Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

28924 miejsce

Nocny maraton filmowy w Złotych Tarasach

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2012-05-03 07:21

Obejrzane przeze mnie filmy grozy, mają już w papierowej prasie swoje recenzje, a ich plakaty oblepiają przystanki i wagony w warszawskim metrze. Skupię się więc raczej na towarzyszącym im reakcjom i nastrojom na widowni nocnego Multikina.

plakat z filmu "REC3" / Fot. .Nocne maratony filmowe mają tę zaletę, że można w czasie jednego seansu „zaliczyć” kilka premier. Oglądanie tych utworów utrudnia wszakże zapach wielokrotnie używanego oleju, popcornu oraz gwar rozmów bywalców Multikina, które nie cichną wraz ze zgaszeniem górnych świateł. Mam podzielną uwagę, więc oglądałem „REC 3” bez przeszkód w nawigacji, tym bardziej, że forma tego dzieła przypominała na początku typową rejestrację weselnej uroczystości. Myślałem nawet, że jest to do złudzenia kolejne naśladownictwo metody reżyserii wymyślonej i praktykowanej przez Larsa von Triera. Dopiero z czasem głosy na sali umilkły, a z ekranu powiało grozą. Krwisty horror trwał przez bite dwie godziny i utrzymywał w napięciu licznie zgromadzoną publiczność.

plakat z filmu / Fot. ,Po dość krótkiej przerwie na uzupełnienie zapasów i dolewkę Coca Coli, obejrzeliśmy dramat: „Oczy Julii”. Jest to ponura opowieść o samotnym prześladowcy kobiet, gotowym posunąć się do zbrodni i rzeczywiście mordującym każdego, kto stanie mu na drodze do celu. A jego prawdziwym celem jest spełnienie żądz, które nim nieustannie wstrząsają od chwili ujrzenia tytułowej postaci. Rzecz kończy się źle, bo przecież nie ma dobrego wyjścia z tak beznadziejnej sytuacji, jaką jest nieodwzajemniona miłość.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.