest to element festiwalu, bo między innymi pojawią się owłóczkowane samochody, plakaty, filmy wideo, mural i wiele innych instalacji, może nie spektakularnych, ale warto się nad nimi pochylić, bo wiele osób może wytrącić to z takiego bezrefleksyjnego biegania po mieście. Chcemy pobudzić mieszkańców do bardziej wrażliwego przyglądania się miejskiej przestrzeni, chcemy wspólnie porozmawiać o tym, czy rzeczywiście "„Ulice są nasze”."

A co z projektem dotyczącym wielkopolskich pisarek?
J.S.: Toczy się on już od wielu lat w Pracowni Krytyki Feministycznej UAM. Współpracujemy z Pracownią od zeszłego roku, robimy np. wycieczki śladami wielkopolskich pisarek. W tym roku dziewczyny przygotowały nam wycieczkę zatytułowaną "„Pensjonariuszki, uczennice, studentki w Poznaniu”". Będą to opowieści o tym jak i gdzie kobiety mogły uczyć się w wieku XIX i na początku wieku XX. Postanowiliśmy też gdzieś te pisarki "„fizycznie”" pokazać, stworzyliśmy serię plakatów prezentujących artystki związane z wielkopolską i, żeby rzeczywiście trafiły one do ludzi, postanowiliśmy, że umieścimy je w tramwajach. Nasze pisarki jeżdżą więc po całym mieści i są obecne wszędzie.

Komentarze: 0

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.