Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

5337 miejsce

Nowa twarz Putina. Potęga Rosji ponad wszystko. Cz. 3.

Putin jako były funkcjonariusz służb specjalnych, skierowany do działań wywiadowczych na terenie Niemiec, zrozumiał tamtejsze mechanizmy rządzenia. Postanowił zastosować je u siebie. Nie jest jeszcze mistrzem, ale szybko się uczy.

Opozycja polityczna dzieli się na dwie grupy: stanowiącą część partii władzy oraz wrogów ustroju. Partie opozycyjne, posiadające program zgodny z obowiązującą ideologią państwa, mają prawo działać na szeroką skalę oraz posiadać wielu posłów w parlamencie. Ugrupowania niespełniające tego podstawowego warunku są spychane na margines, stanowiąc siły pozaparlamentarne, względnie otrzymując tylko minimalną ilość miejsc poselskich. W najlepszym wypadku stosuje się wobec nich politykę swego rodzaju apartheidu, w najgorszym rozwiązuje (delegalizuje). Wystarczy porównać sytuację np. Narodowo-Demokratycznej Partii Niemiec (NPD) i francuskiego Frontu Narodowego z sytuacją Narodowej Partii Bolszewickiej i Frontu Lewicy w Rosji, aby dostrzec uderzające wprost podobieństwa.

Dotyczy to jednak również innych, niezwykle ważnych dziedzin życia zbiorowego. Bezkarna korupcja polityczna, w sposób usystematyzowany i zinstytucjonalizowany ograbiająca cały kraj z niemal wszystkich jego zasobów,występuje tak w Rosji, jak w większości państw zachodnich. W tych ostatnich niezwykle rozpowszechnione jest np. nadużywanie wynikającego z zajmowania stanowisk państwowych dostępu do niepodanych jeszcze do wiadomości publicznej informacji w celu wzbogacenia się na giełdzie. Nic dziwnego, skoro i tu i tam zaledwie pozory demokracji (zamknięcie możliwości poważnej dyskusji odnośnie zasadności istniejącego porządku oraz blokada wymiany elit rządzących) pozwalają sprawować władzę w sposób w praktyce nieodpowiedzialny, dbając tylko o swoje partykularne interesy.

Celem tej gry jest zdobycie stanowisk w administracji publicznej i sprzeniewierzanie państwowych pieniędzy (w Rosji), względnie otrzymywanie niesłychanie wysokich honorariów i nagród oraz wysoko płatnych stanowisk po zakończeniu kadencji itp. (w największych państwach zachodnich). I tu, i tam, ster rządów należy tak naprawdę do rzeczywistych ośrodków władzy (grupy osób posiadających największe majątki prywatne oraz potężne środki urabiania opinii publicznej), kierujących, jak im się spodoba, słabymi i skorumpowanymi rządami tudzież parlamentarną opozycją. Twierdzenia niektórych zachodnich publicystów, obawiających się „rozpowszechnienia putinizmu w skali międzynarodowej”, są gorzej niż śmieszne w tej sytuacji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Odnośnie wskaźnika poparcia dla Putina wśród narodów Rosji, to zdaniem niezależnego tak od Kremla jak związanych z Zachodem antyputinistów ekonomisty Michaiła Chazina, spadł z ok. 3/4 do ok. 2/3. Głównie wskutek zbyt prozachodniej postawy Miedwiediewa w okresie jego kadencji. Chodzi zwłaszcza o rewolucję w Libii i zamordowanie Kadafiego. Rosyjski delegat w ONZ głosował (na polecenie prezydenta) za uchwałą Rady Bezpieczeństwa ONZ, którą Sarkozy i spółka wykorzystali jako podstawę prawną do zbrojnej interwencji.

Odnośnie opozycji wewnątrz Rosji to w jakichś 3/4 istniała dotąd dzięki finansowaniu z Zachodu, głównie z USA i W. Brytanii. Ustawa o obcych agentach wpływu odbiła się szerokim echem w tych środowiskach; wybuchła niesamowita panika. Rzeczywistą siłę, opartą na zasobach krajowych, stanowią tam nacjonaliści starego typu, marzący o przywróceniu caratu (rzecz jasna docelowo w granicach z roku 1913), a także rozmaici neobolszewicy, marzący o podrzynaniu gardeł na szeroką skalę względnie powrocie do metod wujaszka S. Jeśli uda im się dostać do władzy, to... Rzecz jasna Putin wyda się wtedy utraconym ideałem liberalnego demokraty.

On sam dba o opinię publiczną innych krajów o tyle, o ile jest mu to potrzebne do planu rozgrywek geopolitycznych na dany okres. Dość trafnie rozpoznaje przy tym przyjaciół i wrogów Rosji Putina, a następnie prowadzi twardą, acz nie pozbawioną sporego umiaru w doborze środków, grę na załamanie nerwowe strony przeciwnej. O tym jednak nieco szczegółowiej na sensacyjnym wręcz przykładzie w osobnym artykule.


Na razie przede mną część czwarta i ostatnia część tego cyklu, poświęcona zarysowi kluczowych problemów gospodarczych FR. Już na dniach...

