Facebook Google+ Twitter

NOT zagrał w łódzkim klubie Bagdad Cafe

W piątek, 14 listopada w łódzkim klubie Bagdad Cafe odbyła się kolejna odsłona imprezy z cyklu „Rock Live Session”. Tym razem gwiazdą wieczoru była łódzka formacja NOT.

NOT live. / Fot. Bagdad CafeWystęp rozpoczął się tuż po 23 i trwał nieco ponad godzinę. Mimo kilku problemów technicznych, (o których zresztą często wspominał wokalista) i słownych przepychanek Roberta Tuty z nietrzeźwym fanem, koncert można zaliczyć do tych bardziej udanych.

Na początek muzycy zagrali utwór „Niech nikt nad grobem mi nie płacze”, pochodzący ze składankowego wydawnictwa „Wyspiański wyzwala”. Potem mogliśmy posłuchać m.in. „Ja dziękuję”, „Litzmannstadt” i „Topf und Söhne”. Publiczność najbardziej żywiołowo zareagowała na największe hity zespołu: „To taka gra” i „Łódź”. Euforię wielu słuchaczy wzbudziło również wykonanie niemniej energetycznych piosenek „Tivoli” i „Scandalli”.

Jak na zespół grający postindustrialny kabaret, (tak członkowie zespołu określają wykonywany przez siebie rodzaj muzyki), było zbyt statycznie i przewidywalnie. Jedyną niespodzianką podczas tego występu było bardzo melancholijne i nastrojowe wykonanie utworu „Sen”, który rzadko pojawia się na koncertach grupy. Można mieć zastrzeżenia również co do bisów, a właściwe bisu: zespół zagrał dodatkowo tylko jeden utwór, po czym zniecierpliwiony basista zszedł ze seny, rzucając na koniec do publiczności „dziękujemy”. Uczestnicy koncertu mieli prawo odczuwać niedosyt, tym bardziej, że pozostałym muzykom nie spieszyło się tak strasznie do wyjścia i ewidentnie chcieli grać dalej, ale po opuszczeniu sceny przez Kubę Wandachowicza nie mieli na to szans.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.