Facebook Google+ Twitter

Nowa Sól. Nieudana licytacja na rzecz powodzian - zabrakło chętnych

Falstartem zakończył się charytatywny koncert pomocy dla powodzian z Bogatyni. Przyszła garstka osób. - Nie załamujemy się, bo najważniejsza jest nadzieja - twierdzą organizatorzy. Zrobią powtórkę akcji.

To miało być jedno z większych charytatywnych wydarzeń w nowosolskim powiecie (Lubuskie). Znane z wielu akcji społecznych, konkursów, koncertów, poborów krwi, kożuchowskie Stowarzyszenie Honorowych Dawców Krwi „Wiarus” zorganizowało w Nowej Soli wspólnie z miejscowym Domem Kultury koncert „Gramy dla Bogatyni - Sercem sercu”.

Przewidziano także licytację zebranych od darczyńców rzeczy dla poszkodowanych przez powódź mieszkańców. - Mam jeszcze w pamięci „naszą” powódź z 1997 roku i wielką pomoc dla nowosolan od innych - mówi w rozmowie z Wiadomościami24.pl organizator koncertu, prezes „Wiarusa” Paweł Rychlik. Zaprosił więc muzyków z Wrocławia, Katowic, Łodzi, Oławy do wspólnej akcji. - Dla nas to był normalny odruch, którym zawsze się kierujemy w swojej działalności na rzecz dobra drugiego człowieka - dodaje.

Na wieczorny sobotni koncert zespołów: Nolens Volens, Thesheik Band, Sin, Daro Blues & Przyjaciele - przyszła zaledwie... garstka widzów. Sprzedano jedynie dziewięć „cegiełek” - biletów wstępu, każdy po 10 zł. Fiaskiem także zakończyła się licytacja. Wylicytowano dwie rzeczy (obraz z krajobrazem słonecznikowym i strażacki hełm), które to nabyła starosta Małgorzata Lachowicz-Murawska. Wylicytowany obraz oddała gościowi koncertu, zastępcy burmistrza Bogatyni, Jerzemu Stachurze. - W sumie z wolontariuszami było nas niespełna 40 osób - mówi zmartwiony Rychlik. - Finansowo to aż tak źle nie wyszło - uzupełnia. - Zebraliśmy ponad 1300 zł. Być może ktoś z powodzian kupi za to okno do domu, wiedząc, że to od krwiodawców...

Prezes nie chce poszukiwać przyczyn fiaska akcji. - Nauczyła nas historia, że najważniejsza i tak jest nadzieja - twierdzi Rychlik. - Tylko tak przetrwamy trudne dni.

- Odruchy serca na pewno w nas są - zapewnia starosta Lachowicz. - Mamy w planie, jako starostwo, przekazać 10 tys. zł ze środków powiatu dla Bogatyni.

- Jest i tak, że dziś każdemu zaczyna się żyć bardzo ciężko - tłumaczy pani Krystyna z Nowej Soli. Prowadzi cukiernię i - jak wyjawia - co miesiąc musi za dzierżawę lokalu oddać 3 tys zł! - I na to pani uzbiera? - Czasami musi mi dorzucić mąż ze swojej emerytury.

Ale o koncercie nie słyszała. Nie spostrzegła żadnego plakatu na mieście. - Nie wiem, czy władze miejskie też o tej akcji słyszały - zastanawia się pani Krystyna.

W trakcie koncertu ze sceny wyśpiewane zostały też i takie słowa: „Kiedyś miłość miała stali moc...”

Prezes „Wiarusa” rąk nie załamuje. - Myślę o powtórce - mówi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

asd
  • asd
  • 23.09.2010 09:05

Nie spostrzegli plakatu, bo żadnego w Nowej Soli nie było! Dom Kultury "zapomniał" powiesic. Trochę więcej dobrej woli, panie dyrektorze domu kultury!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.