Facebook Google+ Twitter

Nowa ustawa, nowe nadzieje!

To już jest pewne. Od sezonu 2015/2016 w polskiej ekstraklasie będzie limit obcokrajowców spoza UE (dwóch maksymalnie, choć bardziej oficjalnie mówi się o trzech). Jakie są zalety, a jakie mogą być wady? O to moje zdanie na ten temat

Zalety:

Kryzys w polskiej piłce: Musowo puszczanie młodzieży

Sezon 2011/2012 – 30% obcokrajowców

Sezon 2012/2013 – 25% obcokrajowców

Sezon 2013/2014 – 23% obcokrajowców



Ta liczba będzie się coraz bardziej zmniejszać. Nikt poważny nie chce przyjeżdżać do polskiej ligi i dlatego bierzemy szrot z Afryki czy Brazylii. Jako, że nie stać na sprowadzenie diamenciku, to kluby muszą wpuszczać młodzież. Oczywiście muszą być trenowani od najmniejszych lat, bo takiego Daniela Łukasika to nie chce, ale technika i zwinność powinna być podstawą. Nasze kluby nie awansują do LE załóżmy więc żeby dopiąć budżet muszą sprzedawać zawodników za kilka milionów. Modne jest kupowanie polaków, więc prezesi postanowili, że wpuszczając co sezon takich: dwóch, trzech mogą sobie pomóc zmniejszając całą dziurę budżetową, która została rozszerzona z braków gry w LE. Na tym może też w przyszłości skorzystać nasza reprezentacja, która będzie miała więcej wyborów na danych pozycjach.



Zmniejszenie zarobków piłkarzy i większa motywacja wyjazdu z polskiej ligi.

Zagłębie jest najlepszym przykładem, jak rozwalić pieniążki. Bilek, Vidanov, Jeż czy Rakels to drewna jakich mało. Nie dość, że biorą miesięcznie kilkanaście tysięcy, to nie robią nic na korzyść zespołu. Myśl polskich klubów powinna się zmieniać stopniowo. Nie grający Suler czy Antolovic powinni z góry zarabiać mniej. Dobrym przykładem są kluby z Czech czy Austrii. Nie ma wysokich płac do możliwości piłkarza, ale mają lepsze wyniki i więcej sukcesów. Bierze się to z podwójnej motywacji. Więcej dostaniesz, jak więcej osiągniesz. W Polsce powinno to być nakazane.



Scouting będzie zmniejszony. Baczne przyglądanie się polskiej lidze.

Wiecie jaki był problem polskich klubów? Kilka transferów w jednym okienku, a może jeden się przynajmniej sprawdzi. Takich usprawiedliwień nie chce już słuchać. Wielokrotnie Legia czy Wisła wywalały pieniądze w błoto. Antolovic, Manu, Ogbuke, Descarga, Choto, Cabral, Mezenga, Salinas, Suler, Berezowski, Hubnik czy Knezevic. Ktoś o nich pamięta?.



Wątpliwości

Mam jeden zasadniczy problem. Jeżeli sezon by się rozpoczął, a lada moment polskie zespoły by odpadły zaczęłyby się nowe kochane wymówki, które tak lubię słuchać. „Nie mamy piłkarzy z silnych lig, dlatego przegrywamy”

A teraz pytanie ile było porządnych transferów przez ostatnie lata: Ljuboja, Rudnev, Melikson i Astiz. To jedyne poważne wzmocnienia przez ostatnie lata jakie nastąpiły.



Mam nadzieje, że będę się optymistycznie się patrzył w świat już w najbliższej przyszłości. Dość układów między trenerem, a agentem piłkarzy. Czas wyleczyć powoli chorobę polskiej piłki.

Wybrane dla Ciebie:


Tagi: PZPN felieton


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.