Tak nawiasem, nie za bardzo się zgadzam z określeniem: reżim posowiecki. To autorski reżim Putina - trochę carski, trochę a la Biała Armia (Kołczak - "wielkorządca Rosji"). trochę czerwony ("tak jest towarzyszu prezydencie"), nawet odrobina Kiereńskiego ("robili, co chcieli, ale teraz wreszcie ich zmiotę"), ale już najmniej różowy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kiedy to nastąpi to już będzie inna Rosja , na razie to wszystko tylko próby obalenia reżimu po sowieckiego . Jeżeli chodzi o rewolucje, w tym kraju , to wciąż jest zbyt słabą silą ludność , która jest dość pomieszana , i nie wiem czy ugrupowania Islamskie osiągną, aż tak wielka, sile, , raczej Putin z tłumi wszelkie próby , wiadomo kim jest , co umie , i na razie ma wszystko pod kontrola, .?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z Putinem jest problem. Dość podpbny jak z Fryderykiem Wielkim. W pownaniu do innych władców z jego epoki (z wyjątkiem cesarzowej Marii Teresy i jej syna) odznaczał się olbrzymią wprost pracowitością, poczuciem odpowiedzialności za własne państwo, a także troską o swoich poddanych. Postawione sobie cele osiągał na ogół skutecznie, a zarazem z wielką bezwględnością, mając przy tym za nic, co ludzie o nim powiedzą. Był kimś wspaniałym czy godnym pogardy i ptępienia? Można różnie o tym sądzić. Czy jednak Europa zrobiłaby większą karierę, gdyby ów Fryderyk II Pruski został zabity w bitwie z jakimiś nowymi Hunami, a jego państwo zostało zmiecione wraz z kilkoma innymi, stojącymi na drodze do Berlina dzikim najeźdzcom? Coś mi się zdaje, że niewątpliwy polski patriota, a zarazem mąż stanu, jakim był Jan III Sobieski, udzielił swego czasu jednoznacznej odpowiedzi na podobne pytania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A jak skończą z Putinem i Rosją to nastąpi czas na Zachód w tym i Polskę . Takie są plany tzw . Państwa Islamskiego Płn.Kaukazu . " 4.3 Działalność islamistów
Dużo poważniejszym od konfliktu czeczeńskiego czynnikiem destabilizującym obecną sytuację na Kaukazie jest działalność islamskich ugrupowań zbrojnych. Istnieją one we wszystkich republikach regionu, przy czym najsilniejsze w Dagestanie, Czeczenii, Inguszetii i Kabardyno-Bałkarii. Bojownicy islamscy działają także w Osetii Północnej, Karaczajo-Czerkiesji, a nawet Kraju Stawropolskim. Ich celem jest obalenie świeckich władz i utworzenie na Kaukazie państwa islamskiego, rządzącego się prawem szariatu. Nie są oni na razie na tyle silni, aby doprowadzić do wybuchu otwartego powstania, organizują jednak zamachy na przedstawicieli federalnych i republikańskich struktur siłowych, szkolą się i prowadzą agitację wśród ludności. Bojownicy cieszą się rosnącym poparciem społecznym (szczególnie w Inguszetii), ze względu na powszechną nienawiść ludności do skorumpowanych władz i panujące na Kaukazie bezprawie.
Istotną przyczyną rozwoju radykalnego islamu w regionie jest brak jakiejkolwiek innej ideologii, która mogłaby stanowić alternatywę dla młodych elit muzułmańskich republik Kaukazu Północnego. Taką koncepcją nie może już być komunizm ani ruchy narodowe, które „wypaliły się” w latach 1990. Zachodnie wartości i koncepcje są dla mieszkańców Kaukazu niezrozumiałe, zaś oficjalna ideologia współczesnego państwa rosyjskiego, której coraz ważniejszym elementem jest nacjonalizm rosyjski i imperializm, trudna do zaakceptowania. Z kolei islam oficjalny jest często skompromitowany współpracą z władzami, zaś duchowni nie posiadają ani autorytetu ani wiedzy teologicznej, mogącej zaimponować młodych mieszkańcom Kaukazu. W takiej sytuacji wielu ludzi wybiera islam radykalny, które daje łatwe odpowiedzi na nurtujące ich pytania i w którego ideologii bardzo ważne miejsce zajmują idee sprawiedliwości społecznej, równości wszystkich muzułmanów. Nieformalni liderzy islamscy są często ludźmi charyzmatycznymi, posiadającymi dobre wykształcenie (często zdobyte w krajach islamskich) i dużą wiedzę teologiczną" . W szeregach światowego dżihadu
Na Kaukazie Północnym liczba osób, które identyfikując swoją narodowość mówią „jestem muzułmaninem,” z każdym rokiem wzrasta. Wraz z rozwojem podziemia nieco inną postać przybiera główny wróg Emiratu – do niedawna były to centralne struktury siłowe Rosji, potem władze lokalne, ostatnio przedstawiciele tradycyjnego islamu, duchowni przywódcy, osoby cieszące się powszechnym szacunkiem. Od czasu do czasu Emirat przeprowadza też ataki poza terytorium Kaukazu.
- Zamach na lotnisku Domodiedowo sprzed roku, czy atak w moskiewskim metrze w marcu 2010 roku, są próbami zaznaczenia obecności podziemia na Kaukazie, usprawiedliwienia się przed zagranicznymi sponsorami i jednocześnie manifestem wejścia w skład światowego dżihadu – uważa Wojciech Górecki.

"Idea zjednoczenia wokół salafizmu pozwala jego wyznawcom z Kaukazu Północnego stać się cząstką światowego dżihadu – świętej wojny, globalnej organizacji, w skład której wchodzą wszystkie narodowości. Islam Tiekuszew nie wątpi, że Doku Umarow i najbliżsi jego współpracownicy widzą siebie w szeregach dżihadu światowego. Z tego też powodu Amerykanie wpisali Emirat Północnokaukaski na listę najgroźniejszych organizacji terrorystycznych". http://www.kaukaz.net/cgi-bin/blosxom.cgi/polish/wahabicka_matryca

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam nadzieję, że Bojownicy Kaukascy kiedyś w końcu dopadną Putina.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.