Ustawa o dofinansowaniu przedmiotów akademickich w Nowej Zelandii miała wyeliminować "buble edukacyjne". Jednak okazuje się, że ze zdobyciem środków na prowadzenie przedmiotu na przykład o prostytucji nie będzie żadnego problemu.
Jak podaje gazeta The New Zealand Herald, nowozelandzki rząd przygotował projekt ustawy, który ma stworzyć nowe zasady przyznawania państwowych funduszy na prowadzenie przedmiotów akademickich.Zobacz także:
Artykuły
(132)
Galerie
(2)
Średnia ocen
(4.60)
Wiek: 29 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Kilkuletnie doświadczenie dziennikarskie w serwisach internetowych.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Zbigniew Michał Twerd 19.07.2007 22:02
Ciekawe też, czy na tamtejszych uniwersytetach będą Wydziały Prostytucji czy na początek tylko jakieś Katedry Kurwologii na innych wydziałach.
Mariusz Wójcik 19.07.2007 14:24
Skoro w Nowej Zelandii prostytucja jest zalegalizowana, to projekt powiązania jej z edukacją, nie powinien wydawać się dziwny.
marek budzynski 19.07.2007 11:18
Ciekawe czego będą uczyć studentów na wykładach. Ćwiczenia też mogą być ciekawe...
Tomaszewski zawieszony ! Teraz:"Hulaj dusza piekła nie ma"!
(odsłon: +2202)