Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

123526 miejsce

Nowa Sól. Nieudana licytacja na rzecz powodzian - zabrakło chętnych

Falstartem zakończył się charytatywny koncert pomocy dla powodzian z Bogatyni. Przyszła garstka osób. - Nie załamujemy się, bo najważniejsza jest nadzieja - twierdzą organizatorzy. Zrobią powtórkę akcji.

To miało być jedno z większych charytatywnych wydarzeń w nowosolskim powiecie (Lubuskie). Znane z wielu akcji społecznych, konkursów, koncertów, poborów krwi, kożuchowskie Stowarzyszenie Honorowych Dawców Krwi „Wiarus” zorganizowało w Nowej Soli wspólnie z miejscowym Domem Kultury koncert „Gramy dla Bogatyni - Sercem sercu”.

Przewidziano także licytację zebranych od darczyńców rzeczy dla poszkodowanych przez powódź mieszkańców. - Mam jeszcze w pamięci „naszą” powódź z 1997 roku i wielką pomoc dla nowosolan od innych - mówi w rozmowie z Wiadomościami24.pl organizator koncertu, prezes „Wiarusa” Paweł Rychlik. Zaprosił więc muzyków z Wrocławia, Katowic, Łodzi, Oławy do wspólnej akcji. - Dla nas to był normalny odruch, którym zawsze się kierujemy w swojej działalności na rzecz dobra drugiego człowieka - dodaje.

Na wieczorny sobotni koncert zespołów: Nolens Volens, Thesheik Band, Sin, Daro Blues & Przyjaciele - przyszła zaledwie... garstka widzów. Sprzedano jedynie dziewięć „cegiełek” - biletów wstępu, każdy po 10 zł. Fiaskiem także zakończyła się licytacja. Wylicytowano dwie rzeczy (obraz z krajobrazem słonecznikowym i strażacki hełm), które to nabyła starosta Małgorzata Lachowicz-Murawska. Wylicytowany obraz oddała gościowi koncertu, zastępcy burmistrza Bogatyni, Jerzemu Stachurze. - W sumie z wolontariuszami było nas niespełna 40 osób - mówi zmartwiony Rychlik. - Finansowo to aż tak źle nie wyszło - uzupełnia. - Zebraliśmy ponad 1300 zł. Być może ktoś z powodzian kupi za to okno do domu, wiedząc, że to od krwiodawców...

Prezes nie chce poszukiwać przyczyn fiaska akcji. - Nauczyła nas historia, że najważniejsza i tak jest nadzieja - twierdzi Rychlik. - Tylko tak przetrwamy trudne dni.

- Odruchy serca na pewno w nas są - zapewnia starosta Lachowicz. - Mamy w planie, jako starostwo, przekazać 10 tys. zł ze środków powiatu dla Bogatyni.

- Jest i tak, że dziś każdemu zaczyna się żyć bardzo ciężko - tłumaczy pani Krystyna z Nowej Soli. Prowadzi cukiernię i - jak wyjawia - co miesiąc musi za dzierżawę lokalu oddać 3 tys zł! - I na to pani uzbiera? - Czasami musi mi dorzucić mąż ze swojej emerytury.

Ale o koncercie nie słyszała. Nie spostrzegła żadnego plakatu na mieście. - Nie wiem, czy władze miejskie też o tej akcji słyszały - zastanawia się pani Krystyna.

W trakcie koncertu ze sceny wyśpiewane zostały też i takie słowa: „Kiedyś miłość miała stali moc...”

Prezes „Wiarusa” rąk nie załamuje. - Myślę o powtórce - mówi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

asd
  • asd
  • 23.09.2010 09:05

Nie spostrzegli plakatu, bo żadnego w Nowej Soli nie było! Dom Kultury "zapomniał" powiesic. Trochę więcej dobrej woli, panie dyrektorze domu kultury!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.