Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

3905 miejsce

Nowa umiejętność do opanowania

Część z nas nie zdaje sobie sprawy, jak została cywilizacyjnie skrzywiona. Zapracowani i pochłonięci własnymi sprawami nie dostrzegamy wartości, które z biegiem lat utraciliśmy, których, być może, nigdy nie mieliśmy sposobności docenić.


 / Fot. David Schwalk
Nigdy wcześniej takiego kamienia nie widziałem. Znalazłem odłupek wielkości pięści. Odłam spowodowany został przez warstwę cementacji, która była wolna od ziaren. Miękki wapień pękł. Odłupek nie był cięższy od podobnej skały piaskowca. Ilość ziarn magnetytu nie była więc znaczna. Albo nie był to magnetyt... Chciałem schować próbkę do kieszeni i poddać później analizie fizycznej. Moja przewodniczka widząc to mocno zaprotestowała. Jeśli zabierzesz ten kamień, to zachorujesz i umrzesz. To jest święte miejsce, nie igraj z losem. Zrób sobie zdjęcia, ale kamień odłóż. Nie miałem wyjścia, choć ciekawość mnie zżera nawet, gdy to teraz piszę.

Zapytała, czy mam gdzie spać. Poleciła pensjonat, zawiozła mnie do niego. Bardzo czysto, olbrzymi niemal 20m2 pokój, z łóżkiem typu kingsize, z osobną łazienką i normalnym prysznicem, telewizorem LCD, dwoma butelkami wody, ręcznikami, jednorazowymi przyborami higienicznymi etc. za 6 dolarów. Leżę i znowu nie mogę się nadziwić.

My, mieszkańcy Zachodu, jesteśmy skrzywieni mentalnie. Może nie wszyscy, piszę głównie o sobie. Już dawno zapomnieliśmy, co oznacza zwykła ludzka życzliwość. Dostając coś od kogoś, zwykle patrzymy podejrzliwie: na pewno coś od nas chce. W naszym życiu zdecydowanie brakuje spontanicznej uprzejmości. Takiej za nic. Jakże niezręcznie się czuję, gdy osoba znacznie uboższa ode mnie, ofiaruje mi coś bezinteresownie. Ręka sama sięga do kieszeni, by wyrzucić gratyfikację. Jakie to smutne i żałosne z mojej strony! Sam uwielbiam dawać. Wiem jakie to przyjemne. Rewanżując się, wcale nie robię dobrze. Robię źle, bo nie pozwalam tej osobie się spełnić. Dopiero w takich sytuacjach dostrzegam swoją małość, bo choć z dawaniem nie mam problemu, to z braniem mam niesamowicie wielki.

Główną zasadą buddyjskiego mnicha jest korzystanie wyłącznie z tych dóbr, które zostały mnichowi ofiarowane. Nie wolno posiadać niczego własnego, nie wolno też zawierać żadnych transakcji. Mnich nie może pracować, ani odrabiać datków w jakikolwiek inny sposób. Może on się żywić wyłącznie darami czystego serca. Chyba takiej umiejętności mi najbardziej brakuje. Cały czas posługiwałem się pieniędzmi, kupowałem wszystko i wszystkich. Najwyższy czas więc to zmienić! Jest coś czego mnisi mogą mnie nauczyć. Jak brać, nie dając. Jak dawać zadowolenie samym przyjmowaniem prezentów i przysług. Oj! Trudny orzech do zgryzienia będą mieli ze mną nauczyciele... / Fot. David Schwalk

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.