Facebook Google+ Twitter

"Nosowska. Piosenka musi posiadać tekst"

Dużym nietaktem byłoby stwierdzić, że wszystkie teksty zebrane w tej książce są słabe. Owszem, podczas wertowania stron trafia się na rozdziały, które zadziwiają, szokują, sprawiają, że czytelnik innym kątem spogląda na twórczość Nosowskiej.

Okładka książki. / Fot. Mg WydawnictwoNa okładce książki widnieje notka o interpretacji dokonań artystycznych Nosowskiej przez badaczy wywodzących się z kręgów akademickich. Czytelnik ma więc nadzieję, że trafił nie tylko na rzetelną i profesjonalną analizę tekstów i felietonów, ale również na opis i charakterystykę głównej postaci. Teraz, będąc już po lekturze książki, stwierdzam z przykrością, że zespół redagujący zawiódł moje oczekiwania.
Książka "Nosowska. Piosenka musi posiadać tekst" jest zbiorem esejów. Wydana w eleganckiej, twardej okładce, przyciąga wzrok potencjalnych nabywców kolorową, ciekawą grafiką. Tym, co jeszcze bardziej zachęca do kupienia owego woluminu jest fakt, że zawarte w nim teksty pochodzą spod piór kilku autorów, co ważniejsze – badaczy akademickich. Można więc wnioskować, że zagadnienie poruszane w książce będzie interpretowane i analizowane na kilka sposobów – tyle, ilu jest autorów (i to nie byle jakich!) – co daje bardziej obiektywne, a zarazem szersze spojrzenie na sprawę. Skoro więc eseistów mamy aż jedenastu (i jedenaście rozdziałów zbiór zawiera), dobrze byłoby dowiedzieć się kim są. I tu pojawia się pierwsza, niemiła niespodzianka; no, bo jakże uwierzyć w akademicki profesjonalizm literatów, jeśli książka nie zawiera nawet najkrótszych notek biograficznych? Tu czytelnik zdany jest na własną zaradność (i oby miał żyłkę poszukiwacza informacji!).

Pozycja ta zaliczana jest do literatury popularnonaukowej (a przynajmniej tak sugerowały jej zapowiedzi), ma nawet swojego opiekuna naukowego (Izoldę Kiec), byłam przekonana, że jej zawartość merytoryczna będzie adekwatna do wymogów określających książki tej kategorii. Zaskakujące jest jednak to, iż niektóre z zamieszczonych esejów reprezentują niski poziom metodologiczny, czasem swoją formą przypominają wręcz licealne wypracowania uczniów. I nie wiem czy powodem tego jest przerost wiedzy nad umiejętnością jej przekazania, czy po prostu brak doświadczenia w tego typu pracach. W tomiku znajdziemy bowiem eseje dość chaotyczne, np. "Bez retuszu – o wizji świata przedstawianej w piosenkach Katarzyny Nosowskiej"
Tomasza Czabaćki; mało zrozumiałe, jak np. tekst Izoldy Kiec pt. "Nosowska i Osiecka. Cudzoziemki w raju kobiet?"; śmieszne w swoich założeniach ("A – jak alfabet…" Piotra Pławuszewskiego) i wreszcie zupełne nieporozumienia ("Córka piekarza" Joanny Maleszyńskiej).

Umówmy się przecież – książka ta ma z założenia naukowe podejście do sztuki, którą tworzy czołowa polska wokalistka rockowa. Nie jest to pozycja biograficzna, jej zadaniem nie jest opisywanie życia i kariery Nosowskiej, ale interpretowanie tego, co wyraża poprzez swoją twórczość; wyjaśnienie dlaczego jej teksty hipnotyzują rzesze fanów i próba odpowiedzi na odwieczne pytanie "co autorka miała na myśli?". Rozdziały, które tak pozytywnie zaskoczyły mnie podczas lektury "Nosowskiej…" to np. niezwykle inspirujący esej autorstwa Józefy Kurpisz pt. "O niechcianych formach (na podstawie piosenki W imieniu dam)", całkiem sensowny tekst Michała Traczyka, o jakże nieszczęśliwym tytule: "puk.puk – Kto tam? – Nosowska", czy interesująca rozprawa "O cielesności śmierci…" Marty Turowskiej.

Pomimo wielu wad tej publikacji, których nie sposób przemilczeć, cieszy fakt, że pierwszy krok w stronę interpretacji twórczości Katarzyny Nosowskiej został poczyniony. Trzeba docenić starania autorów, przymknąć oko na niedociągnięcia i z cierpliwością czekać na kolejnych śmiałków, którzy podejmą się tej mozolnej pracy. W tym wydaniu można znaleźć sporo ciekawych spostrzeżeń i wniosków, ale one tylko pobudzają apetyt czytelniczy, a jak śpiewa sama Nosowska "chcieć ciut więcej – żaden wstyd".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

TC
  • TC
  • 30.03.2011 01:18

Autor recenzji nie pokusił się nawet o prawidłowe przepisanie nazwisk autorów...

Komentarz został ukrytyrozwiń

całe 39 zł ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

No to ile ona kosztuje? :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.