Facebook Google+ Twitter

Nocne wyścigi po adrenalinę

Nocą, gdy oświetlone przez latarnie miasto zaczyna pustoszeć, w niektórych miejscach można usłyszeć głośne obroty samochodowych silników.

 / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Singapore_Street_Circuit_before_race.jpgPodrasowane auta z zawrotną prędkością przemierzają rzeszowskie ulice. Nielegalny wyścig samochodów trwa, lecz nie każdemu kierowcy udaje się go ukończyć, bo lepiej wypaść z ostrego zakrętu niż wyjść na cieniasa, który zdjął nogę z gazu w najważniejszym punkcie trasy.

Zaczyna się od tuningu...


Słabość mężczyzn do dobrych marek samochodów jest powszechnie znana. Wielu panów z nabożeństwem poleruje lakier na swoim aucie, wymienia olej silnikowy i płyn do spryskiwaczy. Niektórzy kierowcy posuwają się znacznie dalej w tych zmianach, które zaczynają wykraczać poza płyny i obejmować różnego rodzaju części. Nie robią tego jednak z powodu jakiejś awarii czy usterek, ale po to, żeby ich fura mogła w jak najkrótszym czasie osiągnąć upragnioną na liczniku setkę.

- Moja przygoda ze ściganiem zaczęła się właśnie od tuningu - opowiada Maciek, 23-letni student informatyki. - Najpierw zamontowałem turbosprężarkę, później wzmocniłem hamulce, dodałem spojlery, a dopiero na końcu pomyślałem, że mogę spróbować te bajery jakoś wykorzystać.
- I jak je wykorzystałeś? - zapytałam. W odpowiedzi na pytanie uśmiechnął się pod nosem i dodał:
- Dziewczyny takich rzeczy nie rozumieją do czasu, aż się ich nie przewiezie.
- Czyli muszę się z tobą przejechać, żeby zobaczyć, co cię kręci w takich wyścigach? - zapytałam pół żartem, pół serio.
- Jak chcesz wiedzieć, dlaczego się ścigamy, to musisz choć raz poczuć tę adrenalinę, która uwalnia się w czasie szybkiej jazdy i sprawia, że wciskam gaz do dechy. Nie myślę, wtedy o niczym, bo liczy się tylko prędkość, choć sprawne hamulce też się czasem przydają.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Pani Justynko. Jestem pod wrażeniem, z jakim spokojem i konsekwencją sprowadziła pani poziom adrenaliny do zera. Najlepszy tekst: Podczas dragów przejeżdżamy 1/4 mili . Wygląda na to, że uczestnicy tej ryzykownej formy hazardu przemieszczają się nie tylko w czasie, ale i w przestrzeni. Powodzenia przy wyszukiwaniu kolejnych, niebanalnych tematów. Pozdrawiam, Janina

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.