Facebook Google+ Twitter

Nowa płyta Kelly Clarkson - pop, disco i emancypacja

To już 10 lat od momentu kiedy Kelly Clarkson zwyciężyła pierwszą edycję amerykańskiego Idola. Artystka raczy nas swoim piątym, zaskakującym albumem.

Okładka płyty Kelly Clarkson "Stronger", fot. Piotr Balkus / Fot. Materiały artystyTo już 10 lat od momentu kiedy Kelly Clarkson zwyciężyła pierwszą edycję amerykańskiego Idola. Artystka raczy nas swoim piątym, zaskakującym albumem, na którym brzmi pop-rockowo jak do tej pory, jednak zgłębia też inne rewiry muzyczne, takie jak disco, dance i r'n'b.

Pierwszy singiel, "Mr. Know It All", nie zapowiadał niczego szczególnego. To dobra popowa piosenka, charakterystyczna dla Clarkson, przywołująca na pamięć takie hity jak "Behind This Hazel Eyes", czy "Because Of You". Jednak im dalej w las, tym więcej niespodzianek. Są takie utwory na tym albumie, które wołają o pomstę do Lady Gagi, Katy Perry, Rihanny czy nawet Black Eyed Pease. Chociażby tytułowy "(What Does It Kill You Makes You) Stronger", "I Forgive You", czy "Dark Side" mogłyby być śmiało hitem którejś z wymienionych w poprzednim zdaniu artystek.

Kelly Clarkson, fot. Wikimmedia http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Kelly_Clarkson,_Women's_World_Awards_2009_a.jpg / Fot. Manfred Werner - Tsui/CC 3.0Ale wątpię w to, żeby Clarkson nagle pozazdrościła swoim koleżankom po fachu sukcesu i zachciała brzmieć jak one. Ci, którzy znają Kelly, wiedzą że źle się czuje jako celebrytka i raczej unika popkulturowego blichtru mediów. To raczej próba poszukiwania nowego środka ekspresji. To raczej korzystanie z niezależności, jaką sobie artystka wypracowała przez te 10 lat. No i różnica pomiędzy nimi jest taka, że Gaga i Perry śpiewają w zasadzie o niczym, a Kelly porusza ważne tematy i robi to w mądry sposób. Stąd na albumie takie piosenki jak "Honestly" - przejmująca, elektronicznie zabarwiona, indie-popowa ballada o tym, że szczerość jest w miłości najważniejsza. Indie-pop to szuflada którą sam stworzyłem właśnie na potrzebę recenzowanej płyty. Bo muzyka Kelly jest bardzo indie i nie można jej ograniczyć tylko do popu czy country.

Cieszy mnie to, że ten album zawiera sporo piosenek energetycznych, bardziej do tańca niż do różańca. Kawałki bardzo "do przodu", bardzo modern, dające przysłowiowego kopa w uszy - kopa w duszę. Po tej artystce spodziewalibyśmy się raczej stonowanych przebojów i pościelowych ballad, a tu proszę! Jeśli miałbym określić tę płytę tytułem innej płyty, to byłoby to zapewne "Confessions On A Dance Floor" Madonny. Dance floor, bo dużo w tej muzyce ruchu i pozytywnych wibracji. Confessions, bo teksty są bardzo osobiste i bardzo ważkie.

Clarkson to mistrzyni pisania o trudnych sprawach miłości w czasach popkultury. "Everybody has a dark side... do you love mine?" czy "No one is a picture perfect" to - można powiedzieć - już klasyki tekstowe na jej nowym albumie. Zdradzają one dojrzałość artystyczną Amerykanki. Już nie jest tą dziewczyną, która swoimi piosenkami wygrywa Teen Choice Awards. Jej najnowsza płyta nie jest już tylko dla zakochanych pierwszy raz nastolatek, czym były wcześniejsze krążki "Breakaway" i "My December". Dziś jej przekaz może trafiać do wszystkich niezależnie od wieku i płci. Bo - jak śpiewa Maryla Rodowicz - wszyscy chcą kochać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.