Facebook Google+ Twitter

Nowa afera szpiegowska z udziałem USA. Tym razem bez Snowdena

Niemieccy dziennikarze ujawnili, oburzające ich zdaniem, działania amerykańskich wojskowych w Niemczech. Bez pomocy Snowdena dotarli do szeregu sensacyjnych wiadomości. Atmosfera na linii Niemcy - Stany Zjednoczone jest coraz gorsza.

Niemiecka pani kanclerz przemawia w niemieckim parlamencie podczas wczorajszej debaty. / Fot. Bundesregierung / KuglerCztery dni temu, tuż przed debatą w Bundestagu na temat afery podsłuchowej amerykańskiej Krajowej Agencji Bezpieczeństwa (National Security Agency, NSA), na którą z bólem serca przystała pani kanclerz Merkel, jedna z największych gazet niemieckich – „Süddeutsche Zeitung“ wraz z jedną z najważniejszych niemieckich sieci telewizyjnych – NDR, zaczęła przedstawiać serię artykułów i filmów na temat utrzymywanych w tajemnicy działań wuja Sama na niemieckiej ziemi. Temu projektowi nadano wielki rozgłos. Został wyposażony m. in. w osobny portal w internecie, posiadający stronę anglojęzyczną. Nie bez powodu.

Poświęciłem dziś ponad godzinę na poszukiwania jakiegoś echa tego ważnego wydarzenia medialnego w anglojęzycznych środkach masowego przekazu. Bez powodzenia, a przecież od 15 listopada (data pierwszej publikcji w „Süddeutsche Zeitung”) minęło już kilka dni. Jak się zdaje jakiś wielki redaktor (przez analogię do wielkiego brata) podjął decyzję, aby nie odnosić się do przedstawionych oskarżeń jak długo się da. Następnie sprawę można próbować zbagatelizować, jak to już się dzieje odnośnie rewelacji Snowdena i reakcji na nie.

Nie będzie to jednak łatwe. Kaliber przedstawionych zarzutów jest na to zbyt wielki. Jak wynika z rewelacji grupy niemieckich dziennikarzy, która – jak sama zapewnia – przez kilka lat prowadziła niezależne dochodzenie w tej sprawie, amerykańscy żołnierze i tajni agenci działają we współczesnej Republice Federalnej Niemiec w sposób nie mniej bezczelny, naginający prawo krajowe i gwałcący międzynarodowe (oraz prawa człowieka) niż swego czasu KGB w Niemieckiej Republice Demokratycznej. Jak donoszą niemieccy dziennikarze NSA i inne służby specjalne posiadają tajną listę miliona (!) osób poszukiwanych pod zarzutem działalności terrorystycznej, do której dopisuje się coraz to nowe osoby bez jakiejkolwiek demokratycznej kontroli i nie udzielając w to wglądu sojusznikom. Na terenie Niemiec Jankesi poszukują tych ludzi, osadzają w dowolnych miejscach odosobnienia i robią z nimi wszystko, co uznają za stosowne, w miarę możności nie powiadamiając o tym władz niemieckich – oskarżają. Te ostatnie są jednak zobowiązane do natychmiastowej i bezwarunkowej współpracy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Stan tych służb jest chyba niezbyt dobry, skoro przez ponad dziesięć lat można było ot tak sobie podsłuchiwać niemiecką panią kanclerz. Chyba, że ona i te służby grają w zupełnie różnych drużynach. Nie jest to jednak takie istotne jak by się mogło wydawać. Co z tego, że niemieckie siły bezpieczeństwa są co najwyżej takie sobie skoro Francja ma je potężnie rozbudowane? Co z tego, że Niemcy nie mają broni jądrowej skoro Francja ją posiada? Co to znaczy, że Francja nie jest wielkim mocarstwem gospodarczym skoro są nim Niemcy? Itd.. itp.

Współczesna polityka niemiecka nie jest bowiem polityką wielkoniemiecką, ale jest dwustronnie niezwykle silnie związana z polityką paneuropejską. Przy tym nie na korzyść przeciętnego Niemca. Nawet nie na korzyść zachodnioeuropejskich kapitalistów, którzy mają już po dziurki w nosie jej wymysłów i niezwykle kosztownych błędów, a także związanych z nimi podatków:

http://www.openeurope.org.uk/Article?id=15252

Czy to źle czy dobrze?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie da się ukryć że powojenna amerykańska doktryna maksymalnego oddzielenia Niemiec była w interesie suwerenności Polski oraz innych mniejszych europejskich państw.
Pytanie jest : jaki jest jest faktyczny wpływ niemieckich służb specjalnych na sytuacje polityczno, gospodarczą na starym kontynencie ? Jeżeli żaden to nie ma problemu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety coraz częściej ten najwyższy poziom życia oznacza tyranie ponad siły za 1 euro dziennie albo odżywianie się samym makaronem i nałożenie jeszcze jednego swetra zamiast włączenia ogrzewania. Zaś suwerenność nie ma ceny. Kto raz ją stracił ten nie odzyska jej ani prędko ani tanio.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szkoda, że za taką cenę utraty suwerenności tylko Niemcy potrafili kazać sobie... zapłacić najwyższym poziomem życia w Europie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niemcy odbierają to zapewne inaczej. Nie chodzi im jednak tylko o to, że prawie 70 lat od czasu zakończenia drugiej wojny światowej są pod faktyczną okupacją, ale o ocenę polityki amerykańskiej oraz globalizmu. Tej pierwszej jako narzędzia, a tej drugiej jako praktyki wielkich koncernów ponadnarodowych. Ja zastanawiam się nad takimi zasadniczymi sprawami od dawna i ... obecnie raczej nie przychylam się do jakiejkolwiek jednoznacznej oceny. Całą tę antyamerykańską kampanię prasową jestem skłonny postrzegać raczej jako wyraz woli rzeczywistych ośrodków władzy Niemiec, Francji i jeszcze paru innych, silnych krajów północno-zachodniej Europy wyrwania się spod anachronicznej kurateli i pójścia własną drogą. Dokąd? W celu osiągnięcia jakich celów? To można tylko zgadywać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

O ile dobrze pamiętam z lekcji historii, to Niemcy skapitulowały i jako państwo nigdy nie miały się odrodzić, pozostając jedynie strefa okupacyjną. USA jak widać po cichu realizuje te ustalenia trzymając rękę na pulsie kontroluje to co w Niemczech się dzieje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.