Facebook Google+ Twitter

Nous sommes polonais, czyli "Nędzole" Zbigniewa Masternaka

Współczesna emigracja zarobkowa Polaków – temat zgoła dziennikarski, legł u podstaw konstrukcji świata przedstawionego najnowszej powieści Zbigniewa Masternaka „Nędzole” wydanej przez oficynę Zysk i S-ka.

Okładkę książki zaprojektowała Agnieszka Herman. / Fot. www.zysk.com.plTym samym Zbigniew Masternak (rocznik 1978), jeden z najciekawszych pisarzy stosunkowo młodego pokolenia, dołączył do grona takich autorów, jak Edward Redliński czy Janusz Głowacki, którzy tematykę emigracyjną poruszali w swoich utworach bez sentymentów, by nie powiedzieć: w sposób brutalny i możliwie jak najbardziej prawdziwy. Tych konotacji literackich jest zresztą w „Nędzolach” dużo więcej, z „Nędznikami” Victora Hugo, na których bohater książki Masternaka szlifuje swój francuski, i „Księgami narodu i pielgrzymstwa polskiego” Adama Mickiewicza na czele.

„Nędzole” są kontynuacją młodzieńczej trylogii Zbigniewa Masternak, na którą składały się powieści: „Chmurołap”, „Niech żyje wolność” i „Scyzoryk”, sfilmowane przez Andrzeja Barańskiego jako „Księstwo”. I podobnie jak one mają charakter autobiograficzny, z tą jednakowoż różnicą, że o ile w tamtych utworach autor skrywał się za postacią Zbigniewa Pasternaka, o tyle tu pisarz występuje z „otwartą przyłbicą”, przedstawiając się jako młody literat, piłkarz błotny, z burzliwą przeszłością, którą znaczyły ciemne interesy (to one po części są przyczyną jego wyjazdu do Francji), nieukończone studia i nierealne do spełnienia marzenia o karierze literackiej za granicą. Równorzędną bohaterką „Nędzoli” oprócz Zbyszka jest jego dziewczyna Renata, niedoszła policjantka, obecnie żona pisarza, matka ich syna Wiktora, pojawiającego się w epilogu opowieści. To tylko te najbardziej oczywiste wątki autobiograficzne pojawiające się w książce Masternaka.Zbigniew Masternak, autor powieści Nędzole. / Fot. Krzysztof Krzak

To, co uderza w tej autobiografii, to nieprawdopodobna szczerość autora (jedynie miłość w aspekcie erotycznym jest opisana bardzo powściągliwie, bez anatomicznych szczegółów). Pozbawiona jakiegokolwiek lukru, wybielania siebie, obwiniania innych o swoje nie do końca udane życie. Zbyszek, bohater „Nędzoli”, ma te same wady i nawyki, co i inni Polacy, których spotyka na emigracji: kradnie, zakłada wnyki, stara się oszukać pracodawcę, sika na parkingu, za co trafia przed oblicze francuskiej Temidy, przejawia niejakie skłonności rasistowskie, chętnie wdaje się w bójki z Arabami czy Marokańczykami. Co go wyróżnia to fakt, iż stara się odmienić swój los, podejmując się różnych zajęć od pracy w garbarni i winnicy, poprzez rozładunek tirów, stanie w przebraniu mnicha pod obiektami zabytkowymi często odwiedzanymi przez turystów aż po opiekę nad pensjonariuszami polskiego domu starców niedaleko Orleanu. Niewesołą emigracyjną dolę z całą pewnością pozwala mu przetrwać odwzajemniona miłość do pięknej Renaty, która jest z nim na dobre i na złe. A on po rycersku i zwyczajnie po męsku dba o jej reputację i stara się zapewnić stabilną przyszłość.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Z przyjemnością przeczytałam rewelacyjną recenzję! Dziękuję:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Krzysztofie. aaaaale nogi.... nie dziwię się, że nie oparł się Pan pokusie sfotografowania rodziny pisarza...
a co do tematu....
to rzeczywiście... łączka emigracyjna to kopalnia, mikroklimat mikrospołeczności.
Temat rzeka, albo i więcej.
recenzja palce lizać.;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Interesujące. Zdjęcia także :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.