Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

179974 miejsce

Nowa mrzonka prezydenta George'a Busha?

Prezydent Bush obiecuje dodatkowych żołnierzy i zmianę strategii... Ale czy płomień wojny domowej w Iraku w ogóle da się jeszcze ugasić?

fot. PAP/EPA/MOHAMMED JALILWojna w Iraku wkrótce będzie obchodzić swoje czwarte "urodziny". Zakrwawa to na niemałą ironię losu - wszak wszyscy pamiętamy, jak rozpromieniła się twarz prezydenta Busha, gdy zaraz po zdobyciu Bagdadu i obaleniu Saddama ogłaszał on z pokładu jednego z amerykańskich superlotniskowców zwycięstwo w Iraku i swój kolejny sukces w "Wojnie z terroryzmem". Tymczasem od tamtej chwili minęło już dużo czasu - a koniec walk w Babilonie jest dzisiaj chyba nawet dalszy, niż był on cztery lata temu.

Podczas operacji "Iraqi Freedom" US Army miała całkowitą przewagę nad wojskami Saddama. Faktycznie, wtedy Bush i jego ludzie mieli powody do zadowolenia. Pancerny walec złożony z Abramsów w przeciągu parudziesięciu dni przetoczył się po pustyniach Międzyrzecza, rozbijając armię iracką i tym samym umożliwiając zainstalowanie w Bagdadzie nowego rządu. Ale zbyt szybko wszystko zaczęło się sypać - każdy kolejny dzień przynosił nowe zamachy, później wyszło na jaw, że główny pretekst do wszczęcia wojny - broń atomowa i biologiczna Saddama - nigdy tak na prawdę nie istniał, a na domiar złego, wojska Koalicji nie dawały sobie rady z opanowywaniem narastającego chaosu... Rezultatem tego wszystkiego jest stan, jaki możemy obserwować dzisiaj. Kolejne zamachy nie tyle osłabiają samych Amerykanów, co nakręcają spiralę nienawiści, której konsekwencją są kolejne ataki i dalsze pogłębianie się chaosu na Bliskim Wschodzie.

Prezydent Bush zwiedza obóz w Georgii. Fot. AP/EPA/STEFAN ZAKLINNajgorsze dla Amerykanów jest to, że ani przewaga liczebna, ani dostęp do najnowszego wyposażenia nie zapewnią im zwycięstwa nad partyzantami. Tych nie wypatrzą satelity szpiegowskie, ani nie rozjedzie kolumna pancerna. Już prędzej to ta ostatnia zostanie rozstrzelana krzyżowym ogniem z granatników przeciwpancernych, gdy niczego niespodziewające się czołgi będą musiały przejechać przez gęsto zabudowaną część miasta. I tutaj właśnie tkwi potęga partyzantki - dopóki bojownicy mają broń i poparcie społeczeństwa, dopóty ich ataki będą spadać na wroga jak grom z jasnego nieba i dopóty będą praktycznie nie do wykrycia i pokonania. Przerabiali to Niemcy podczas ostatniej wojny, przerabiali i Rosjanie w Afganistanie i na Kaukazie. Teraz nadszedł czas na lekcję dla Wujka Sama.

fot. PAP/EPA /HAIDER AL-ASSADEByć może jakimś rozwiązaniem byłoby rzeczywiście jak najszybsze wyszkolenie nowej armii irackiej i pozwolenie jej na stopniowe przejęcie kontroli nad terytorium kraju. Tyle że rodzi się pytanie - czemu proces przygotowywania Irakijczyków na objęcie kontroli nad ich własną ojczyzną trwa aż cztery lata? Każdy kolejny dzień podważa wiarygodność Amerykanów jako wyzwolicieli, a utrwala ich obraz jako okupantów. Co z tego, że Irak ma nowego prezydenta, nowy rząd i konstytucję, skoro główny ciężar utrzymywania porządku w kraju dalej spoczywa na barkach US Army?

Ostatnimi czasy prezydent Bush zaczął zdawać sobie sprawę, że traci grunt pod nogami. Dopóki Republikanie mieli większość w Senacie, mógł liczyć na pełne poparcie i konsekwentnie urzeczywistniać swoją wizję świata. Ale po niedawnym zwycięstwie Demokratów w wyborach parlamentarnych pozycja Busha słabnie z dnia na dzień. Nadchodzący rok będzie decydujący - albo sytuacja w Iraku ulegnie stabilizacji, a prezydent uratuje twarz, albo będziemy świadkami powtórki z Wietnamu, gdzie narastające w Stanach nastroje antywojenne i kolejne niepowodzenia w walce z Vietcongiem zmusiły w końcu Amerykanów do wycofania się z wojny i przyznania się do klęski.

Czas pokaże, który ze scenariuszy okaże się być bliższy prawdzie...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Tak, po udanej akcji w Afganistanie wzięli się za Irak, myśląc, że pójdzie im to w parę miesięcy a potem to Iran i Korea Płn. I ugrzęźli ku uciesze paru światowych dyktatorów.
Może świat wyglądałby lepiej, gdyby wszystkich dewiantów zwyciężyli Amerykanie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.