Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

160138 miejsce

Novak Djokovic najlepszy w Szanghaju

Po zwycięstwie nad Rosjaninem Nikołajem Dawidienko, Serb Novak Djokovic został zwycięzcą turnieju Masters Cup. Jest to kolejny wielki triumf Serba, po wygranym dla siebie na początku tego roku, wielkoszlemowym Australian Open.

Novak Djokovic / Fot. WikimediaPrzed spotkaniem trudno było wskazać jednoznacznie zdecydowanego faworyta do zwycięstwa. Sympatycy tenisa pamiętali zarówno świetne występy Djokovica jak i Dawidienki w przeszłości. W minionym roku lepsze wyniki osiągnął Serb. Wygrał przede wszystkim swój pierwszy wielkoszlemowy tytuł, pokonując w finale Australian Open Francuza Tsonge. Oprócz tego zwycięstwa, Djokovic triumfował także w prestiżowych turniejach z cyklu Masters Series w Indian Wells oraz Rzymie. Dla Rosjanina, wygrana podczas turnieju Masters Series w Miami była najlepszym tegorocznym wynikiem. Świetna gra w całym turnieju oraz finałowe zwycięstwo nad Nadalem pokazała, że zasłużenie Rosjanin znajduje się w czołówce rankingu ATP.

W Szanghaju obaj pewnie zakwalifikowali się do finału, Rosjanin odniósł nieoczekiwane zwycięstwo w półfinałowym spotkaniu z Brytyjczykiem Murrayem, co dla niektórych mogło świadczyć o świetnej formie Dawidienki i dużej jego szansie na zdobycie trofeum. Djokovic, pomimo trzech finałowych porażek w turniejach z cyklu ATP wydawał się być w świetnej formie.

Spotkanie rozpoczęło się od fantastycznej gry Djokovica, wobec której Dawidienko był bezradny. Dwa "przełamania" serwisu Rosjanina dały prowadzenie Djokovicowi 5:0 i o triumfie w pierwszej partii mógł już Nikołaj zapomnieć. Ostatecznie pierwszy set zakończył się wynikiem 6:1 dla Djokovica. Serb wygrał dokładnie 2/3 punktów w tym secie (28:14 w małych punktach) co doskonale obrazuje jak dużą przewagę miał Novak Djokovic.

Drugi set spotkania był już bardziej zaciętym widowiskiem. Na początku seta Djokovic znowu szybko "przełamał" podanie Dawidienki, po czym wystarczyło mu tylko "pilnować" własnego podania by wygrać mecz. Ale nie była to taka łatwa sprawa. Na szybkie zakończenie spotkania nie pozwolił Rosjanin. Przy stanie 3:5 dla siebie Dawidienko zmuszony był bronić dwie piłki meczowe. Rosjanin zaczął grać fenomenalnie od tego momentu, nie tylko obronił piłki meczowe, ale także zdołał obronić się przed zakończeniem spotkania przy serwisie Djokovica. W dziewiątym gemie drugiego seta Rosjanin zdołał odrobić "stratę" przełamania, co przedłużyło jego nadzieję na zwycięstwo w finale. Niestety dla Rosjanina, od tego momentu na korcie rządził już tylko Djokovic. Jego fantastyczne, kończące mocno bite piłki zmuszały Dawidienke do błędów i ostatecznie Serb wygrał dwa następne gemy i całe spotkanie w stosunku 6:1, 7:5.

Tytuł mistrzowski przypadł zatem Serbowi Novakowi Djokovicowi i trzeba przyznać, że zdobył go w sposób jak najbardziej zasłużony. Nie było takiej osoby, która byłaby w stanie powstrzymać fantastycznie grającego Serba. Przez cały tydzień był to ten Djokovic w najlepszym wydaniu, który zdołał ogrywać już najlepszych i wygrać wielkoszlemowy turniej. Jeżeli tak będzie grał Serb w przyszłym roku, to już teraz zarówno i Nadal jak i Federer mogą szykować się na wielką rywalizację na najważniejszych tenisowych turniejach w 2009 roku.

"Triumf w Szanghaju porównałbym do tego wielkoszlemowego, bo w rozgrywkach zagrało ośmiu najlepszych zawodników świata. Zwycięstwo to, jest dla mnie świetnym zakończeniem obecnego sezonu. Końcówka drugiego seta była dla mnie bardzo nerwowa, bo kilka finałów w tym roku już przegrałem i nie chciałem by to się powtórzyło. Jestem szczęśliwy że udało mi się opanować nerwy i ostatecznie wygrać całe spotkanie" - powiedział Novak Djokovic po zakończonym spotkaniu zgromadzonym w Szanghaju dziennikarzom.

W finale rozgrywek deblowych nieoczekiwanie tytuł zdobył duet Kanadyjsko-Serbski Daniel Nestor oraz Nenad Zimonjic. W pokonanym polu pozostawili nr.1 na świecie, debel braci Bryanów ze Stanów Zjednoczonych.

Finał singla:
Novak Djokovic (Ser) - Nikołaj Dawidienko (Ros) 6:1, 7:5

Finał debla:
D.Nestor (Can) / N.Zimonjic (Ser) - B.Bryan/M.Bryan (USA) 7:6, 6:2

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Murray jest niestety nieobliczalny. Z Dawidienką był zupełnie nie sobą. Było to chyba skutkiem wcześniejszego meczu z Federerem, gdzie dał z siebie wszystko. A mógł to inaczej Szkot rozegrać. Puścić mecz z Federerem by potem powalczyć conajmniej o finał. A Federer grał słabo niestety. Mnie zastanawia sytuacja jaką miał Federer bo zarówno w meczach przegranych z Simonem jak i Murrayem wygrał pierwsze sety, a potem pękał jak bańka mydlana. Co najmniej dziwna kwestia....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oglądałem dość uważnie cały turniej. Faktycznie tajemnica sukcesu Djokowica wydaje się leżeć w odporności psychicznej. Według mnie największą ilością wprost genialnych zagrań popisał się Murray. Ale co z tego jak on non stop wydaje się toczyć walkę również z samym sobą.
Szkoda Federera. Według mnie jest wciąż potencjalnie najlepszy. Jak znajdzie motywację i siły.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.