Facebook Google+ Twitter

Nowa płyta Morse'a, Portnoya i innych. "With Flying Colors"

Gdy w studiu spotykają się w celu nagrania wspólnej płyty takie osobistości świata muzycznego, jak Steve Morse, Mike Portnoy, Neal Morse, Dave LaRue i Casey McPherson, nie można być pewnym, co z takiego spotkania wyjdzie.

 / Fot. Flying Colors"Flying Colors" - pierwszy krążek nowo powstałej supergrupy o takiej samej nazwie w żadnym wypadku słuchacza nie szokuje - jeśli ktoś spodziewa się śmiałych eksperymentów, które członkowie grupy przeprowadzają w swoich zespołach, będzie zawiedziony. Trudno znaleźć tutaj melodie mocno progresywne, na które nacisk kłaść mógł Mike Portnoy, próżno wypatrywać utworów przesiąkniętych jazzowością Dixie Dregs. Dostajemy za to jedenaście porządnych, rockowych kompozycji, w których każdy z muzyków znalazł swoje miejsce i potrafi w ciekawy sposób się zaprezentować.

Casey McPherson (Alpha Rev), najmniej znany członek zespołu, nie jest bynajmniej osobą najbardziej od reszty odstającą - zarówno jego linie wokalne, jak i rytmiczna gra na gitarze bardzo do image’u grupy pasują, w refrenach zaś chętnie dołącza się do niego z drugim mikrofonem Neal Morse (ex-Spock's Beard, Transatlantic); śpiewów na dwa głosy jest na płycie sporo, co dodaje jej sporo klimatu. Klimatu, który najskuteczniej budują w moim odczuciu dwaj panowie o nazwisku Morse - wspólnie tworzą bardzo ciekawe tło dla młodego McPhersona, potrafiąc równocześnie nacieszyć ucho słuchacza rozmaitymi smaczkami - nie wspominając o solówkach Steve'a (Dixie Dregs, Deep Purple), które są klasą samą w sobie; wysmakowane, nieprzesadnie wirtuozerskie, rewelacyjnie brzmiące. Dave LaRue (Dixie Dregs) i Mike Portnoy (ex-Dream Theater, Transatlantic) tworzą natomiast bardzo sprawną sekcję rytmiczną, która niczym może nie zaskakuje, ale też nie przeszkadza. Porównując jego granie z tej płyty do osiągnięć z Dream Theater, Mike Portnoy gra bardzo oszczędnie, lecz w zespole obracającym się w takich klimatach, w jakich czyni to Flying Colors, akrobatyczne zagrania w stylu Dream Theater raczej by się nie sprawdziły.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

"Trudno znaleźć tutaj melodie mocno progresywne, na które nacisk kłaść mógł Mike Portnoy"

Czy gdziekolwiek o to łatwo?...:)))
Fajnie, że wreszcie się ośmieliłeś i napisałeś.
5+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.