Facebook Google+ Twitter

Nowa (lepsza?) Chylińska

Nie jest nowością fakt, że ostra muzyka rockowa, rodząca się w z buntu przeciwko rzeczywistości, ma w sobie moc. Jej potęga leży właśnie w sile i energii dźwięków zamkniętych w hałasujących gitarach i „bębnach”.

 / Fot. Okładka płytyCo stanie się, jeśli zostaną one wyparte przez techniczne sample i podkłady rodem z dj-owych imprez? Artysta nazwie to swoim dalszym rozwojem, słuchacz zaś - radykalną zmianą stylu, nie zawsze pozytywną.

Nie od dziś wiadomo, że zawsze istnieją dwie strony medalu, zaś ile osób - tyle opinii na dany temat. Spróbujmy jednak postawić się w roli wiernego słuchacza i miłośnika danego gatunku muzycznego, czy konkretnego zespołu , który - w obliczu totalnej zmiany stylu - doznaje szoku. Łapie się za głowę, zastanawiając: "Czy to naprawdę to?". W tym przypadku: " Czy to naprawdę TA Chylińska, którą kochałem za bezkompromisowość, bunt i mocne uderzenie?".

Dokładnie ta sama - wokalistka legendarnego już zespołu rockowego O.N.A, który rozpadł się po to, by artystka mogła tworzyć swój solowy projekt. Bardzo udana płyta "Winna" znalazła swoje miejsce na półkach muzycznych sklepów stosunkowo dawno, bo w 2004 r. Jest to jednak bardzo dobry album, z którego wylewa się krzyk kobiety "z pazurem", wokalistki niewybrednie komentującej otaczającą rzeczywistość i stosunki międzyludzkie, nie tylko damsko - męskie. Na "Winnej" nawet spokojniejszym numerom towarzyszą teksty o cierpieniu, bólu, ale i odwadze oraz determinacji silnej osobowości.

Wsłuchując się w pierwsze dźwięki najnowszego singla pani Agnieszki, "Nie mogę cię zapomnieć", promującego nadchodzącą po paru latach płytę "Modern Rocking", otworzyłam usta ze zdziwienia. Sprawdziłam po raz kolejny, czy aby mój odtwarzacz nie zwariował i nie "odpalił" czego innego. Nie - to był nie kto inny, jak Chylińska. Szok. Utwór utrzymany w klimacie klubowym, z delikatnymi samplami i aksamitnym wokalem bez charakterystycznej siły i zachrypniętego głosu popłynął z głośników, a ja zastygłam.

Wielu słuchaczy i zarazem miłośników rocka już dłuższy czas czekało z niecierpliwością na kolejne poczynania muzyczne Chylińskiej. Po ochłonięciu po "Winnej" - o ile po takiej dawce mocy da się ochłonąć - głodni nowości słuchacze z radością przyjęli wiadomość o nadchodzącym wydawnictwie, wyobrażając sobie zapewne kolejną odsłonę wykrzykującej swój ból "czadowej babki". Tymczasem - zaskoczenie połączone z konsternacją.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Artystka o której mowa wyżej, swego czasu śpiewała pytając "...kiedy powiem sobie dość...?" Myślę, że powinna to zrobić teraz, żeby nie stać się jednym wielkim, śmierdzącym mandarynkowym pierdnięciem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

p.s. Ta płyta nie jest dobra ani pod względem kompozycyjnym, muzycznym oraz tekstowym

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dla mnie nowa płyta jest "plastikowa" i w takim razie nie będe jej słuchał. Ciekawe co Wy -moi przedmowcy- jesteście w takim razie w stanie zrobić za niezłą kase. Zminić swoją historie, styl, fanów, poglądy które propagowaliście do tej pory??

Komentarz został ukrytyrozwiń

cyt: "Wiadomość dla mojej przedmówczyni (z całym szacunkiem-oczywiście): Człowiek nie po to całe życie wyrabia sobie tak oryginalny styl, historie, żeby w jednej chwili nagrać płytę która ma w sobie tyle rocka co kot napłakał i nie wierzę, że aż tak się jej odczucia zmieniły."

