Facebook Google+ Twitter

Nocny pościg ulicami Łodzi

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2009-03-15 09:49

W nocy ulice Łodzi zamieniły się w tor wyścigowy. Kierowcy, którzy nie mogli dodzwonić się na policję, sami postanowili dogonić pijanego uczestnika ruchu, który staranował kilka samochodów.

Świadkowie zdarzenia opowiadali, że pijany kierowca chciał wyprzedzić taksówkę, w którą ostatecznie wjechał. Ta następnie uderzyła w kolejny samochód, a pirat najpierw zaczął się kręcić wokół własnej osi, a potem, gdy odzyskał panowanie nad samochodem przyśpieszył i zaczął uciekać.

Dlatego też w pościg za nim ruszyli świadkowie. Nie udało im się go dogonić, bo pirat nie zatrzymywał się ani na skrzyżowaniach, ani na czerwonym świetle i jechał około 180km/h.

Ucieczkę przerwała awaria seata, którym kierowca jechał. Podczas przejazdu przez jedno z torowisk, samochód wyskoczył w górę, a gdy wylądował, nie mógł już ruszyć. Mimo tego "rajdowiec" nadal chciał uciekać, ale już na własnych nogach.

Ostatecznie pirata złapała policja. Był tak pijany, że gdy został zatrzymany, uciął sobie drzemkę w radiowozie.

Źródło: tvn24.pl
JS

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

No i całe szczęście, że seat odmówił posłuszeństwa i pijany szaleniec uciekał na piechotę. Można go było w końcu złapać. I nie ma się co dziwić, że "biedaczyna" po takich wyczynach musiał w radiowozie zdrzemnąć się nieco. Po takich przeżyciach należało mu się to jak psu kość.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.