Tym razem mieliśmy okazję usłyszeć aż czterech wybitnych muzyków. Nie sposób zapomnieć także o zespołach, jakie towarzyszyły artystom w ich porywających występach oraz o Inowrocławskiej Orkiestrze Kameralnej
Pro Arte pod dyr. Michała Nesterowicza.

Tegoroczną imprezę swoim występem zaczął Czesław Mozil w Polsce znany także jako Czesław Śpiewa. Syn Polki i Ukraińca, jako pięcioletni chłopiec wyjechał z Polski, aby przez kolejne 23 lata życia mieszkać w Danii. Był tam współwłaścicielem baru
Kulkafeen w centrum Kopenhagi.
- W końcu Czesław postanowił wrócić do Polski. Kawiarnia nie przynosiła mu dochodów, gdyż jej stałą bywalczynią okazała się duńska królowa. Królowe mają to do siebie, że nie płacą za kawę. - żartował prowadzący koncert Marek Pacuła.
Wydany w 2008 roku debiutancki album Mozila pt.
Debiut okazał się sporym sukcesem na polskiej scenie muzycznej. Po sprzedaniu ponad 60 tysięcy krążków
Debiut otrzymał miano podwójnie platynowej płyty.

Podczas występu Czesław popisał się nie tylko niesamowitym talentem muzycznym, ale także nieprzeciętnym poczuciem humoru. Mieliśmy okazję usłyszeć go również w duecie z Gabrielą Kulką czy też akordeonowym trio m.in. z Grzegorzem Turnauem.
- Na płycie Gabrieli usłyszeć możemy światowej sławy skrzypka – Konstantego Andrzeja Kulkę, który po nagraniu albumu okazał się być jej … ojcem! - śmiał się znowu Marek Pacuła znany nam z krakowskiej Piwnicy Pod Baranami. Córka profesora Warszawskiej Akademii Muzycznej z wykształcenia będąca architektem wnętrz – odziedziczyła po ojcu nie tylko miłość do muzyki, ale także ogromny talent.
Określająca siebie jako piosenko-pisarkę Gaba Kulka w swojej twórczości inspiruje się głównie muzyką Kate Bush i Tori Amos, a prezentowany przez siebie styl muzyczny nazywa progresywnym popem. W czasie swojego występu Gaba zaserwowała publiczności ogromną dawkę żywiołowej muzyki oraz pozytywnej energii.
Pod koniec wieczoru na scenie pojawił się kolejny artysta - znany nie tylko u nas, w Polsce, ale także za granicą - Stanisław Sojka, który wraz ze swoim zespołem muzycznym rozkochał w sobie publiczność przebojami takimi, jak m.in.
Tolerancja (na miły Bóg) czy
Cud Niepamięci. W końcu w duecie z gospodarzem wieczoru – Grzegorzem Turnauem Sojka wykonał słynną
Cichoszę oraz
Soplicowo.

Pisząc o występie Turnaua nie sposób nie wspomnieć o zespole, z którym muzyk pojawił się na scenie. W tym roku swoją obecnością zaszczycił nas sam Jacek Królik, którego solówki gitarowe
przyprawiły niejednego słuchacza o ciarki na plecach. Zespół spisał się na medal.
Sam Turnau wykonał tym razem zdecydowanie więcej utworów w porównaniu z koncertem zeszłorocznym. Co więcej, zrobił to z porywającą gracją. Mówiąc krótko – była to prawdziwa uczta dla duszy.
V Inowrocławską Noc Solannową zaliczamy do jak najbardziej udanych!