To chyba do mnie było,

Uczucia, poglądy, styl to wszystko może się zmienić nawet o cały obrót. Zrobiła to co chciała nagrała płytę tak jak chciała i tak jak pisze pani Maria nikt nie jest zmuszony do tego żeby to słuchać.

Nie po to tez wyrabia się styl, historie itd. tylko żeby się to ładnie sprzedawało. Dobra płyta, dobra muzyka musi być prawdziwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przecież Chylińska jest wolnym człowiekiem i ma prawo nagrać płytę z każdym rodzajem muzyki. W tej chwili ma taką propozycję, za rok może inną. My nie musimy tego słuchać, możemy, ale nie musimy. Mamy wolny wybór i ona też.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chylińska w programie SMS stwierdzila, ze miala ochote na cos takiego, wiec to zrobila, na płycie nie jest to ta sama Chylińska,jednakże uważam (po bliskim zapoznaniu się z utworami), że jest to dobra płyta, aczkolwiek szok po zmianie stylu pozostał

Komentarz został ukrytyrozwiń

Powiem tak... Teledysk niczego sobie :D myślę, że bez muzyki spodoba się nawet starym wiernym iprzedewszystkim fanom Chylińskiej. Co do muzyki... Jak dla mnie za duży szok/skok/zmiana. Ja rozumiem "Rhythm is a Dancer" które wykonała w Sopocie w 2005 roku (http://www.youtube.com/watch?v=SAg54jdqrY4) to było mniej rockowe niż to co na prawdę potrafi ale było rytmiczne i z przyjemnością słuchało się dyskotekowego założenia w połączeniu ze stanowczym mocno gitarowym stylem i jej charakterystycznym matowym i jak dla mnie niepowtarzalnym głosem. Spodziewając się nowej Chylińskiej miałem nadzieje na taką zmianę, ale niestety się rozczarowałem mocno. Wiadomość dla mojej przedmówczyni (z całym szacunkiem-oczywiście): Człowiek nie po to całe życie wyrabia sobie tak oryginalny styl, historie, żeby w jednej chwili nagrać płytę która ma w sobie tyle rocka co kot napłakał i nie wierzę, że aż tak się jej odczucia zmieniły

Komentarz został ukrytyrozwiń

No niby tak, zmiany o 180 stopni szokują i mogą zwiastować upadek artysty. Ale skoro artysta muzyk czuje w sobie odmianę - zmienia swoje poglądy, innym okiem patrzy na świat to po prostu może musi zmienić coś w tym co robi. No bo niby jak Chylińska ma śpiewać o bólu skoro go nie czuje bo jest szczęśliwa mamą - udawanie jest chyba jeszcze gorsza rzeczą od zmian o 180 stopni.

Ja obecnie gustuje w muzyce rockowej i fakt nowa płyta Chylińskiej szokuje choć strasznie na nią czekałam trochę się zawiodłam - ale teraz po przesłuchaniu całej płytki ta muzyka wcale nie jest taka zła. Jest w stylu dance rock. Brakuje trochę tego ostrego krzyku ale nie jest jeszcze najgorzej.

Z drugiej strony podziwiam artystkę bo odważyła się wydać płytę "dla siebie" tzn. zrobiła to co jej najbardziej na sercu leżało i za to szacuneczek. Mimo iż ryzykuje utratą wielu fanów zrobiła tą płytę po swojemu oddała jej właśnie to co teraz czuje.

Gdyby było więcej w Polsce takich artystów nasza muzyka była by lepsza :p

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 18.11.2009 20:26

a niedługo pewnie duet z Gosią Andrzejewicz:) Tak poważnie to jestem ciekaw czy to faktyczny wybór Chylińskiej, która w sobie tylko znany sposób chciała sprawdzić się w takim klimacie, czy niestety kolejny przykład komercyjnego upadku. Po popowej wersji "unforgiven" już nic mnie nie zdziwi:/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.