Facebook Google+ Twitter

Nowa, przebojowa płyta Jessiki Sanchez, finalistki American Idol

Jessica to finalistka American Idol 2012. Jednak przegrana w finale nie oznaczała porażki. Wiadomo było, że znajdzie się wytwórnia, która jest w stanie wydać jej krążek następnego dnia... Niedawno Jessica wydała swoją debiutancką płytę.

Okładka albumu Jessiki Sanchez "Me You And The Music", fot. Interscope Records / Fot. Materiały Jessiki SanchezJessica Sanchez to finalistka American Idol, rok temu zajęła drugie miejsce w tym popularnym za Atlantykiem konkursie. Jednak tam nie trzeba wygrać programu, żeby dostać kontrakt płytowy. Wystarczy znaleźć się w pierwszej piątce. Dlatego kiedy Jessica przegrała z Phillipem Philipsem w finale, ani jej fani, ani ona sama nie płakała, bo wiedziała, że tak czy siak jakaś wielka wytwórnia muzyczna się o nią upomni. I się upomniała. "Me You And The Music" to debiutancki album Jessiki, wydany przez Interscope Records.
Jest tu też piosenka w języku spanglish, czyli trochę po angielsku, trochę po hiszpańsku (Jessica ma korzenie latynoskie). I to kompozycja jedna z wielu szybszych na albumie, utrzymana w kategorii pop dance. Kiedy jej słucham to mam nieodparte wrażenie że została stworzona przez Davida Guettę. Ma taki specyficzny Guettowski flow.
Innym utworem do tańca jest duet z Ne-yo, "Tonight", który na pewno będzie wielkim hitem jak tylko ukaże się kiedyś na singlu. Ale nie tylko ten kawalątek, również niesamowita ballada "Plastic Roses", czy dance-floor smasher "Right To Fall", który pokazuje możliwości wokalne i emocjonalne Jessiki. Natomiast "Gentleman" brzmi jak żeńska odpowiedź na niesmaczny hit PSY i traktuje o wartościach prawdziwego dżentelmena, a nie takiego jak to PSY pokazuje...
Wbrew próbom zrobienia z Jessiki nowej Jennifer Lopez, młoda (siedemnastoletnia!) artystka dała radę utrzymać swoją oryginalność i "sanchezowość". Może to dlatego, że brzmienie płyty nie jest nadmuchane nowoczesnym biciem dyskotekowej piany, ale raczej utrzymane w klimacie oldskulowego r'n'b, a la wczesny Usher, czy nawet Mary J Blige. Najbardziej słychać to w numerach "In Your Hands", "Gentleman", czy "Drive By" - w niektórych przypadkach trochę może nawet i za dużo tego oldskula tutaj, muszę przyznać... Dużo też tu soulu - nie rzuca się on w uszy od razu, dopiero po paru przesłuchaniach zdałem sobie sprawę, że Jessica jest bardzo soulująca! Wspomniany wyżej numer "Drive By" jest tego najlepszym przykładem. No i może ten soul właśnie jest siłą tej dziewczyny.
Jedno jest pewne jak rogalik - "Me You And The Music" to album, z którego piosenki będziemy niedługo słyszeć w radiu i na listach przebojów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.